Menu

profesorskie gadanie

Nowy adres bloga https:profesorskiegadanie.blogspot.com

Wpisy otagowane : Wikipedia

Czy wiedza z Wikipedii jest wiarygodna?

sczachor

wikipediaW ostatnich latach sporo energii poświęcam na zajęciach ze studentami na rozważania czym jest nauka i czym jest metoda naukowa, jak powstaje wiedza. Ostatnio w jednej z prac zaliczeniowych znalazłem takie zdanie, które mnie sprowokowało do dłuższej wypowiedzi: „eseje zawierały definicję (….) w oparciu o artykuł z Wikipedii – to nie jest źródło wiarygodnej wiedzy, jest to strona, którą każdy z nas bez problemu może edytować w swoim domu!”

Studenci, tak jak wielu innych, korzystają z Wikipedii codziennie. Dlaczego ta wiedza miałaby być niewiarygodna? Czy dlatego, że „każdy z nas (a więc student czy nawet licealista też) bez problemu może edytować w swoim domu”? Czyli wiarygodne jest tylko to, co tworzone jest przez wybrane autorytety? Student nie ma prawa współtworzyć wiedzy (encyklopedii), zwłaszcza jeśli mógłby to robić u siebie w domu?

Czy w ogóle naukowcy mogą posługiwać się informacjami z Wikipedii? Wszystko zależy od kontekstu. Ostatnio w wielu różnych podręcznikach widzę definicje czy proste informacje zaczerpnięte m.in. z Wikipedii (bo łatwy jest dostęp do encyklopedii elektronicznej). Nic w tym złego. W encyklopediach i słownikach zazwyczaj są informacje podstawowe. I są wtórne. Bo oryginalne dane, koncepcje, teorie pojawiają się najpierw w publikacjach i książkach. Dopiero z takich źródeł po jakimś czasie trafiają do encyklopedii. Warto przy tej okazji podkreślić, że żadne źródło nie jest w 100 % wiarygodne (także i czas robi swoje, to co wczoraj było wiarygodne, dzisiaj może być przestarzałe i nieaktualne). Jeśli coś jest dla nas ważne i istotne, jeśli chcemy zgłębić temat, to musimy sięgnąć do kilku źródeł, aby wyrobić sobie w miarę obiektywne zdanie na dowolny temat.

W esejach, do których odnosi się krytyczna uwaga studenta, wspomniana Wikipediowa definicja nie była istotą wywodów. Co więcej, sprawdziłem w Wikipedii rzeczone hasło. Było całkiem przyzwoicie opracowane. Nie wnoszę uwag. Zajrzałem, bo Wikipedia jest „nierówna”, gdyż ciągle powstaje i się rozwija. Niektóre hasła są bardzo dobrze opracowane inne słabiej, są dopiero zalążkiem. Kontekst i konkret wiele zmienia.

Skąd zatem przekonanie, że w Wikipedii wiedza jest niewiarygodna jako taka? Bo każdy ją może tworzyć? Tu dochodzimy do istoty wiedzy naukowej i źródeł faktów naukowych: one zawsze powstają w dyskusji między wieloma naukowcami-osobami. Dokładnie tak samo powstają hasła na Wikipedii. Można napisać cokolwiek…. ale inni będą do tego się odnosić, potwierdzać lub usuwać jako niewiarygodne, dopisywać inne pomysły, inne fakty. Napisać można ale czy się utrzyma i przetrwa próbę czasu? W wiedzy naukowej także pojawiają się różne teorie, hipotezy, fakty by szybko zniknąć z „dyskursu”. Trzeba więc umieć nie tylko edytować Wikipedię (to na szczęście jest proste) ale wskazywać źródła swoich dopisywanych informacji (fragmentów ) i trzeba umieć uzasadniać, gdy pojawią się odmienne zdania czy kontrowersje. Trzeba więc umieć dyskutować i przekonywać. Zupełnie tak samo jak w nauce „prawdziwej”. Bo tak powstaje wiedza – w dyskusji, przekonywaniach, ponawianych eksperymentach, w dialogu. I na dodatek ta wiedza jest dynamiczna, ciągle się zmienia. Bo pojawiają się nowe odkrycia, nowe przemyślenia, nowe eksperymenty, nowe fakty. W nauce nie ma nic ostatecznego. Tak jak w hasłach na Wikipedii.

Pisanie, że hasła na Wikipedii są niewiarygodne (a jest to pogląd wyrażany przez wiele osób w wielu miejscach), wynika z niezrozumienia czym jest nauka i jak powstają fakty naukowe (skąd i jak się biorą treści w podręcznikach i encyklopediach). Wynika także z niezrozumienia jak funkcjonuje dyskusja w nauce i… na Wikipedii. W nauce nie powinno być autorytetów a jedynie argumenty. Metoda naukowa do tego dąży. Nie ważne kto mówi, ważne jak uzasadnia. Zatem i student może tworzyć wiedzę, np. na Wikipedii, jeśli dobrze stosuje metodę obiektywizmu naukowego, potrafi powoływać się na źródła i dobrze uzasadniać swoje wywody, pomysły, sformułowania. Dlatego w nadchodzącym semestrze wspólnie ze studentami stworzę, poprawię lub uzupełnię kilka haseł. Bo wikipediowanie to dobra metoda by uczyć rozumienia czym jest nauka i jak powstają fakty w podręcznikach. Nauka to przede wszystkim praca zespołowa. Wikipedia podobnie. I jest znakomitym przykładem na konektywizm. A więc kolejny powód by mówić o filozofii nauki.

Otwarte zasoby wiedzy, czyli 17. urodziny Wikipedii

sczachor

wiki2007plakatCzasami oglądając się wstecz można więcej zobaczyć. Zwłaszcza jeśli chodzi o procesy. Dzisiaj obchodzimy siedemnaste urodziny Wikipedii i możemy wyraźniej zobaczyć skutki trzeciej rewolucji technologicznej. Teraz, gdy mamy w zasięgu mobilny internet. W każdej chwili możemy zajrzeć do przepastnych zasobów internetowych, w tym do największej i ciągle rozwijającej się encyklopedii – Wikipedii. Prekursora otwartych zasobów.

15 stycznia powstała Wikipedia (angielskojęzyczna) a już we wrześniu, 17 lat temu, uruchomiona została polska Wikipedia (polskojęzyczny fragment). 12 lat temu i ja dołączyłem do grona wikipedystów. Doświadczyłem, poznałem także i od środka.

Co jest fascynującego w Wikipedii? Po pierwsze to, że jest to efekt międzynarodowej współpracy ludzi, którzy się nie znali. Globalna współpraca wolontariatu. Dojrzewanie standardów redagowania Wikipedii przypomina mi dojrzewania metodologii naukowej. Największą wartością jest możliwość uczestnictwa i tworzenia treści a nie tylko korzystanie z wolnych zasobów. Spróbuj, Ty też możesz. I jesteś w stanie. Uczyć się dyskutowania, przekonywania, pisania obiektywnie, uwzględniania faktów. Bardzo budująca nauka. 

Wikipedia przetarła szlaki. Teraz w środowisku naukowych coraz częściej i głośniej mówi się o wolnym dostępie do wiedzy i wolnych zasobach. Powstają coraz liczniejsze otwarte repozytoria publikacji naukowych. Efekty trzeciej rewolucji technologicznej stają się coraz bardziej widoczne i mocno zmieniają uniwersytety.

W zbliżającym się semestrze po raz kolejny (po kilku latach przerwy) spróbuję ze studentami w ramach zajęć zrealizować „wikiprojekt”, efektem którego będzie uzupełnienie lub napisanie kilkudziesięciu haseł.I bardziej chodzi o proces i edukację niż przyrost treści. Błędy (np. w Wikipedii) są po to, by je poprawiać. Celem jest wzrastanie do globalnego współuczestnictwa i upowszechnianie wiedzy. 

Wikipedia jest dobrym przykładem konektywizmu, wiedzy rozproszonej, wspólnie tworzonej. Znalazła licznych naśladowców w postaci różnorodnych, mniejszych, specjalistycznych projektów.

Ilustracją tekstu jest plakat z 2007 roku. Ciągle aktualny, A tu link to relacji z obchodów 6. urodzin Wikipedii w Olsztynie: https://pl.wikimedia.org/wiki/6._urodziny_polskiej_Wikipedii#Olsztyn

 

Metodyka nauczania na każdym etapie edukacji (biologia, przyroda)

sczachor

czachorowski_metodyka_nauczania_Warszawa_2017

Najpierw eksperymentuję na sobie, potem o tym opowiadam, np. moim studentom sensu lato (bo w edukacji pozaformalnej i ustawicznej każdy może być studentem, np. czytelnik niniejszego bloga). Tak jest i teraz. Ten wpis jest przestrzenią pomocniczą do wykładu i panelu pt. Metodyka nauczania na każdym etapie edukacji, w czasie  I Ogólnopolskiego Kongresu Nauczycieli Biologii i Przyrody, w Warszawie (więcej o kongresie: http://www.kongresbiologiczny.pl/) już w przyszłym tygodniu. O innym eksperymentowaniu edukacyjnym piszę tu: Moja pierwsza błyskawiczna prezentacja.

Bardziej szczegółowe wyjaśnienie, po co ten wpis na blogu i co należy zrobić, przedstawię w trakcie wykładu we wtorek 3. października 2017 r. Mam nadzieję, że osoby postronne i mniej wtajemniczone także z tego krótkiego tekstu skorzystają. 

 

Link do wydarzenia na Facebooku.

Główne zagadnienia wykładu:

Szkoła w czasach trzeciej rewolucji technologicznej – gdy nauczyciel też musi się uczyć funkcjonowania w nowej rzeczywistości: program nauczania czy środowisko edukacyjne? Uczeń XXI w. – jak wykorzystać w nauczaniu biologii smartfony, aplikacje, Wikipedię, lekcje multimedialne?

Nowoczesne podejście do nauki biologii i innych przedmiotów przyrodniczych – metodyka nauczania na każdym etapie edukacji (w największym stopniu dotyczy biologii i biotechnologii).

W klasie i w terenie – jak wykorzystać zajęcia laboratoryjne i terenowe, aby pomóc uczniom zrozumieć procesy i interakcje w świecie biologii i podnieść poziom nauczania.

Każdy może zostać odkrywcą – metoda naukowa i współpraca z podmiotami pozaszkolnymi (organizacje naukowe i przyrodnicze), współpraca z ośrodkami naukowymi w ciągu roku szkolnego.

Niżej dwa wybrane slajdy z wykładu, odnoszące się do pytania, czy postęp odbywa się za sprawą udoskonalania jednostki (superczłowiek, nadczłowiek, Homo sapientissimus itd.) czy relacji i organizacji grupy, społeczności. 

homo_sapientissimus

konektywizm

Czytaj także: 

 

Lumen czyli blog na wolnej licencji i dyspersja myśli

sczachor

lumenblog

Przygoda z Wikipedia pozwoliła mi poznać i zrozumieć publikowanie treści na wolnej licencji (creative commons). Od dawna stosuję w praktyce, m.in. na swoim blogu. Od kilku tygodni na portalu Lumen (portal szkolnictwa wyższego) czytać można wybrane moje wpisy blogowe http://www.lumenportal.pl/content/blog/270. Pytali o pozwolenie (choć w zasadzie nie musieli), udzieliłem, wskazując na licencję CC-BY. Wybierają te wpisy, które w jakimś stopniu dotyczą szkolnictwa wyższego. To już kolejny portal, który wybiera tematycznie mu bliskie artykuliki i upowszechnia na swoich łamach. Poza tematami edukacyjnymi, przyrodniczymi i społecznymi teraz będą i te, dotyczące uniwersytetu i szkolnictwa wyższego.

Wolna licencja ma tę zaletę, że piszesz w jednym miejscu a w kilku się pojawia. Wolna licencja ułatwia realizację misji uniwersyteckiej. Ułatwia dyspersję i rozprzestrzenianie się myśli. W pewnym sensie jest elementem współczesnego środowiska edukacyjnego. Środowiska, które staram się odkryć (przynajmniej dla siebie) i wykorzystać w codziennej praktyce.

Istota uniwersytetu nie ulega zmianie. W zasadzie dojrzała w starożytnej Grecji (przynajmniej tam została odnotowana w kulturze i utrwalona w piśmiennictwie). Polega na dialogu i poszukiwaniu prawdy: w jednym miejscu spotyka się kilka osób. Jest jeden lub więcej nauczycieli i co najmniej kilku uczniów. Rozmawiają, czasem nauczyciel mówi dłużej, dzieli się swoim doświadczeniem i przemyśleniami. Czasem uczniowie mówią dłużej. Wspólnie poszukują, dociekają prawdy przez rozmowę i słuchanie swoich argumentów. Najpierw nazywało się to Akademią, Gimnazjum, potem Liceum, a dzisiaj mówimy o Uniwersytecie. Mimo różnych nazw i sposobu organizacji istota sprowadzała się dialogu i wspólnoty nauczających i nauczanych.

Dawniej były to tylko spotkania tu i teraz oraz przekaz słowny. Wiedza gromadziła się w głowach (pamięci). Dialog i częste rozmowy utrwalały zapis pamięci. Potem pojawiło się pismo, nie tylko ułatwiło „zapamiętanie” treści i uniezależnienie się od biologicznego mózgu śmiertelnego człowieka. Pismo umożliwiło poszerzenie kręgu odbiorców jak i kręgu „spotykających” się dyskutantów. Druk - czyli szybkie powielenie pisma - jeszcze bardziej rozszerzyło krąg dyskutujących i współpracujących w tym dialogu mózgów. Przekraczając czas biologiczny i pokonując daleka przestrzeń. Wraz z tymi wynalazkami zmienił się i sam uniwersytet. Coraz ważniejszą częścią stała się biblioteka (a nie tylko mózgi żywych nauczycieli).

A teraz jest internet i nowe możliwości zorganizowania przestrzeni edukacyjnej uniwersytetu. Daleko, szybko, w zupełnie nowy sposób. Tradycyjny rytuał uniwersytecki jeszcze nie nadąża za możliwościami trzeciej rewolucji technologicznej. Istota się nie zmienia, ale zmieniła się forma i zakres dialogu uczestniczących w nim ludzi.

Moje już ponad 10-letnie eksperymenty z blogiem są poszukiwaniem i odkrywaniem tych nowych możliwości i sposobu komunikacji. Mimo że w nazwach i stroju uniwersytet mocno nawiązuje do Średniowiecza (togi, birety, katedry), to nie wygłaszamy swoich myśli zza katedry. Raczej zza monitora laptopa. Albo za pomocą bloga. Zupełnie nowy rodzaj „pisarstwa” (komunikacji) edukacyjno-naukowej. Jeszcze nie jest uwzględniony w ocenie dorobku. Ale odkrywanie właśnie polega na tym, że robi się coś nierutynowego. I ryzykuje poszukując. Bo poszukiwanie i odkrywanie nieodłącznie wiąże się z błędami, pomyłkami i ślepymi drogami. Potrzeba odwagi.

Teraz myślę jak sprytnie i sensownie połączyć np. wpisy blogowe, myślenie wizualne i portale społecznościowe z wykładem (czytaj Ile czasu potrzeba by przygotować wykład?). 

Na razie jest wirtualna kawiarnia z duża liczbą słuchaczy. Niektórzy nawet komentują.

Dziennikarstwo obywatelskie czyli być obiektem badawczym…

sczachor

efektnudyNaukowiec bada świat… ale i czasem sam staje się obiektem badawczym. I ja tego doświadczam.. gdy jestem „przepytywany" jako obiekt badawczy. Nie pierwszy był to wywiad (w sensie naukowej ankiety i przepytywania) i nie pierwszy raz dotyczył pisania. Napisał do mnie pan Michał Kuś „(…)wraz z kolegami z kilku krajów europejskich realizuję obecnie badanie dotyczące dziennikarstwa obywatelskiego, w szczególności zaś doświadczeń i praktyki działania samych dziennikarzy obywatelskich. W związku z powyższym oraz faktem, że jest Pan zaangażowany w działalność serwisu olsztynska24.pl oraz własnych posiada Pan własne blogi byłbym bardzo zainteresowany przeprowadzeniem wywiadu z Panem jako osobą zaangażowaną w działalność w zakresie dziennikarstwa obywatelskiego. (…)”

Jak ktoś umie pisać, to niech pisze, i raczej nie po murach. Ale wróćmy do badania ankietowego. Było pytanie o źródła zainteresowania tematyką dziennikarstwa obywatelskiego. Niby proste pytanie, a tak trudno precyzyjnie na nie odpowiedzieć. To nie tylko kłopoty z pamięcią (nie robiłem przecież notatek, nie śledziłem swoich działań), to także złożoność zjawiska.. Bo jest wiele powodów i przyczyn, dojrzewających powoli i wielotorowo mojego spotkania z dziennikarstwem obywatelskim. Po pierwsze były potrzeby dydaktyczne, konieczność nauczenia studentów komunikacji w nauce i publicznych wypowiedzi. Preferuję naukę przez działanie i uczestnictwo. A żeby kogoś uczyć, trzeba samemu najpierw tego „spróbować”. Po drugie wynikało to z potrzeby komunikacji ze studentami w nowej rzeczywistości. Najpierw była to strona www, ale aktualizacja była kłopotliwa. Powstał więc blog, początkowo jako forma komunikacji i konsultacji on-line. Drugim ważnym powodem (przyczyną) było zetknięcie się z wolnymi licencjami, najpierw za sprawą Wikipedii, potem za sprawą innych zasobów, łącznie z tymi ściśle naukowymi. Chciałem ułatwiać upowszechnianie wiedzy, aktywnie w tym uczestnicząc i wychodząc poza sztywne licencje (wiedza powinna być szeroko dostępna bez względu na zamożność). Kolejną przyczyną były zmiany w mediach, związane z trzecią rewolucją technologiczną. Kiedyś wysyłałem materiały popularnonaukowe do redakcji w tradycyjnej formie (pisane na maszynie do pisania, potem już wydruk komputerowy). Gdy pojawiła się nowa, cyfrowa rzeczywistość, nie tylko czekałem na ofertę mediów, ale sam inicjowałem na portalach lokalnych działy związane z nauką. Różnie to wychodziło i ciągle brakowało piszących... Niby tak wielu ludzi potrafi pisać i tak wielu uczestniczy w badaniach naukowych i życiu uniwersytetu... a jednak tekstów ciągle brakuje. 

Dziennikarstwo obywatelskie jest dla mnie obecnie formą edukacji pozaformalnej i upowszechnianiem wiedzy. Po drugie – w odniesieniu do innych osób, w tym studentów – jest formą samokształcenia. Można mobilizować do uczenia się poprzez egzaminy, sprawdziany, kolokwia. A można namawiać do publicznych wypowiedzi. Jeśli coś trzeba napisać, ubrać w słowa, to trzeba doczytać, przemyśleć i uporządkować własne myśli. Najwięcej z pisania korzysta więc... sam piszący.

Dziennikarzem obywatelskim może być każdy. Pisze wtedy, gdy coś ma do powiedzenia. Może ale nie musi. W rezultacie nie musi pisać na siłę (chyba, że sam narzuca sobie grafomańskie normy). W odniesieniu do siebie traktuję jako obowiązki pracownika uniwersytetu – upowszechnianie wiedzy w przystępnej, komunikatywnej formie. Najpierw były to tradycyjne próby w prasie papierowej (dzienniki lokalne, miesięczniki ogólnopolskiej, tematycznie związane z biologia i przyrodą). Obecnie są to głównie media elektroniczne, własny blog oraz blogi zawodowe i tematyczne czy związane z kierunkiem studiów (tam przede wszystkim stwarzam możliwości do pisania innym osobom).

Jestem ciekaw tych badań nad dziennikarstwem obywatelskim w Europie. To już nie będą jednostkowe wspominania ale analiza na dużej próbie. Ciekaw jestem wniosków. I tego, czy moje motywy są typowe.

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci