Menu

profesorskie gadanie

Pisanie i czytanie ułatwia myślenie. Pogawędki prowincjonalnego naukowca, biologa, entomologa i hydrobiologa. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. I o tym właśnie chciałbym opowiadać. Dr hab. Stanisław Czachorowski prof. UWM, Wydział Biologii i Biotechnologii.

Anonimowa pomoc

sczachor

Dear Stanislaw Czachorowski
     I, the student of biological faculty of faculty of zoology of the Kiev
National University, I am engaged in group trichopptera. I shall be very
grateful if you can help me. On trichopptera the determinant is necessary for
the further work for me. To me very much would help if you will send me a
determinant.
   

Chyba warto było umieszczać rosyjskojęzyczne abstrakty w Trichopteronie. Być może to pierwsze rezultaty. Chyba więc trzeba będzie kontynuować ten cyryliczny trud.

Dla narzekających studentów biologii

sczachor

Jako student sam wielokrotnie narzekałem, że biologia jako kierunek studiów jest bardzo ciężki. To samo powtarzają studenci przez lata. Ale czy jest tak na prawdę?

Dzisiaj uroczystość wręczenia dyplomow  tegorocznym absolwentom. Okazja do spotkania się ze swoimi magistrantami. Miłe są także ich dowody pamięci. Kiedy jest ciężko i sił oraz cierpliwości brakuje, takie drobne okruchy dodają sił i ochoty do pracy. Dziękuję Wam, moi mili i wyrozumiali studenci.

Dzień dobry!

Właśnie znalazłam chwilę czasu i mogę napisać do Pana. Przez ostanie 3 miesiące jestem bardzo zabiegana. Po skończeniu studiów moje życie obróciło się o 180 stopni, a wszystko związane jest z moją pracą. Nie wiem czy mogę tak to nazwać pracą, bo na razie to jestem w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie. Muszę tam przejść szkolenie podstawowe dla policjantów, które ma trwać do 22 marca. Nauki jest bardzo dużo, nowe przedmioty-zupełnie inne niż na studiach!!!. Łącznie mam mieć ok. 80 egzaminów. Porównujac studia na  biologii a te szkolenie, to wydawać się może, że te wszystkie egzaminy tj. anatomia czy fizjologia roślin lub zwierząt to pryszcz przy tym co muszę się uczyć w Szczytnie. Ale są i dobre strony tego pobytu w szkole z dala od domu. Poznałam życie studenckie w akademiku, mieszkając tam 5 dni w tygodniu. Do domu przyjezdżam tylko na weekendy do męża :) Cieszę się mocno, że pracuję w Policji. Mam nadzieję, że dostanę się do laboratorium. Na razie jest to niemożliwe, gdyż każdy nowo przyjęty musi przejść 3-letnią służbę kandydacką  w prewencji. No prawie 3-letnią, gdyż istnieje możliwość wcześniejszego przeniesienia. Ja mam taką nadzieję, że osiągnę zamierzony cel i nie zmarnuję 5-letnich studiów Biologii. Moim marzeniem zawsze była praca w policyjnym laboratorium. Właśnie jestem na dobrej drodze do tego.

Pozdrawiam bardzo serdecznie.

Magdalena

Pamięć studentów jest tym, co pomaga przełamać wypalenie zawodowe i dostrzec kolory w szarej rzeczywistości. W pogoni za "punktami" i "cytowaniami", warto sobie przypomnieć, że najtrwalej pisze się w ludzkich sercach.

Edward Cyfus

sczachor
"A życie toczy się dalej", cz. 2. Na tę książkę czekałem już od dłuższego czasu. Równie intersująca jak część 1. Pomaga zrozumieć klimat i korzenie Warmii. Przeczytałem jednytm tchem...

Wypalenie zawodowe

sczachor

Kiedy się jest studentem czasem doskwiera zmęczęnie i apatia. Nie ma się ochoty chodzić na zajęcia, uciekłoby się gdzieś do lasu albo w góry. Czasem traci się sens "wkuwania" i ślęczenia nad mikroskopem. Pojawiają się pytania o sens tego wszystkiego.

Ale wykładowców też chandra dopada. Zwie się ona czasem wypaleniem zawodowym... U profesora jest to kłopotliwsze. Student najwyżej nie przyjdzie na zajęcia, w drugim przypadku nie jest to możliwe :).

I w pierwszym i drugim przypadku trzeba się nauczyć wypoczywać. A "pofilozofowanie" egzystencjalne tez się może przydać.

rozważania ks. Malińskiego

sczachor

Czwartek

"Dopóki jesteś niesiony sympatią ludzką, dopóki ludzie z twojego środowiska tobą się cieszą i martwią, spodziewają się i niepokoją - dopóki nie wiadomo, kim naprawde jesteś. Dopiero gdy przestaną się tobą interesować, niczego po tobie nie oczekują i najchętniej pozbyliby się ciebie; gdy nie dostrzegają twoich inicjatyw, nie interesują się twoją pracą, obojętne im są osiagnięcia; a nawet stwierdzasz coś przeciwnego: że twoje sukcesy pogłebiają ich niechęć do ciebie - dopiero wtedy stajesz na progu swojego człowieczeństwa. Dopiero wtedy przekonujesz się, kim naprawde jesteś - jak dalece wierzysz w siebie, w swoja pracę, w ludzi, w Boga"

gorzki bywa owoc z drzewa wiedzy... tej wiedzy. Ale nie rezygnuj i czekaj, aż ci się przytrafi, az będziesz miał okazję skosztować.

Konsultacje dla licealistów?

sczachor
Zakładając tego bloga myślałem głównie o komunikacji ze studentami. Życie jednak przynosi nowe wyzwania i możliwości. Być może warto pomyśleć i o licealistach szukających porad merytorycznych. Ot takie tam nauczanie na odległość.

Witam,

piszę w związku z pana publikacją na stronie http://www.uwm.edu.pl/czachor dotyczącą badań wpływu człowieka na  sukcesję i ewolucję w krajobrazach  kulturowych. 

Przygotowuję pracę badawczą na olimpiadę biologiczną o zbliżonej tematyce, oczywiście nie tak szerokiej i nie tak dogłębnie, ale myślę że jej wyniki są dość interesujące.

Zajmuję się opisaniem sukcesji wtórnej roślin na terenie byłego wysypiska śmieci, zlikwidowanego w 1992 roku (zasypano troszkę piaskiem i zrównano niedokładnie teren - do dziś jest tak wzniesienie, zresztą cały teren jest dość mocno pofałdowany  - znajduje się na Pojezierzu Iławskim). Nigdy nie było legalne, po prostu pobliski PGR składował tam śmieci, więc nic dziwnego że na polance w sąsiadującym lesie jest jeszcze do dziś sporadycznie "używane" dzikie wysypisko śmieci. W pracy głównie opisuję populacje roślin wszystkich gatunków występujących na trzech badanych (trochę różniących się od siebie zbliżeniem do klimaksu) fragmentach całego obszaru. Te trzy działki mają po 8 metrów kwadratowych, pierwsza z nich znajduje się na wciąż jeszcze "żywym" dzikim wysypisku śmieci, druga jest na  terenie, gdzie już od przynajmniej 10 do 14 lat nikt śmieci nie wywoził i ostatnia jest swego rodzaju grupą kontrolną (właśnie co do niej mam kilka pytań) - znajduje się na terenie odległym o ok. 50-100 metrów od skażonego terenu, co i tak nie zmienia faktu, że i tak zachodzi sukcesja, tym razem typowo hm... rolnicza - kiedyś było tam pastwisko, teraz jest ugór i dość duże drzewa. Dane (zdjęcie fitosocjologiczne, zdjęcia, pomiar pH gleby, mapy okolicznych terenów) robiłam w połowie sierpnia b.r. Teraz chcę się zabrać za pisanie pracy badawczej i mam kilka pytań.

Głównie chodzi o literaturę, wszędzie jest dużo artykułów o rekultywacji, sukcesji pierwotnej i podobnych, nie mogę natomiast znaleźć źródeł opisujących sukcesję wtórną, w bardzo niewielkim stopniu wspieraną przez człowieka.  Gdyby mógł mi pan podać kilka tytułów byłabym bardzo wdzięczna.

Kolejne pytanie dotyczy "poletka kontrolnego" - założyłam, że będę miała punkt odniesienia dla reszty działek, z tym że skoro i na nim zachodzi sukcesja (naturalna) czy jest to zasadne, właściwe, możliwe???

I ostatnie pytanie (jak na razie ;) dotyczące modeli sukcesji; pierwsza, na dzikim wysypisku, jest obrośnięta głównie pokrzywami, nitrofilami i gleba ma odczyn silnie zasadowy, mimo że jest bielicowa, a piasek – tlenek krzemu ma przecież właściwości kwasowe. Druga działka z kolei ma bardziej zróżnicowany skład gatunkowy(chociaż nie ma ani jednej pokrzywy), za to pH jest kwaśne (ok.5), przy tym samym typie gleby. Męczy mnie więc pytanie czy  rodzaj gleby ma jakikolwiek wpływ na wartość pH, dlaczego na większości  obszarów ruderalnych , zwłaszcza tych z resztkami cegieł, tynku i zaprawy murarskiej pH jest zasadowe i czy wymienione wcześniej odpadki mają w tym jakiś udział, oprócz oczywistego wpływu wapna gaszonego czy palonego.

(...)

Ot zdawałoby sie proste pytanie. A jakże trudno sensownie odpowiedzieć... Bo przecież na sukcesję obecnie mamy nieco inne poglądy. Polecać najnowszą literaturę i typowe prace naukowe? Trzeba chyba tak zrobić.

Cieszę się, gdy znajdują pracę

sczachor
Biologia chyba nie jest popularnym kierunkiem. Raz, że trudna do studiowania, dwa że trudno o pracę zgodnie z wykształceniem. Dlatego cieszę, się, gdy moi magistranci znajdują pracę:

Panie Profesorze!
(...)
Od 2 października zaczynam pracę w Parku Krajobrazowym Wysoczyzny Elbląskiej – moją wyśnioną pracę... Teraz będzie okazja skonfrontować moje wyobrażenie z rzeczywistością. Strasznie się cieszę. Mam nadzieję, że okaże się, iż warto było szukać wymarzonej pracy.
Wierzę, że jakoś jednak zastanę Pana w październiku lub listopadzie (mam szkolenie w Olsztynie) i osobiście opowiem o wrażeniach oraz podziękuję Panu za wsparcie i wiarę w swoich podopiecznych.
M.V.

Trzymam kciuki. Zwłaszcza za te "wyśsnioną". Niech rzeczywistość okaże się równie piękna jak sen.

Poranna modlitwa

sczachor
Duchu Święty, Boże, daj mi pogodę ducha, abym spokojnie przyjmował to, czego zmienić nie mogę. Daj mi odwagę, abym skutecznie i wytrwale zmieniał to, co zmienić mogę. I daj mi mądrość, żebym umiał odróżnić jedno od drugiego.

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci