Menu

profesorskie gadanie

Pisanie i czytanie ułatwia myślenie. Pogawędki prowincjonalnego naukowca, biologa, entomologa i hydrobiologa. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. I o tym właśnie chciałbym opowiadać. Dr hab. Stanisław Czachorowski prof. UWM, Wydział Biologii i Biotechnologii.

Życzę Ci...

sczachor

Życzę Ci... gorącej filiżanki kawy, którą ktoś dla Ciebie zrobi, nieoczekiwanego telefonu od starego przyjaciela, zielonych świateł na Twojej drodze do pracy albo sklepu, najszybszej kolejki  w sklepie, ulubionej piosenki w radio.

Życzę Ci dnia pełnego szczęścia w perfekcyjnych dawkach, które dadzą Ci radosne poczucie, że życie uśmiecha się do Ciebie, obejmuje Cię i przygarnia, ponieważ jesteś kimś specjalnym.

Życzę Ci dnia Pokoju, Szczęśliwości i radości.

Wyślij ten tekst do osób, o których zawsze pamiętasz, pamiętaj też, aby odesłać go osobie, od której go dostałaś. Po prostu powiedz coś miłego drugiemu człowiekowi. Niekoniecznie z takiej formie.

Ta krótka, wiadomość powie, że nigdy o nich nie zapomnisz. Jeśli nie wyślesz tego do nikogo, to znaczy, że jesteś zbyt zabiegany i prawdopodobnie zapomniałeś o przyjaciołach.

A jeśli wróci to do Ciebie, wtedy będziesz wiedział, że jesteś prawdziwym Przyjacielem...

Nie odkładaj na później, zrób to teraz. Ciepło i serdeczność rozsyłana innym, zawsze wraca. Czasami w najbardziej odpowiednim momencie.

Nie pytaj, jak to działa, ale działa naprawdę! Czy trzeba wszystko rozumieć w 100%, aby cieszyć się życiem i być szczęśliwym?

Pozdrawiam serdecznie

Przystanek Uniwersytet

sczachor

Dla wielu młodych ludzi w październiku zaczął się kolejny epizod w życiu. Zaledwie pięć lat z dala od domu, z dala od przyszłej pracy i dorosłego, samodzielnego życia. Taki przystanek w długiej drodze życia. Gdzieś na uboczu, niektórzy złośliwie dodają na prowincji, jak „przystanek Alaska”.

To mogą być lata zmarnowane, nieprzyjemne, uciążliwe i do szybkiego zapomnienia. Ale mogą być wielką przygodą i życiową inwestycją. To może być piękny „przystanek”. W tych samych warunkach jeden jest wiecznie narzekającym ponurakiem, inny pełnym entuzjazmu twórcą. To wielka sztuka, ale można się jej nauczyć. Być może właśnie to jest największym sensem studiowania i symptomem mądrości. Bo w murach uniwersyteckich zdobyć można wiadomości, wiedzę a nawet mądrość. Zupełnie tak samo jak: dużo, więcej, najwięcej. Przyszedłeś na UWM po dużo czy po „najwięcej”?

Ludzie szczęśliwi tworzą piękny świat. Nawet cierpiący mogą być szczęśliwymi. Czasem i poeci cierpią. Ale swoje cierpienie przekształcają w piękną poezję. Swój egzystencjalny ból przekuwają na wzruszenia odbiorców. Podobnie jest z pisarzami, malarzami, muzykami, jednym słowem wieszczami tymi wielkimi i tymi lokalnymi. Piękny może być nie tylko utwór literacki, muzyczny czy plastyczny. Nawet teoria naukowa (odkrycie, eksperyment, obserwacja) może być „piękna”. Badania naukowe też mają swoją subtelna estetykę.

Szczęście to nie tylko beztroskie samozadowolenie. Prawdziwe szczęście jest głębsze,  i bazuje na mądrości. Olsztyn – jako miejsce magiczne dla mnie – będzie tym piękniejszy, im więcej mieszkać w nim będzie ludzi szczęśliwych. Bo oni uczynią go piękniejszym: swoimi myślami, uśmiechami, działaniami, spotkaniami, spacerami, rozmowami, ekspresjami.

Być może ważną rolą uniwersytetu jest przybyłych tu młodych ludzi nauczyć twórczego szczęścia. Wtedy głęboko i na długo zmienimy świat. Także tan daleki, prowincjonalny lokalny i zarazem globalny.

Naukowiec też może być szczęśliwym. I swoją codzienną pracą czynić świat piękniejszym, w każdym wymiarze, nie tylko estetycznym. Marzenia ludzi szczęśliwych są dalekosiężne. Kilka chwil szczęścia dla innych… to także mała cegiełka w budowaniu pięknego „przystanku Uniwersytet” czy „Przystanku Olsztyn”.

Na początku nowego roku akademickiego życzę sobie, koleżankom i kolegom oraz olsztyńskim żakom przede wszystkim licznych spotkań z ludźmi szczęśliwymi i mądrymi. Bo Olsztyn jest miejscem magicznym przede wszystkim przez ludzi, którzy tu mieszkają lub przyjeżdżają. Także dzięki studentom, pełnym młodzieńczego zapału, przybyłych z różnych zakątków regionu i Europy.

Traktowanie siebie w kontekście prawa do istnienia

sczachor

"6. Mam prawo do istnienia niezależnie od tego, jak bardzo i komu jestem potrzebny i co inni na ten temat myślą. Mam prawo do swich potrzeb i przyjemności tak samo jak ini ludzie. Mam prawo do robienia tego, co chcę, dopóty, dopóki nie rani to kogoś innego. Mam prawo do obrony własnej godności osobistej. Mam prawo do przedstawienia innym moich próśb i oczekiwań, dopóki uznaję, że drudza osoba ma prawo odmówić. Mam prawo do korzystania ze swoich praw."

Magdalena Mrozek, "Praca! Szukam, zmieniam, wybieram". Biblioteka Gazety Wyborczej, 1. Wolters Kluwer Polska Sp z o.o., Warszawa 2007

... po prostu przygotowuję się do zajęć z autoprezentacji :)

Pracujący na wyspach

sczachor
"Pozdrawiamy z Wysp

   Pracujemy w Tesco na nocnej zmianie przy dokladaniu towarow. Prawde
mowiac niewiele sie to rozni od polskiego Tesco - ciagle popedzanie i
wymagania ponad sily. Roznica jest tylko w stawce za godzine.
   Co poza praca? Niektore rzeczy sa tu znacznie tansze wiec jesli ktos
chce przyjechac na krotko, zeby tylko przywiezc jak najwiecej do Polski
to rzeczywiscie dopnie swego. Sytuacja zmienia sie diametralnie w
momencie gdy zakladamy dluzszy pobyt w UK chcac skorzystac z zycia i nie
jesc tylko jedzenia z puszki i zupek chinskich. Okazuje sie, ze dobre,
zdrowe jedzenie wcale nie jest takie tanie, a niejednorazowy sprzet AGD
tez troche kosztuje. Do tego dochodza oczywiscie koszty wynajmu lub
zakupu mieszkania lub domu. Blokow jako takich tu wlasciwie nie
uswiadczysz, wiec zostaje opcja wynajecia czesi lub calego domu.
Niestety anglicy do oszczednych nie naleza i takie same sa tez ich domy
- nieocieplone, z wywietrznikami w scianach, nieuszczelnionymi drzwiami
itd. Jesli ktos decyduje sie na zakup domu to za malenstwo o niezbyt
pieknym wygladzie zaplaci bardzo duzo.
   Ogolnie rzecz ujmujac anglicy sa narodem bardzo nastawionym na
konsumpcje. Nie wymagaja od siebie zbyt wiele, nie dbaja o wyglad i o
dom. Mozna odniesc wrazenie, ze liczy sie tylko tu i teraz. Owocuje to
powszechnymi wsrod mlodych problemami z uzywkami, a i starych nie omija
- ludzie nie dbaja zawczasu o swoje emerytury i potem musza zamieniac
swoje domy na znacznie mniejsze lub wrecz przeprowadzac sie do dzieci.
   Co sie tyczy ruchu drogowego: niestety rowery nie sa tu tak powszechne
nad czym ubolewamy, a piesi maja podobne szanse na przejscie na druga
strone ulicy co w Polsce, czyli dopiero jak przejada wszystkie samochody.
   Podsumowujac - polakom podoba sie tutaj konsumpcyjne podejscie i brak
restrykcyjnosci. Dla nas obydwojga jest to minus tego kraju. Holandia
podobala sie nam znacznie bardziej.

                                      Pozdrawiam"

europejska świadomość

sczachor

„Podobnie jak w XIX i na początku XX wieku powstawała świadomość narodowa, obecnie z wolna rodzi się nowa, mniej wojownicza i powodująca mniej podziałów świadomość europejska.”

 Norman Davies

Wysepka w morzu bestialstwa

sczachor

„Jesteśmy wysepką w morzu bestialstwa, szarzyzny, głupoty, łajdactwa, cynizmu, nietolerancji, przemocy. Trzeba odwrócić porządek. Bo święta, czyli to co jest istotą życia, ludzie święcą od czasu do czasu, a Święto powinno trwać! Wszyscy jesteśmy samotnikami. A przecież ludzie muszą być razem przez chwilę, muszą się spotkać, musza się dotknąć… Po to te bale, nie-bale, facecje, zabawy, wystawy. Żeby się spotkać z ludźmi. Bo przyglądam się ich radości. I wolę widzieć jak ludzie są szczęśliwi. Jak się cieszą, jak się radują, niż patrzeć jak się mordują i biją… To już nie jest zabawa. To jest ratunek ostateczny!”

 
Piotr Skrzynecki

O wiedzy i mądrości w przysłowiach

sczachor

O tym, że wiedza nie jest tożsama z mąrością wiele już powiedziano i napisano. Do mądrości można dojść przez wiedzę naukową, albo zupełnie inaczej. Przykładem są przysłowia chińskie.

ZA PIENIĄDZE MOŻESZ
 KUPI
Ć KSIĄŻKĘ,

ALE NIE WIEDZ
Ę

 ZA PIENIĄDZE MOŻESZ
DOM KUPI
Ć

ALE NIE CIEP
ŁO DOMOWE

 ZA PIENIĄDZE MOŻESZ
 KUPI
Ć ZEGAR,

ALE NIE CZAS

 ZA PIENIĄDZE MOŻESZ
 KUPI
Ć
LEKARZA,
ALE NIE ZDROWIE

 ZA PIENIĄDZE MOŻESZ
 KUPI
Ć POZYCJĘ,

ALE NIE SZACUNEK

 ZA PIENIĄDZE MOŻESZ
KREW KUPI
Ć,

ALE NIE
Ż
YCIE

 ZA PIENIĄDZE MOŻESZ
 KUPI
Ć SEX,

ALE NIE MI
ŁOŚĆ

 ZA PIENIĄDZE MOŻESZ
 KUPI
Ć ŁÓŻKO,

ALE NIE SEN

Dziwadło czyli Dzień Bloga

sczachor


Kiedy dzisiaj rozdzwoniły się telefony z prośbą o wypowiedzi odnośnie bloga, poczułem się w pierwszym momencie jak „kobieta z brodą” lub cudak jakiś. Wiadomo, dziennikarze muszą zrobić materiał. Najlepiej więc będzie do newsa pasowało coś nietypowego. A czy profesor piszący bloga jest normalny? Czy wypada pisać blog?

Myślę, że to zdziwienie teraz jest i tak mniejsze. Ta internetowa forma została już oswojona przez dziennikarzy, polityków i naukowców także. Nie jestem ani pierwszy, ani jedyny. Coś co wczoraj wydawało się fanaberią i dziwadłem, jutro będzie codzienną zwykłością.

Próbuję podążać za coraz szybciej zmieniająca się rzeczywistością i uczyć się tych nowych form komunikacji. Jak to ująć dr Krzysztof Łęcki „Blog jest podstawową formą ekspresji we współczesnej kulturze”. A że internetowych, ulotnych wypowiedzi nikt nie cytuje i nie liczą się do dorobku? To co? Ocena dorobku jest formą a nie treścią i celem. Tak jak pieniądza jest formą a nie celem samy w sobie. Nie warto „dać się zwariować”. Niezależność i wolność (w szerokim znaczeniu tego słowa) to wielkie dobra i przyjemności. Warto o nie zabiegać i pielęgnować.

Jak nie kształcić ludzi z niskim poczuciem wartości?

sczachor
"Samoocena jest stanem psychicznym będącym prawdopodobnie wypadkową uwarunkowań genetycznych i oddziaływań wychowawczych. Zaniżona samoocena prowadzi zwykle do kompleksów. Nieprzyjemne napięcia z tym związane są najczęściej redukowane przez dążenie do zdobycia władzy nad innymi albo dyskryminację rzekomo lub rzeczywiście lepszych od siebie. Bywa, że przez jedno i drugie. Nadto, osobnicy z zaniżoną samooceną, aby utrzymać się na niezbędnym dla równowagi psychicznej poziomie samoakceptacji, odczuwają zazwyczaj graniczącą z przymusem potrzebę szukania u innych raczej wad niż zalet."

H. Grabowski (Forum Akademickie nr 7-8, 2007


Na geny nie ma rady. Ale reszta to wychowanie i kształcenie, także na poziomie wyższym. Co robić, aby u studentów podnosić samoocenę? Jak organizować proces edukacyjny, aby nabierali szacunku dla siebie, czuli swą wartość? Na łatwiejsze pytanie znam odpowiedź: co robic aby poniżać, ośmieszać, czynic malutkim...Ale wiedza jak nie robić nie jest jeszcze wiedzą "jak robić".

Potem z zakompleksionych absolwentów wyrastaja ludzie, ktrówych spotykamy wszędzie. "Zaniżona samoocena może mieć różny wpływ na skuteczność działania (...) niezależnie od tego, czy (...) to nauczyciel, kapral lub sierżant w wojsku, kierownik lub dyrektor w pracy, przewodniczacy lub prezes w stowarzyszeniu, dziekan lub rektor w uczelni, czy wreszcie minister, premier lub prezydent w państwie."

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci