Menu

profesorskie gadanie

Nowy adres bloga https:profesorskiegadanie.blogspot.com

UWM

O umieraniu, wyobraźni, strachu i ... władzy

sczachor

Przygotowując się do wykładu z autoprezentacji wróciłem do wywiadu z psychologiem, prof. Wiesławem Łukaszewskim, opublikowanym jakiś czas temu w Gazecie Wyborczej. Wyobraźnia jest przydatną kompetencją na całe życie. Z całą pewnością warto ją rozwijać u studentów na wszystkie sposoby, bo to nie tylko kompetencja zawodowa.

"Moim zdaniem najbardziej boją się  [śmierci] ci, którym brak wyobraźni. Ludzie bez wyobraźni nie mogą się obronić przed tym strachem, bo nie potrafią przenieść się w świat symboliczny i przejść do sfery idei, a dopiero w niej jest duża wolność wyboru."

W dalszej części wywiadu profesor wyjaśnia dlaczego mężczyźni boją się śmierci bardziej niż kobiety:

"Ponieważ mniej czerpią z bliskich związków z ludźmi, a te są źródłem bardzo dużego poczucia bezpieczeństwa. Poza tym częściej rywalizują niż kobiety, a rywalizacja nasila lęk."

W tym kontekście także inteligencja emocjonalna jawi się jako kompetencja nie tylko zawodowa. Studia powinny przecież rozwijać nie tylko kompetencje zawodowe...

W obliczu śmierci czujemy się bezsilni i dlatego pragniemy poczucia siły (władzy). Najpewniej mężczyźni bardziej niż kobiety, z powodów opisanych wyżej.

"Źródłem ukojenia może być władza. Ludzie w obliczu śmierci pragną władzy (...)j eżeli ktoś, kogo dotknie widmo śmierci, ma władzę, to chce mieć jej jeszcze więcej. Nie może się nasycić. Chce więcej i musi mieć więcej."

To ostatnie stwierdzenie bardzo dużo wyjaśnia, tego co obserwujemy i na scenie politycznej. A o kim/czym mówię... to w lot pojmą ludzie z wyobraźnia :).

A jak to się wszystko ma do UMW? W tle jest zastanawianie się nad kompetencjami, jakie powinniśmy kształcić u studentów. A to wszystko w kontekście Krajowych Ram Kwalifikacji. Do tego tematu jeszcze nie raz i bardziej wprost na swoim blogu wrócę.

Uniwersyteckie osobowości

sczachor

Uniwersytet to osobowość, na spotkanie z którą udają się studenci i asystenci i profesorowie z odległych zakątków. Jest do kogo i po co wędrować. Osobowość i nieprzeciętność nie zawsze idzie w parze tytułami. Czasem jest bez tytułu, czasem osobowość nie towarzyszy nadanemu tytułowi naukowemu.

W rankingach liczą się tylko formalne tytuły (i punkty). Osobowości nie można skwantyfikować, sparametryzować, np. św. p. prof. J. Wengris – została w sercu wielu absolwentów, a przecież miała mało publikacji, tym bardziej z listy filadelfijskiej. Zapisała się w sercach a nie rankingach.

Nocne życie uniwersytetu

sczachor

Nie wszyscy idą wcześnie spać. We śnie mózg też pracuje. Jedni w nocnej ciszy znajdują czas dla siebie i pracują. Inni spotykają się i dyskutują.

Na Kortowo – miasteczko uniwersyteckie - można spojrzeć jako na agorę, gdzie spotykają się ludzie. Ale czy jest tylko aktywne w dzień, a potem zamykane na kłódkę? Wszyscy jadą do siebie z tej „fabryki”? Kortowo w nocy - czy tylko stróż i studenci w akademikach a pracownicy w swoich domach? A gdzie kluby, dyskusje, sympozja, rozmyślania? Gdzie wspólne spotkania profesorów ze studentami. Może są… ale chyba zabrakło przestrzeni dla takiej aktywności. Budynki są zamykane.

Gdzie jest przestrzeń dla tego nocnego uniwersytetu? Czy tylko na starówce? Rozproszone prace indywidualne, publiczne miejsce skupienia. W Kortowie stoją budynki… nocą martwe i zimne, bez intelektualnego życia. Samochód nie wystarczy, potrzebny i kierowca (inwestycje nie tylko w budynki ale i kapitał ludzki). Czy nie ma takiej potrzeby w środowisku akademickim czy też jest źle zorganizowana przestrzeń, aby tę aktywność umożliwić, skoncentrować i uwypuklić?

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci