Menu

profesorskie gadanie

Nowy adres bloga https:profesorskiegadanie.blogspot.com

Statystyka, krew do macy i ruchy antynaukowe

sczachor

macaW życiu codziennym, ale także i w nauce, nastawieni jesteśmy na sukcesy. Pokazujemy głównie to, co się udało, zapominając o niepowodzeniach. Tymczasem to, co zakryte, owe niepowodzenia, są niezwykle ważne by w pełni zrozumieć to, co widać. Czyli nasze sukcesy.

Statystyka pozwala zobaczyć to, czego gołym okiem nie widać. Wyławia z wielości to, co jest najistotniejsze. Ale jednocześnie ze statystyką jest jak z dziewczyną w bikini: niby cała rozebrana, ale i tak to, co najważniejsze jest zakryte. Obok wykres z artykułu, jeden z kilku tam zamieszczonych. Dotyczy opinii Polaków. Trudno jest je badać, bo można to robić za pomocą ankiet. Ale czy odpowiadający rozumie pytanie i czy odpowiada tak, jak myśli czy raczej tak, jak chciałby być widziany/odbierany/oceniany? To już zmartwienie naukowców jak poznać, to co nie jest na zewnątrz widoczne. Zazwyczaj jednak wykonujemy wiele różnych analiz statystycznych a pokazujemy w publikacji jedynie te, które "nam wyszły". Tych "odrzuconych" nie upubliczniamy (nauka opiera się na wielu porażkach, pomysłach, błędach).

Według wyżej prezentowanych danych jakiś odsetek ludzi ankietowanych w Polsce uważa, że dawniej Żydzi porywali dzieci chrześcijan, by po zamordowaniu pobrać krew, potrzebną do macy. Sam w dzieciństwie coś takiego słyszałem na podwórku, obok innych legend miejskich o czarnej wołdze itd. To, że jest jakiś odsetek ludzi wierzących (ekscytujących się) w takie fantasmagorie to nic dziwnego. Wszak są i zwolennicy płaskiej Ziemi, spisku reptilian, ilumiatów i wielu innych. Lubimy sensacje i ekscytujące plotki, nawet jeśli do końca w ich prawdziwość nie wierzymy. Pochodzą z czasów, gdy nie było telewizji i licznych książek (horrorów, sensacji itd.). I można by przejść do porządku dziennego, wzruszyć ramionami. Ale jest coś niepokojącego. Po pierwsze odsetek takich osób oraz to, że liczba wierzących w takie fake newsy w ostatnich kilku latach znacząco wzrosła (tak wynikałoby z załączonego wykresu). Czy dzieje się coś niedobrego? Jak interpretować te dane? I tym pytaniem dochodzimy do porównania z dziewczyną w bikini. Czego nie widać? Po pierwsze czy takie dane są wiarygodne i reprezentatywne. Na jakiej próbie przeprowadzono badania, jakimi metodami i jak wyciągano wnioski. Pozwoliłoby to wyciągnąć konstatacje czy i jak zebrane dane można interpretować i jak uogólniać.

Przyjmijmy, że te dane są wiarygodne i reprezentatywne. Cóż one znaczą? Możliwości interpretacji takich wycinkowych danych jest wiele. Ja pomyślałem o dwóch (co wcale nie zamyka możliwości formułowania innych hipotez). Po pierwsze wskazywałoby to na wzrost nastrojów antysemickich. Bo komuś, kogo nie lubimy, łatwiej przypiszemy złe cechy, nawet jeśli są fantastyczne. Człowiek myśli emocjami i to one zniekształcają obserwowaną rzeczywistość. Dlatego w nauce metodologia zmierza do tego, by wyeliminować emocje i aby wyniki badań i obserwacji było jak najbardziej obiektywne (temu służy min, powtarzalność wyników i eksperymentów).

Ale wróćmy do domniemanego wzrostu antysemityzmu w ostatnich latach w Polsce. Skąd miałby się brać, skoro Żydów praktycznie u nas nie ma? Pozostałość nastrojów i stereotypów sprzed 70-80 lat? Zatem hipoteza ta wymagałaby dodatkowego sprawdzenia – szukania innych „objawów” stanu ducha społecznego.

Druga hipoteza jest inna. Być może jest to ogólna tendencja wzrostu popularności ruchów antynaukowych (antyszczepionkowych, negujących antropogeniczne ocieplenie klimatu, antyewolucyjnych itd.). Zatem nie chodziłoby tylko o niechęć do Żydów (w sumie kultury żydowskiej nie znamy, jest dla nas obca, niezrozumiała) ale skłonność do uznawania za prawdziwe najróżniejszych koncepcji „magicznych”, fantastycznych i spiskowych. Ale i tę hipotezę należałoby sprawdzić (zweryfikować) innymi ankietami, eksperymentami itd. To nie są jedyne hipotezy, jakie można sformułować na podstawie załączonych danych statystycznych.

Z interpretacjami danych statystycznych trzeba być ostrożnym. Bo niby wszystko widać, ale przecież to co najważniejsze i tak jest zakryte. Po pierwsze zakryta jest teoria (paradygmat). Czyli całościowy zestaw faktów, koncepcji, hipotez, modelów. To w odniesieniu do tej całości odnosimy fragmentaryczne dane. I wydaje się nam, że pasują lub nie: tak jak pojedyncze puzzle w układance. Po drugie trzeba mieć więcej danych i to z różnych źródeł. Żeby odróżnić przypadkową zbieżność danych od rzeczywistej prawidłowości.

Nie wiem więc dokładnie jakie pewne i wiarygodne wnioski można wyciągnąć z wyrywkowych i pojedynczych danych statystycznych. Dodawanie krwi ludzkiej do macy… wydaje się niezwykle mało prawdopodobne (nie pasuje do paradygmatu). Przynajmniej nie w czasach nowożytnych. Etnografowie być może mogą wyjaśnić pochodzenie i uwarunkowania takiego mitu. Z kolei socjologowie mogą być może wyjaśnić utrzymywanie się takiego mniemania. A mnie niepokoi duży odsetek ludzi (blisko 25 %!), skłonnych dać wiarę w takie dziwactwa w wieku XXI ! W sumie groźne jest to ze społecznego punktu widzenia. W pewnych sprzyjających warunkach takie stereotypy przestają być ciekawostka socjologiczną czy etnograficzną i przekształcają się prześladowania, chuligańskie ekscesy czy nawet pogromy. Jest tak jak z organizmem - póki silny i zdrowy nic złego się nie dzieje ale kiedy wycieńczony i osłabiony wtedy nawet niegroźne bakterie czy wirusy mogą doprowadzić do ciężkiej choroby a nawet śmierci.

 

źródło ilustracji: https://oko.press/zydzi-porywali-dzieci-mace-polacy-coraz-czesciej-uwazaja-wstrzasajace-liczby/?fb_comment_id=1859790604096006_1860721390669594#f3882c3aedc0c6

Ps.1. A czy ktoś może wiem skąd się wziął ten zabobon o porywaniu dzieci i dodawaniu krwi do macy?

P.s. 2.Czy we współczesnych cukierniach też dodają syntetycznej „krwi” identycznej z naturalną (tu mała ironiczna aluzja do różnych syntetycznych dodatków do żywności, barwników, aromatów itd.)

Komentarze (16)

Dodaj komentarz
  • drakaina

    Pierwsza wzmianka o rytualnym zabójstwie jest u Józefa Flawiusza, w apologetycznym względem judaizmu Contra Appionem i to jest jedynie źródło niechrześcijańskie. Późniejsze teksty późnoantyczne (chrześcijańskie) wspominają teoretycznie przypadki wcześniejsze (zabójstw przypadkowych lub celowych), ale są mało wiarygodne i, co więcej, mało wpływowe, bo wzmianki są bardzo nieliczne przed XII w., kiedy to głównie w Anglii pojawiają się pierwsze przypadki oskarżeń o mordy rytualne i teorie światowego spisku żydowskiego. Pierwszy znany proces o rytualny mord i pozyskiwanie krwi w celach leczniczych to XIII w. (Hesja) był tak niewiarygodny (tortury, wymuszone zeznania), że doprowadził cesarza Fryderyka II do zwołania rady i wydania dekretu uwalniającego niemieckich Żydów od oskarżeń, ale musiał być jakiś Zeitgeist, bo mniej więcej w tym samym czasie dość liczne podobne sprawy miały miejsce we Francji, innych krajach niemieckich i Anglii, a Żydzi z obu krajów zaczęli skarżyć się do papieża o takie oskarżenia. W XV/XVI w. podobne historie znane są już również z Hiszpanii, Węgier i w zasadzie wszystkich krajów; w XIX w. pojedyncze przypadki oskarżeń zdarzały się jeszcze na wschodzie Europy.

    Ideowo wiązano to z używaniem krwi (we wszelkich wierzeniach magicznych bardzo potężnego artefaktu: leczącego, wzmacniającego itd.) z obchodami Paschy - zamiast czerwonego wina ,stąd zapewne ta kwestia z macą (nie wiem, czy powszechna, czy typowo polska). Nie bez znaczenia musiało być tabu na krew w judaizmie, które skądinąd w tych przypadkach, kiedy starano się uwolnić Żydów en masse od podejrzeń, było przywoływane przez obrońców i "biegłych", ale dla samych zainteresowanych sprawiało, że te oskarżenia były wyjątkowo bolesne. Skądinąd istniały sekty w judaizmie, które chciały przyspieszyć nadejście końca świata poprzez łamanie zakazów Tory, m.in. spożywanie krwi.

  • sczachor

    Pierwsza wzmianki pojawiły się wcześniej. Szeroko omówiony temat na Wikipedii: pl.wikipedia.org/wiki/Oskar%C5%BCenia_o_mord_rytualny_wzgl%C4%99dem_%C5%BByd%C3%B3w

  • sczachor

    A tu przykład od Hucułów, jeszcze przełom XIX i XX wieku, magiczne znaczeni krwi, wykorzystywanej w rzucaniu uroków.

    czachorowski.blox.pl/2016/10/Czarodziejem-wiedzma-moze-byc-kazdy-czlowiekhellip.html

  • drakaina

    Widziałam ten artykuł w polskiej wiki, ale parę rzeczy wydało mi się tam niesprawdzone (co zresztą jest częstym problemem polskiej wiki), dlatego zamiast go linkować zebrałam info z tego, co kiedyś czytałam w bardziej rzetelnych źródłach i wiem od koleżanki, która jest specjalistką od antycznych źródeł żydowskich i o Żydach. A o krwi w magii pewnie są całe książki (a może nie? ostatnio byłam przekonana, że jest mnóstwo książek o przedstawieniach krwi i ran w sztuce, a tu nic poza jakimś totalnym postmodernistycznym bełkotem i zbiorami bardzo szczegółowych artykułów), ale nie szukałam.

  • drakaina

    PS. Chyba nie wyraziłam się jasno: są wzmianki dotyczące czasów przed Józefem Flawiuszem, ale pochodzą z tekstów późniejszych i mało wiarygodnych, zwłaszcza że nie wiemy nic więcej o tych osobach, na które się powołują.

  • makroman

    Cenzura pracuje na pełny etat!
    Co się Profesorze nie spodobało, to ze powatpiewam w wiarygodność Okopressu czy to ze jako zyję od ni!ogo powaznego o mordach rytualnych nie slyszałem ?

  • sczachor

    @makroman

    Nie przeszkadza mi powątpiewanie w wiarygodność tej czy innej gazety (kanału). Przeszkadza mi natomiast agresja, napastliwość i hejt. Zawsze będę kasował. Pisz u siebie na blogu (ps. dlaczego skasowałeś, bo jak ostatnio zajrzałem to już nie było)? Zlikwidowałeś swoje "mądrości" z takim trudem wypisywane?

    "Cenzura " - za wielkimi słowami najczęściej kryje się pustka. Dodaje sobie wielkości. Ale najczęściej wywołuje jedynie śmiech i politowanie.

  • sczachor

    @makroman

    Nie przeszkadza mi powątpiewanie w wiarygodność tej czy innej gazety (kanału). Przeszkadza mi natomiast agresja, napastliwość i hejt. Zawsze będę kasował. Pisz u siebie na blogu (ps. dlaczego skasowałeś, bo jak ostatnio zajrzałem to już nie było)? Zlikwidowałeś swoje "mądrości" z takim trudem wypisywane?

    "Cenzura " - za wielkimi słowami najczęściej kryje się pustka. Dodaje sobie wielkości. Ale najczęściej wywołuje jedynie śmiech i politowanie.

  • Gość: [zaciekawiony] *.centertel.pl

    Oskarżenia o mord rytualny to pochodna tego samego zjawiska co oskarżanie grabarzy o roznoszenie epidemii a czarownic o nieurodzaje - plotka oparta o stałe elementy "oni nam szkodzą - to co robią jest obrzydliwe - mają związek z szatanem" która w tym czasie zyskiwała ogromną popularność ze względu na emocjonalność. Czyli średniowieczny odpowiednik opowieści o porywaniu dzieci w supermarketach. W przypadku Żydów stanowiła jedną z okazji do racjonalizacji niechęci.

  • makroman

    Jak żyję dlugo, a obracam się w różnych środowiskach nigdy i nigdzie nie spotkałem nikogo kto na serio by mówił o utaczaniu krwi niemowlat i dodawaniu jej do macy. Zatem jestem absolutnie przekonany ze mamy do czynienia z wynikami sfałszowanymi na jakimś etapie (ewenrptualnie na kilku etapach).
    Czy to nadal jest "hejt"?

  • drakaina

    @markoman
    Rozumiem, że "żyję długo i obracam się w różnych środowiskach" oznacza, że jesteś wampirem i _pamiętasz_ świat sprzed co najmniej dwustu lat? Ja w sumie też nikogo takiego nie spotkałam (no ale żyję zapewne znacznie krócej...), niemniej jest jeszcze coś takiego jak źródła historyczne.

  • makroman

    Drakaina.
    Zbyteczna szydera...
    Zdaje mi się że te "badania" o których Profesor wspominał tyczą się czasów obecnych z nie historycznych?

  • sczachor

    @ makroman

    Kiepski to argument w konfrontacji z materiałami opublikowanymi "ja nie spotkałem" Po pierwsze to, że ktoś nie spotkał se z jakimś stwierdzeniem, to nie dowód. Ponadto zawarłeś zapis "na serio" - a co to znaczy? Czy to znaczy, że jednak się z takimi poglądami spotkałeś ale uznałeś, że nie są na serio? Po drugie Twoje zdanie jest nieweryfikowalne (nie do sprawdzenia). Na dodatek jesteś anonimem.

    Zatem jeśli chcesz zanegować jakimkolwiek badaniom ankietowym, podaj jakiekolwiek konkrety lub inne badania. "szwagier mi mówił" to raczej nie ten poziom. Załóż nowy blog (bo dwa swoje ostatnio wykasowałeś) i pisz te swoje mądrości i spostrzeżenia.

  • sczachor

    ps. makrodrogi znowu są widoczne. Więc nie wykasowane były. Coś najwyraźniej Google zły komunikat wysyłał... lub chwilowo był blog nie do oglądania. Ale tego drugiego, niedawno otwartego, to nie ma nadal. Skasowany czy tylko ukryty?

  • makroman

    "Na serio" znaczy tyle że ktoś z kim rozmawiałem "czytał lub slyszał coś na ten temat, ale sam w to nie wierzy".
    Co do reszty
    Jestem mniej anonimowy niż ci ankieterzy i ich respondenci
    Skoro ja obracając się w środowiskach najbliższych potencjalnym wyznawcom " teorii dodawania krwi do macy", to znaczy że jej wyznawcy stanowią ułamek promila - branej pod uwagę populacji.
    Reasumując - w ząb nie wierzę w ich rzetelność, to moja prywatna opinia, do której mam prawo.
    Ps. I stary i nowy blog są świetnie widoczne, aż dziw bierze że tak doświadczony piewca nowoczesności nie radzi sobie w blogosferze. Do tego jeszcze jak już sobie poradzi to anonimowo...

  • sczachor

    @ makronam

    Tak, teraz widzę też stary blog. Widzisz jak to jest: zdawało mi się że nie ma, a on był. Tak to jest z opiniami indywidualnymi. Że coś się komuś wydaje że nie widzi, nie słyszał. Ulotne i mocno subiektywne :)

Dodaj komentarz

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci