Menu

profesorskie gadanie

Pisanie i czytanie ułatwia myślenie. Pogawędki prowincjonalnego naukowca, biologa, entomologa i hydrobiologa. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. I o tym właśnie chciałbym opowiadać. Dr hab. Stanisław Czachorowski prof. UWM, Wydział Biologii i Biotechnologii.

O pomaganiu, Ukrainie, paczkach i Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy

sczachor

26220137_1817047298336594_7351546264513139090_nDlaczego piszę o wysyłaniu paczki na Ukrainę w czasie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy? Powodów jest kilka, wszystkie szczegółowo wyjaśnię.

O Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy dowiedziałem się wiele lat temu od katechetki, która w małym miasteczku wraz z młodzieżą włączyła się w tę szlachetną akcję. I mnie wkręciła także. Początkowo z nieufnością i rezerwą włączałem się działalność tej niezwykłej Owsiakowej Orkiestry. Bo taka hałaśliwa pomoc? Po latach doceniłem jeszcze bardziej i zrozumiałem jej sens. Bo to nie tylko pomaganie, nie tylko akcja ale i kształcenie pracy zespołowej i poczucia obywatelskiej odpowiedzialności za świat. Jerzy Owsiak obudził w Polakach to, co najlepsze i najwartościowsze. W wielu małych wioskach i miasteczkach. Zaczęło się coś dobrego dziać. Dla wielu pierwszy krok ku dobroczynności i obywatelskiej, oddolnej aktywności. Dlatego i w tym roku wrzucam do puszek, dzielnie trzymanych przez młodych wolontariuszy. A na akcję do Purdy przekazałem drobne prezenty na licytację.

Jeszcze więcej lat temu, gdy byłem dzieckiem, moja rodzina otrzymywała paczki z Ameryki. Wszystko za sprawą dalekiej rodziny babci, która do Ameryki dawno temu wyemigrowała za chlebem i po wojnie pomagała krewniakom w Polsce. Gdy przychodziła „paczka z Ameryki” to dla nas było wielkie święto. Jakieś zabawki, nieznane produkty spożywcze, ubrania. A jeszcze ważniejsze – poczucie więzi i wspólnoty.

W stanie wojennym wielu Europejczyków, nam Polakom, pomagało, przysyłając paczki i dary, rozdzielane przez parafie. Paczki przysyłali także Niemcy – „odwieczni wrogowie”. Tak budowało się pojednanie między zwaśnionymi narodami. Tymi darami i paczkami zbudowali podstawę pod późniejszą Unię Europejską. Pomagali i Francuzi ze Stowarzyszenia Francja-Polska – przyjaźń została do dzisiaj.

Kto nie chce, zawsze znajdzie powód. I będzie wybrzydzał, namiętnie przekonywał, że pomaganie nie ma sensu, że lepiej na przedszkola, że lepiej Polakom, że lepiej to i tamto. Nie chcecie, to nie pomagajcie, nikomu. Ale nie marudźcie i nie hejtujcie dobroczynności innych. Być może tym publicznym marudzeniem ktoś próbuje zagłuszyć swoje sumienie. Muchy z Wami, nic to marudzenie nie zmieni. Pomagałem i pomagać będę na różne sposoby.

Nauczyłem się pomagać. I w czasie akcji i bardzo po cichu (żeby nie widziała lewica, co czyni prawica). Dawanie ubogaca, wiem to po sobie. Wielokrotnie osobiście doświadczyłem pomocy jak i udzielałem wsparcia. A w akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy ważna jest praca zespołowa, wzajemne świętowanie dobroczynności i poczucie obywatelskiej odpowiedzialności za innych i losy świata. Oszem, jedną akcją całego świata się nie zmieni. Ale zmieni się świat pojedynczych osób. I tyle wystarczy.

Dlaczego włączyłem się do akcji „Wyślij Paczkę na Ukrainę”? Bo są tam potrzebujący ludzie i akurat mogę. Więcej uzasadnienia nie trzeba. Ale dorzucę. To kolejna okazja do obywatelskiej akcji zespołowej. Między Polakami a Ukraińcami gdzieś jeszcze drzemie sporo niechęci i zaszłości historycznej. Wszyscy jesteśmy ludźmi, Europejczykami, chrześcijanami. Drobnym gestem, małą paczką można odbudowywać wspólnotę międzynarodową i poczucie więzi.

„Wyślij Paczkę na Ukrainę” to akcja oddolna, spontaniczna, taka prywatna polska polityka zagraniczna. Przyłącz się i pomóż ukraińskim rodzinom - wdowom i ich dzieciom, które straciły bliskich na wojnie w Donbasie. Jeśli cię nie stać, to możesz spróbować zebrać większe grono znajomych i wspólnie coś przygotować. Taka pomoc bezpośrednia, rodzina rodzinie, daleka jest od polityki. Osoby, które chcą pomóc mogą pisać bezpośrednio do Pani Grażyny Staniszewskiej i w ciągu jednego-kilku dni otrzymają opis i adres rodziny ukraińskiej. Kiedyś my dostawaliśmy paczki, zwłaszcza z Niemiec. Teraz my możemy pomóc! Marzenia są konkretne - spełnij te które możesz, potrzeba też rzeczy codziennych, ważny jest kontakt i gest pomocy!

Ja przygotowuję paczkę numer 80 (przy wsparciu znajomej – bo razem łatwiej). Trafi do wdowy z dwójką małych dzieci, do Kijowa. A dzisiaj z wielką radością wrzucę parę „groszy” do puszek Wielkiej Orkiestry świątecznej Pomocy. I będę się cieszył, widząc prospołeczne działania Polaków. To, co w nas najlepsze.

O całej akcji możesz przeczytać między innymi tu: http://natemat.pl/226159,waszczykowski-tak-sie-robi-polityke-zagraniczna-o-tej-bielszczance-z-wdziecznoscia-mowia-wdowy-zolnierzy-z-donbasu

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • Gość: [zenek z profila] *.dynamic.chello.pl

    No naprawdę wzruszyłem się pańskim wpisem a już szczególnie tą pomocą dla matki z dwójką dzieci. Jednak nie na tyle żeby samemu uczestniczyć w tej hecy. Bo przypominam sobie jak sam byłem najstarszym z trójki sierot i miałem wtedy 6 lat a najmłodsza siostra miała 3 latka to widzę do dziś zapłakaną matkę jak wróciła z wyprawy po pomoc do gminy i opowiadała że zastała sołtysa i przewodniczącego gminy z litrową butlą wódy na stole i zagrychą w trybunie ludu i ich odzywki; ,, pani nam przeszkadza w naradzie,,!, ma troje dzieci i każde inne!, niech dzieci umieści w domu dziecka a sama idzie do PGR jako dojarka. No i bardzo wzrusza mnie pan Owsiak jak naśladując mnichnika w jąkaniu prawi o tym że są jeszcze większe kaleki i trzeba im pomagać . A Już ta pomoc od Niemców to mnie całkowicie rozbraja!. No przysyłali jakieś mąke i rybki w konserwach za to że mordowali i grabili wszystko co im wpadło w ohydne, złodziejskie ręce czerwone od mordowania.No pewno że katolik to powinien nadstawić drugi policzek i futrować swoich prześladowców. Puki co mam inne zdanie a jeśli chodzi o fundacje to uważam że kogo stać to może wspomagać biedniejszych ale kto sam jest gołodupcem to niech nie udaje dobroczyńcy i nie buduje swojego złotego melona na wydrenowaniu głupszych od siebie. No rozpowszechniła się metoda żebrania na chore dziecko i nawet stare babki już chodzą po domach i zbierają na chore wnuczki.Mój brat umierał na zanik mięśni w wieku 40 lat i nikt nie zainteresował się tym a nawet PZU pozbawiło go renty przez swoich lekarzy. Na razie patrze i czekam że reszta tych dobrodziejów doświadczy tego samego co ja.A tak miendzy nami to podobno idą mrozy s poważaniem.te

  • sczachor

    @ Gość: zenek z profila, *.dynamic.chello.pl

    Nie zawiodłem się na Tobie. Znakomicie zilustrowałeś wspomniane wybrzydzanie )100 powodów dlaczego nie pomożesz nikomu ). W kolejnej odsłonie fantazji na swój temat. Twoje pisanie i marudzenie jest jak brzęczenie much - czasem dokuczliwe, ale nie wpływa na bieg rzeczy.

  • Gość: [zenek z profila] *.dynamic.chello.pl

    Przyjąłem do wiadomości . Na razie moja rodzina nie ma pewności jutra więc ... bliższa koszula ciału niż sukmana. I w zasadzie pomagać należy w miareę możliwości bo może się okazać że bogatsi uzurpują sobie prawo do decydowania ile kto ma dać. Podobnie jak niemce chcą pomagać uchodźcom kosztem biedniejszych od siebie pod pozorem że im wysłali jakieś paczki z mąką 30 lat temu a przedtem ograbili ich za miliardy i spalili to czego nie mogli ukraść. Niech mnie profesor nie zmusza do wymiotów. No jak się ma prawo do ponadprzeciętnych poborów tylko za to że sprawdza się od czasu do czasu czy jeszcze jakieś robactwo jest wytrzymalsze od człowieka i nie ginie , korzystając z tej samej wody co człowiek ,to można sobie pozwalać na oryginalność i futrować owsiaka. Nie odnoszę się w żaden sposób do tego co kto robi ze swoimi pieniędzmi. Może nimi palić w piecu jak ma taką fantazje.
    myślę że z moich składek korzystają raczej inni i niech tak zostanie.

  • sczachor

    @ Gość: zenek z profila, *.dynamic.chello.pl (...) Na razie moja rodzina nie ma pewności jutra więc ... "

    Jak to, przecież już ponad 2 lata jest dobra zmiana :). A Ty, elektorat, takie rzeczy wypisujesz? :).

    ps. pomaganie innym nie zależy od zasobów finansowych ale od charakteru człowieka. Obdarowywać można nawet uśmiechem. ten nic nie kosztuje. Ty natomiast nieustannie obrażasz innych, wyrzucasz z siebie ksenofobiczny jad/ Masz, racje, ze ukrywasz się za pseudonimem, bo to wstyd (tak ja twoje okropne kaleczenie polskiej ortografii). Wstydzisz się sam siebie. I słusznie. Może spróbuj się zmieniać? Bo jak mówią buddyści- karma wraca.

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci