Menu

profesorskie gadanie

Pisanie i czytanie ułatwia myślenie. Pogawędki prowincjonalnego naukowca, biologa, entomologa i hydrobiologa. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. I o tym właśnie chciałbym opowiadać. Dr hab. Stanisław Czachorowski prof. UWM, Wydział Biologii i Biotechnologii.

O tym jak zostałem hunwejbinem dla antyszczepionkowców

sczachor

JaskowskiA było to tak. Wróciłem właśnie z Wrocławia, z bardzo interesującej debaty panelowej nt. "Przekazywanie informacji naukowej i nie tylko" (9 listopada 2017 r.) (czytaj także na Facebooku). Pojechałem tam na zaproszenie studentów redagujących Miesięcznik Studentów Politechniki Wrocławskiej „Żak” oraz Centrum Wiedzy i Informacji Naukowo-Technicznej. Bardzo inspirująca dyskusja o poruszaniu się w gąszczu informacji internetowych, o sposobach pozyskiwania rzetelnej informacji w bibliotekach, zasobach elektronicznych oraz o sposobach odróżniania rzetelnych informacji od manipulacji czy dezinformacji. Pojawiło się także pytanie o powody nieprzyswajania wiadomości niepasujących do naszego światopoglądu (szerszą relację z refleksjami po tej dyskusji panelowej zamieszczę niebawem).

Pomyślałem sobie, że są jeszcze młodzi ludzie zaniepokojeni zalewem faktoidów (materiałów przypominających fakty ale faktami nie będące) i próbujących poważnie dyskutować o przyczynach pojawiania się postprawdy i sposobów odróżniania informacji prawdziwych od medialnych manipulacji. W duchu zazdrościłem Politechnice Wrocławskiej aktywnych i odważnych studentów.

I kiedy tak „zazdrościłem” na wydziałowy Fan Page na Facebooku przyszły wiadomości od naszych studentów. Alarmujących głosów było kilka, zauważyłem także na fanpage uczelnianym. Potem także na innych wydziałach. Otóż studenci zwracali uwagę na jakieś dziwne spotkanie antyszczepionkowców, zaplanowane na naszej uczelni. W pierwszej chwili pomyślałem, że chyba przesadzają. Przecież to niemożliwe, aby u nas ktoś organizował takie antynaukowe spotkania. Poprosiłem o sprawdzenie, może to jakiś po prostu fejk lub żart. Studenci podesłali materiały ze strony Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP. Sama nazwa niewiele mówi, wyguglałem i poczytałem o działaniach tegoż Stowarzyszenia i wygłaszanych poglądach pana Jerzego Jaśkowskiego. Tak, niepokój naszych studentów i troska o dobre imię uniwersytetu były jak najbardziej właściwe i wskazane. I poczułem dumę – my też mamy rozsądnych i aktywnie działających studentów !

Owszem pojawia się pytanie czy uniwersytet powinien być otwartym miejscem na debaty na każdy temat. Dla nauki nie ma tematów tabu lub zakazanych (to wyjaśnię niżej). Ale pozostaje forma i rzetelność (a nie manipulacja).

W słusznej sprawie trzeba wspierać studentów. To była sobota, święto państwowe, dzień wolny. Potem niedziela, też dzień wolny. Studenci napisali list do Rektora z zamiarem zbierania podpisów od rana w poniedziałek. Aby ułatwić upowszechnienie informacji zamieściłem list studentów na blogu wydziałowym . Nie umieściłem nazwisk studentów z dwóch powodów. Po pierwsze by nie narażać ich na niepotrzebne przykrości (i było to trafne bo nawet bez nazwisk otrzymali telefon z pogróżkami, z numeru zastrzeżonego). Po drugie dopiero się organizowali i nie mieli zebranych podpisów (w sumie jak się później okazało na kilku wydziałach zebrali ponad 550 podpisów (czytaj więcej na ten temat).

15 listopada ukazał się tekst pana Jaśkowskiego, w którym nazwał mnie hunwejbinem. Młodsi czytelnicy mogą nie wiedzieć co to znaczy, otóż „Hunwejbini albo Czerwona Gwardia – komunistyczna organizacja młodzieżowa działająca w Chinach podczas rewolucji kulturalnej, w latach 1966-1968. Podobnych organizacji powstawało wówczas wiele, ale Czerwona Gwardia była najbardziej wpływowa. Dziś określenie hunwejbin jest używane na określenie członków wszystkich z nich. Chociaż według propagandy hunwejbini mieli się zajmować prowadzeniem rewolucji, to w rzeczywistości wykorzystywani byli do wewnątrzpartyjnych rozgrywek między liderami chińskiej partii komunistycznej. Czerwona Gwardia pozostawała pod rozkazami przewodniczącego partii Mao Zedonga. Popełniała liczne okrucieństwa, torturując, przetrzymując, poniżając, a niekiedy zabijając ludzi uznanych za "wrogów ludu", do których zaliczano przede wszystkim nieliczną chińską inteligencję.” (Źródło: Wikipedia, hasło Hunwejbini https://pl.wikipedia.org/wiki/Hunwejbini)

Pan Jaśkowski użył tego epitetu ewidentnie by obrazić. Przecież nie jestem ani komunistą, ani nie prowadzę rewolucji kulturalnej itd. Taki nieuczciwy atak osobisty zamiast rzetelnych argumentów. Zwykły zabieg erystyczny, jakich w debacie akademickiej nie powinno być. Nic dziwnego, że takich prelegentów nie chcą nawet studenci ("nawet", bo młodzi ludzie mogą nie mieć jeszcze osobistych doświadczeń z manipulacjami i erystycznymi zabiegami).

Ale wróćmy jeszcze do wywodów pana Jaśkowskiego. Jednoznacznie stwierdza, że to ja jestem autorem listu do rektora. Na jakiej podstawie? Moje nazwisko widnieje jako admiratora, który zamieścił wpis na blogu. Uważa, że to z mojej strony manipulacja i podszywanie się pod studentów. Być może sądzi wedle swoich doświadczeń i wewnętrznych odczuć lub też szukał pretekstu by kogokolwiek zaatakować werbalnie. Przypisywanie mi autorstwa wynika z braku elementarnej rzetelności i zwykłej manipulacji. Albo nieporozumienia. Być może to jakieś nawykowe, niemniej typowe dla heroldów teorii spiskowych.

Dlaczego wspomnianemu stowarzyszeniu zależało na prelekcji pana Jaśkowskiego akurat w murach uniwersytetu? Przecież sal w Olsztynie nie brakuje na wszelakie spotkania duże i małe. Jak wynika z pisma pana kanclerza UWM, w zgłoszeniu stowarzyszania spotkanie zatytułowało „Edukacja w zakresie szczepień i zdrowia dzieci w tym autystycznych”. Bardzo poprawnie i daleko od pokazania poglądów głoszonych przez pana Jaśkowskiego. Typowe spotkanie edukacyjne? Gdyby nie studenci, którzy znaleźli ogłoszenie i znali poczynania tegoż Stowarzyszenia, nikt by nie zwrócił uwagi na ten sprytny kamuflaż. Wykład doktora nauk medycznych (kto by wiedział o odebraniu uprawnień?) i w murach uniwersytetu miał zapewne dodawać akademickiej wiarygodności głoszonym antynaukowym tezom. Zapewne wielu postronnych słuchaczy dałoby się nabrać na tę swoistą „mimikrę”. Stąd zapewne złość organizatorów, telefoniczne pogróżki czy wypisywane ataki na łamach portali wątpliwej jakości.

Czy na uczelni wyższej jest miejsce na każdą debatę i każdy wykład, np ruchów antyszczepionkowych? Jeśli debata, poważna to jak najbardziej, nawet z prezentacją poglądów antynaukowych. Ale z możliwością dyskusji i możliwością odniesienia się do takich poglądów. W najbliższą Noc Biologów planowana jest sesja studencka z referatami i debatą o szczepionkach i szczepieniach. Żadne poglądy nie są wykluczone z dyskusji. Ale zasady są jedne: żadnych nieuczciwych, erystycznych manipulacji. Fakty a nie faktoidy, dowody i argumentacja a nie manipulacja. Uniwersytet nie zamyka się na żadne tematy, nawet z pozoru najbardziej dziwne. To nie temat a sposób prowadzenia wywodów i debaty jest ważny i definiujący akademickość dyskusji.

Dlaczego to jest groźne?

Poglądy i sposób głoszenia treści przez ruchy antynaukowe, w tym antyszczepionkowców to także podwójne zagrożenie dla całego społeczeństwa. Po pierwsze stanowią zagrożenie nie tylko dla pojedynczych osób, oszukanych niby naukową otoczką (przecież na uniwersytecie to mówili), ale stanowią zagrożenie epidemiologiczne dla całego społeczeństwa. Równie groźne jak ataki terrorystyczne z użyciem broni biologicznej. Drugie niebezpieczeństwo to osłabiona odporność na internetowe manipulowanie i wojnę hybrydową. Już wyjaśniam, co mam na myśli.

Obowiązkowe szczepienia dotyczą groźnych chorób mogących wywoływać epidemie (lub groźnych dla zdrowia). Jeśli liczba osób niezaszczepionych wyraźnie wzrośnie, wtedy groźba epidemii staje się coraz bardziej realna. Masowe zachorowania. Zupełnie jak przy ataku bronią biologiczną. Mocne słowa? Jeśli trzeba, to je szczegółowo uzasadnię. W każdym razie działalność takich ruchów antyszczepionkowych stanowi zagrożenie dla całego społeczeństwa.

I drugi aspekt. Poprzez anonimowe, czasem generowane przez boty (sztuczną inteligencję) faktoidy i zmanipulowane informacje, szybko roznoszące się wiralowo w internecie, można wpływać na wybory parlamentarne całych narodów. W ostatnich latach mieliśmy tego wyraźne przykłady w kilku miejscach na świecie. To może zagrażać bezpieczeństwu całego narodu czy państwa. Sprawa jest więc bardzo poważna. Jak bronić się przed takimi destrukcyjnymi manipulacjami? Można porównać tę wojnę internetową do choroby zakaźnej. Jeśli duża część społeczeństwa będzie potrafiła weryfikować informacje, sprawdzać ich wiarygodność, to społeczeństwo jako całość będzie odporne na manipulacje i wojnę hybrydową. Pozwolę sobie porównać edukację do szczepienia i odporności grupowej. W tym przypadku odporności na kłamstwa, faktoidy i post prawdę.

Cywilizacyjnie sprawa jest naprawdę bardzo poważna. Dlatego bardzo się cieszę z postawy i skutecznego działania studentów, zarówno tych w Politechnice Wrocławskiej jak i naszych na UWM. Potrafią nie tylko dostrzegać problem ale i skutecznie działać zespołowo. Zebranie ponad pół tysiąca podpisów w ciągu kilku godzin na kilku wydziałach świadczy nie tylko o zaangażowaniu ale i umiejętności pracy zespołowej.

Miałem dużą przyjemność choć w małym stopniu wesprzeć ich poczytania. Tak jak wielu innych pracowników mojego Uniwersytetu.

Debata na każdy temat? Tak. Manipulacje? Nigdy! Przynajmniej nie w przestrzeni uniwersyteckiej.

Tekst pana Jaśkowskiego, zamieszczony na górze (fragment) pochodzi z tego bloga: http://www.kuprawdzie.pl/jaskowski-kontra-czachorowski/ 

Niżej skany i zrzuty ekranów, odnoszące się do omawianych treści.

kanclerz

plan_dojazdu

23318966_1605739719483292_6006497947898162886_n

Komentarze (18)

Dodaj komentarz
  • Gość: [A. Polewka] *.fhnet.fr

    Zastanawiająca jest forma listu pana Jaśkowskiego. A nawet już samo to, że odpowiada na list, którego adresatem nie był. Czytając jego słowa nie potrafię odsunąć od siebie myśli, że tak chaotyczne, niespójne treści, są charakterystyczne dla osób cierpiących na zaburzenia umysłowe, choroby neurodegeneracyjne wieku starczego . Jeżeli autor chciał w rzeczywistości odnieść się do listu otwartego studentów, to dlaczego tego nie zrobił? Za to, w ok. tysiącu słów poruszył tak wiele wątków, że aż na natręctwo zakrawa - oczywiście uprawiając czysty cherry picking. Może mi ktoś zarzuci, że nie odnoszę się do treści, a do formy. Ale pracując z ludźmi nie do końca sprawnymi umysłowo, nauczyłem się, że wciąganie się w wytwory ich obłędu, to ślepa uliczka. Bo co my wiemy o kondycji pana Jaśkowskiego?
    Ale może i dobrze, że odniósł się Pan Profesor do zarzutów. One w internecie nie powinny pozostać bez sprostowania, bo nie każdy, kto ma dostęp do sieci, posiada wiedzę i umiejętności aby zrozumieć manipulacje serwowane przez pana Jaśkowskiego. Aż dziw bierze, że udało się Panu Profesorowi zachować ton.

  • sczachor

    Chciałbym się zgłosić po 100 tys. dolarów.

    Odniosę się tylko do jednej kwestii. Pan Jaskowski napisał:
    Stanisław Czachorowski podobnie jak reszta zwolenników przymusu szczepień nie zgłosił się po 100.000 dolarów przeznczonych dla osoby, która udowodni skuteczność szczepień, ale stara się pisać bzdury.

    100 tysięcy dolarów to ładna sumka. Udowodnić skuteczność szczepień? To nie byłoby trudne, na przykład w oparciu o istniejące już od lat wyniki badań. Ot, zrobi się kwerendę, przejrzy wiele publikacji, napisze raport i można zgłosić się po pieniądze. Jakiś miesiąc, dwa intensywnej pracy i tak na polskie złotówki to by wyszło jakieś pół miliona. Jak dla mnie to co najmniej dwa-trzy lata pracy. Wielce kuszące,

    Zacząłem szukać owej nagrody. Znalazłem coś takiego:
    Robert F. Kennedy Jr. w towarzystwie Roberta De Niro ogłosił nagrodę 100 000 dolarów dla każdego, kto przeprowadzi badania i opublikuje je w PubMed, które potwierdzą, że poziom rtęci zawarty w szczepionkach jest nieszkodliwy dla niemowląt i rozwijających się płodów.
    noemidemi.com/latwa-mozliwosc-zarobienia-100-000-dolarow-i-o-co-chodzilo-w-badaniach-zdyskredytowanego-andrew-wakefielda/

    Niby to samo, a jednak całkiem coś innego. Z tej relacji wynika, że nie chodzi o udowodnienie skuteczności szczepień, ale o poziom rtęci zawarty niby w szczepionkach (tylko jakich?). Trzeba by było sprawdzić. Z tym, że płodów to się chyba u nas nie szczepi. Bo jak, wewnątrzmacicznie? Niemniej obiecana nagroda ogłoszona została na konferencji prasowej. Trzeba by było więc dotrzeć do oryginalnego nagrania z tej konferencji i samemu wysłuchać. I poznać warunki, na jakich ofiarodawca ma przekazać te kwotę. Obawiam się, że już się wielu po nią zgłosiło. Bo to najwyraźniej łatwe pieniądze.

    Jest jeszcze jeden ważny szczegół. Wyniki badań powinny być opublikowane w PubMed. Czyli wykonać badania i opublikować w czasopiśmie naukowych? Gwarantowałoby to rzetelność takich badań i publikacji. Dobra, dobra, o co to jest PubMed? |PubMed angielskojęzyczna wyszukiwarka w internetowych bazach danych obejmująca artykuły z dziedziny medycyny i nauk biologicznych. Została założona w 1996 roku przez National Center for Biotechnology Information (NCBI), będący częścią National Library of Medicine, wchodzącego w skład National Institutes of Health (źródło; Wikipedia pl.wikipedia.org/wiki/PubMed). Czyli to jest wyszukiwarka czasopism. Autor cytowanego fragmentu albo nie wie, co to jest PubMed (ale mądrze brzmi więc warto się podeprzeć) albo użył dużego skrótu myślowego. Domyślam się jednak, że należałoby opublikować w jednym z czasopism indeksowanych w tej bazie-wyszukiwarce czasopism medycznych. w kwietniu 2008 roku obejmowała około 5200 czasopism z ponad 80 krajów byłoby w czym wybierać.

    W innym miejscu taką znalazłem interpretację:
    W dniu 15 lutego 2017 roku na specjalnej konferencji prasowej p. senator Robert Kennedy, syn zamordowanego prokuratora, oraz p. Robert de Niro podali do publicznej wiadomości, że ustanowili nagrodę w wysokości 100 000 dolarów dla każdego, kto udowodni, że szczepionki obecnie produkowane są bezpieczne.
    educodomi.blog.pl/2017/02/21/kolejne-zwyciestwo-wakcynologow-polskich-100-000-dolarow/

    Dla każdego? To znaczy, że nic straconego, nawet jak ktoś był pierwszy, to dla każdego rozumiem, że dla każdego. Ale interpretacja jeszcze inna, żeby udowodnić, że szczepionki są bezpieczne? Wszystkie? Czy tylko te dopuszczone do użytku i stosowania?

    Jeszcze w innym miejscu taka interpretacja:
    De Niro i Kennedy oferuje 100 000 dolarów dla tego , kto wykaże ze rtęć w szczepionkach jest dla organizmu zasadna i pomocna. De Niro i Kennedy ofreuje 100 000 dolarów dla tego , kto wykaże ze rtęć w szczepionkach jest dla organizmu zasadna i pomocna. Przypominam, ze Kennedy jest powolany przez D.J. Trumpa do zbadania kwestii szczepionek.

    Czyli jeszcze coś innego należałoby wykazać.

    c.d.n.

  • sczachor

    I jeszcze jedno źródło.
    Robert De Niro dołączył do Roberta F. Kennedy Jr. w Waszyngtonie 15 lutego na konferencji prasowej na temat bezpieczeństwa szczepionek. Para szuka dowodu na to, że szczepionki są bezpieczne i połączyli oni siły, aby zaoferować 100,000 dolarów dla każdego, kto może udzielić takich informacji. Aktor uczestniczył w panelu wokół szczepień, które powodują, że wysoki poziom rtęci w szczepieniach może sprawić, że dzieci chorują na autyzm i inne groźne choroby.
    detektywprawdy.pl/2017/02/19/de-niro-i-kennedy-ofreuje-100-000-dolarow-dla-tego-kto-wykaze-ze-rtec-w-szczepionkach-jest-dla-organizmu-zasadna-i-pomocna/

    No tak, kilka powołań się na konferencję prasową a w każdej inna interpretacja tego, co należałoby zrobić. I w żadnej nie ma tego, co obiecuje pan Jaśkowski. Najwyraźniej ilu słuchaczy tyle różnych interpretacji. Trzeba byłoby więc dotrzeć do tej konferencji prasowej i jej wysłuchać. Ale coś mi się widzi, że próżny wysiłek, mityczne 100 tys. dolarów chyba trudno byłoby wyegzekwować.

    Jedno mi się udało jako-tako ustalić. Argumentu antyszczepionkowców o tych pieniądzach, stanowiących jakoby niezbity dowód, są bardzo różnie i dowolnie stosowany. Brak w nim spójności, za każdym razem w innym znaczeniu. Jedno co jest stałe to kwota.

    A może ja po prostu po tę pieniądze zgłoszę się do pana Jaśkowskiego? Przecież nie paplałby po próżnicy, gdyby nie był pewien. Obawiam się tylko, że pan Jaśkowski nie ma takich pieniędzy. Próżny, więc wysiłek.

  • sczachor

    I jeszcze tu o moim "lenistwie intelektualnym" www.polishclub.org/2017/11/16/najniebezpieczniejszy-czlowiek-polsce-zdrowie-czego-sie-boja/

  • Gość *.nyc.res.rr.com

    Pan ProfesSsor powinien wynajac edytora, moze mniej robilby bledow, to tak na marginesie.
    Druga dygresja: Ile pieniedzy dostaje uczelnia (UWM) od firm farmakologicznych, a moze sam profeSsor?

  • sczachor

    Tak, błędy robię. Ale błedy, także te edytorskie, można poprawić. I systematycznie poprawiam. Co do pieniędzy od firm farmaceutycznych to niestety nie dostaję. Czy na uczelni ktoś ma granty, finansowane z jakichkolwiek firm farmaceutycznycyh - niestety nie wiem. Ale to można sprawdzić - jeśli Cie to interesuje, to sprawdzaj.

    A tak na marginesie Twój komentarz to typowy argument ad personam (robi błędy i bierze jakieś pieniądze). Brak jakiegokolwiek odniesienie merytorycznego. A wracając do pieniędzy, to zajrzałem na fanpage pana Jaskowskiego - ewidentny handel książkami. Czyli można odnieść wrażenie, ze te wszystkie skandalizujące wypowiedzi to to po by robić reklamę i zwiększać liczbę sprzedaży swoich książek spiskowo-znachorskich, jednym słowem otumanianie by wcisnąć towar wątpliwej jakości.

    Mój blog jest niedochodowy, niczego nie sprzedaję, od nikogo pieniędzy nie biorę. Niestać wiec mnie na wynajęcie edytora (raczej korektora). Musze radzić sobie sam.

  • sczachor

    Gość: , *.nyc.res.rr.com
    - wskaż mi błędy, to poprawię. :).

  • makroman

    Czyli "debata na kazdy temat" ale jak cos uznamy za "manipulację" to juz się nam włącza "czujność rewolucyjna" i wara od uczelnianych auli!
    Słusznie i zbawiennie...

  • sczachor

    @ makroman
    Albo źle zrozumiałeś, albo nie chcesz zrozumieć. Na każdy temat jak najbardziej. Liczy się forma i zasady. tylko tyle i aż tyle. Antyszczepionkowcy z panem Jaśkowskim nie zapraszają do debaty :). I nie stosują reguł normalnej dyskusji, reguł znanych od starożytnej Grecji. Takie chwyty erystyczne można zachować na wiece uliczne.

    Uniwersytet to nie miejsce na tani marketing i zakłamaną propagandę wciskania zdezorientowanym własnych książek (wątpliwej jakości). Od tego są stragany. Jeśli nie respektuje się akademickich reguł to czego się na siłę pchać na uniwersytet?

  • makroman

    Kilka lat temu podobnie "argumentowano" gdy pod presją lewactwa odwoływano w jednym z Rzymskich uniwersytetów debatę z Ratzingerem...
    Jednocześnie nie sposób nie dostrzec iż uniwersytety nie bronią się przed pseudonaukami (homeopatia), lub ideologią przebraną za naukę (gender studies).

  • sczachor

    @ makroman
    Zaciekawił mnie ten problem,. czy możesz podać więcej szczegółów i jakieś linki, bym mógł się zapoznać jaki to uniwersytet odwołała i kiedy debatę z Ratzingerem?

  • sczachor

    "W Polsce ponad 90 proc. rodziców szczepi swoje dzieci zgodnie z kalendarzem szczepień. Ruchy antyszczepionkowe budzą jednak niepokój, bo szczepienia służą i konkretnemu dziecku, i całemu społeczeństwu - przekonywali uczestnicy konferencji lekarzy i prawników w Katowicach."

    więcej tu: www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Szczepienia/Hudzik-kar-dla-rodzicow-nie-bylo-duzo-staramy-sie-szczepic-wiedza,178567,1018.html

  • Gość: [v80] 195.147.118.*

    to dlaczego ja zyjac w Anglii nie musze szczepic mojego dziecka? Dlaczego zmuszacie ludzi do tego? tak bezinteresownie ;) Podejzewam ze Panowie macie wiecej prac naukowych od dr Jaskowskiego pochwalcie sie.....

  • sczachor

    @ Gość: v80, 195.147.118.*
    Proszę zasięgnąć informacji o konsekwencja zaszczenienia i niezaszczenienia dziecka. W odniesieniu do każdej choroby. Są szczepienia obowiązkowe i nieobowiązkowe.

    Jeśli tylko pan/pani zechce, to znajdzie źródła z informacjami o szczepieniach i szczepionkach. Proszę szukać w różnych źródłach= i wyrobić sobie własne zdanie.

    Co do interesowności - nietrafiony argument. Publikacje moje można bez problemu znaleźć. Nie dotyczą szczepień czy medycyny. Swoja wiedzę czerpię z opracowań naukowych i ich krytycznej analizy. Przejrzałem kilka tekstów pana Jaskowskiego - są bardzo słabe i mocno nierzetelne. Proszę je zweryfikować. To nie jest trudne.

  • makroman

    Uniwersytet La Sapienza, rok bodajże 2008, Ratzinger już jako Benedykt XVI.

  • sczachor

    Dziękuję, to chyba o to chodzi? opoka.org.pl/biblioteka/T/TI/TIA/b16sap_israel.html

    Nie podzielam opinii profesorów, którzy się pod listem podpisali.

  • Gość: [Alutka] *.dynamic.mm.pl

    Stowarzyszenie po prostu szukało bardzo dużej sali na wykład Doktora. UWM to przypadek po prostu bo ma duże sale! Nikt nie chciał dzięki uczelni błyszczeć. Spotkania rodziców świadomych, ludzi rządnych szerokiej wiedzy z regionu odbywają się w Olsztynie cyklicznie, a tym razem po prostu było duże większe zainteresowanie. Nikt nigdy nie na mawia do nie zaszczepiania, a do czytania ulotek leków i medykamentów, zgłębiania wiedzy i dążenia do tego by to rodzic decydował o zdrowiu dziecka, a nie urzędnik. Nikt ne musiał wnikać co to za spotkanie i podejrzewam, że w salach UWM odbywają się niejednokrotnie spotkania z których treścią nie jeden wydział się nie zgadza,a po prostu nikt nic nie wie. Pomógł i zarobił kto inny w tym przypadku,a spotkanie i tak się odbyło.

  • sczachor

    @ Gość: Alutka, *.dynamic.mm.pl

    "Stowarzyszenie po prostu szukało bardzo dużej sali na wykład Doktora. UWM to przypadek po prostu bo ma duże sale!"

    Duże sale na kilkaset osób są nie tylko na UWM :).

    Studenci protestowali nie przeciw spotkaniu (i ja się z nimi zgadzam), ale że na uniwersytecie. Taka mała ale znacząca różnica.

Dodaj komentarz

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci