Menu

profesorskie gadanie

Pisanie i czytanie ułatwia myślenie. Pogawędki prowincjonalnego naukowca, biologa, entomologa i hydrobiologa. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. I o tym właśnie chciałbym opowiadać. Dr hab. Stanisław Czachorowski prof. UWM, Wydział Biologii i Biotechnologii.

Moim marzeniem jest pomalować wszystkie butelki świata (te niechciane)

sczachor

moje_butelki_z_wernisazu

W piątek 13-tego października 2017 r. odbył się wernisaż wystawy Grupy A*R*T (czytaj więcej na ten temat). I ja też po raz siódmy wystawiłem swoje malowane butelki, zarówno te znalezione w krzakach czy jeziorze, jaki te niewyrzucone (choć niepotrzebne) oraz podarowane przez znajomych (nie wyrzucają tylko oddają, by pomalować i by poszły w świat całkiem potrzebne). Malowane w bioróżnorodność, rośliny i owady naszego regionu. Ginąca i niedoceniana różnorodność biologiczna, niszczona przez zaśmiecanie krajobrazu i dewastowanie przyrody rozpasaną konsumpcją we wszystkich wymiarach.

Na wystawie znalazły się butelki malowane na lipcowym plenerze w Reszlu (zobacz zdjęcia z Reszla oraz informacje o plenerze). Niektóre pomalowane w reszelskim cittaslow już tam pozostały. Oraz butelki pomalowane w czasie wrześniowej, Olsztyńskiej Wystawy Dalii. Wszystkie powstawały w czasie spotkań z ludźmi. W czasie rozmów, rozmyślań i wzajemnych inspiracji. Bo człowiek ma sens jedynie wśród ludzi. Nawet jeśli jest samotny czy rozmyśla lub tworzy na pustkowiu. I sztuka też (ma sens jedynie wśród ludzi). Grupowa arteterapia, gdy mamy okazję dostrzegać siebie w procesie tworzenia. Ważny jest proces a nie produkt (finalny).

Maluję już od wielu lat. Pomalowałem już chyba z tysiąc butelek, słoików i innych szklanych pojemników (nie licząc starych dachówek czy polnych kamieni). Wszystkie rozdałem i powędrowały w różne miejsca Polski, Europy i świata. I ciągle mam pełne kartony czekających na kontakt z pędzlem i ludzkimi rozmowami.

Moim marzeniem jest pomalować wszystkie butelki świata – te niechciane, wyrzucone, zaśmiecające, niepotrzebne. By przez malowanie przywrócić im sens, uwagę, by ten sens, piękno i użytkowość ktoś na powrót zobaczył. I nie wyrzucał, lasu nie zaśmiecał, jeziora nie dewastował, konsumował mniej. Mniej materialnie więcej duchowo. Niemożliwie? Za dużo? Może będzie ich mniej... tych niechcianych i wyrzuconych. 

Nie ma rzeczy niepotrzebnych. I ludzi. Jest tylko nadmierna i powierzchowna konsumpcja rzeczy jednorazowych. Chciałbym im przywrócić długotrwałość i godne życie pełne sensu. Rzeczom i ludziom. Dużo tych niechcianych butelek (zapewne i ludzi). Wyrzuconych, za płot, za miedzę, za granicę, byle dalej z oczu. Odgrodzić się od tego „śmietnika” wysokim murem, kolczastym płotem…

Maluję, maluję a końca nie widać. Może ktoś pomoże je pomalować (i przywrócić sens)? Może razem, po wspólnej refleksji, odejdziemy od rozrzutnej kultury jednorazowości i przestaniemy dewastować zasoby Ziemi oraz estetykę krajobrazu, tego przyrodniczego i kulturowego? Może przestaniemy po prostu wyrzucać, a jednorazowość zastąpi długu cykl życiowy… opakowania. Piękno i trwałość przeciw tandecie i jednorazowości.

Żyj długo i z sensem. I pozwól żyć innym. Rzeczom i ludziom. W pośpiechu nie dostrzeżesz ani piękna ani sensu.

 

Czytaj też: Kup nowy odkurzacz, czyli prawo do naprawy

Komentarze (16)

Dodaj komentarz
  • makroman

    Osobiście wolał bym pozbierać i przetworzyć na inne szklane opakowania (lub plastikowe) albo zmielić na piasek i użyć go do utwardzania dróg.
    Każda metoda jest dobra by pozbyć się śmieci z krajobrazu.

  • sczachor

    @ makroman - a kiedy ostatnio i ile zebrałeś szklanych lub plastikowych opakowań w lesie i wrzuciłes do pojemników z recyklingiem. Stoją wszędzie, w przestrzeni publicznej. Nic nie stoi na przeszkodzie. Skoro masz takie marzenia "Osobiście wolał bym : to zrób t dzisiaj. Wspaniała, jesienna pogoda na spacer i pozbądź się choć odrobiny śmieci z krajobrazu :).

  • Gość: [Poszewiecki] *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    Panie Stasiu,
    Pan to ma marzenia!
    Ja życzę Panu, by Pan pomalował jakąś jedną butelkę tak, aby wszystkim opadły szczęki.
    Malować wszystkie to chyba robota katorżnicza :)
    Ars longa, vita brevis.

  • sczachor

    Taka butelka już jest. Ale nie o to chodzi by komu szczęka opadła.

  • makroman

    Wczoraj... Cała reklamówka foli
    Ps. Te pojemniki na recykling niestety nie stoją wszędzie i smieci muszę znosic do siebie do domu i tam rozparcelowywać.

  • sczachor

    @ makroman

    Może wszędzie nie stoją, ale są dostępne. Po pierwsze recykling w domu. Niewielki wysiłek. Po drugie zbieranie w przyrodzie tego, co inni wyrzucają.

    Celem niech bedzie zasada 3 razy U - Unikaj kupowania rzeczy zbędnych, Użyj jeszcze raz (albo i kilka). W końcu Utylizuj (czyli recykling). To zmiana sposoby my slenia. Temu służy malowanie butelek.

  • makroman

    Owszem, przede wszystkim zgadzamy się iż najważniejsze jest unikanie "produkcji" śmieci, czyli kupowania produktów których dużą część stanowią opakowania.
    Butelki pomalowane, owszem cieszą... Jakiś czas, a potem na powrót stają się śmieciami. Fakt że lepiej pomalować i postawic na półce niż wyrzucić do lasu ale to recykling jest kluczem do czystszego świata.

  • sczachor

    "Fakt że lepiej pomalować i postawic na półce niż wyrzucić do lasu ale to recykling jest kluczem do czystszego świata."

    nie jest. Nie to to w tekście i tej aktywności chodzi. Wystarczy uważniej przeczytać i chwilę się zastanowić. O "niepotrzebnych" ludzi także chodzi. Tyle razy to wypowiadałem, że nie chce mi się powtarzać. Wystarczy przeczytać, to co już opublikowane. No i potrzebna chwila analizy i zadumy. Na to wpływu nie mam...

    ps. butelki i słoiki mają aspekt użytkowy, nie trzeba ich stawiać na półkę jako durnostoiki.

  • sczachor

    ps. To znaczy napisze, przy najbliższej okazji. Dokładniej i dobitniej wyjasniajac. Bo skoro choć jedna osoba "nie chwyta o co w tym chodzi", to warto wyjasnić. I zrobię to obszerniej, dokładniej, krok po kroku. Niebawem. Zatem prosze o cieprliwośc. I zaglądanie na mojego bloga.

  • Gość: [zenek z profila] *.dynamic.chello.pl

    No ja nie jestem profesorem ale tak sobie myślę że od profesorsa to należy wymagać więcej, mimo wszystko wbrew pozorom. No ja rozumiem że działanie przeciw odrzuceniu niedocenieniu i zaśmiecaniu to są szlachetne motywy ale marzenia żeby pomalować wszystkie śmiecie to już przesada. Moim skromnym zdaniem już samo porównanie śmieci do odrzuconych lub niezrozumianych ludzi jest pomyłką. No pewno że niektórzy uważają się za artystów i z tego powodu uważają że wszystko co im się wydaje jest prawdą nie omylną. No a jak ktoś potrafi coś zaśpiewać albo namalować , i to jest podobne do modela to już może uchodzić za proroka albo innego nauczyciela i może manipulować innymi. No moim skromnym zdaniem to oznacza tylko że jak się ma marzenie pomalować wszystkie butelki po zużyciu zawartości to raczej trzeba skończyć z nauczaniem innych i w ogóle z wszelką inną działalnością a zająć się tylko malowaniem bo nie starczy na to życia a i znalezienie naśladowców nie rozwiąże problemu. Recykling nie polega na malowaniu śmieci!.No i s poważaniem nikt mnie nie pszekona że malowanie zużytych opakowań szklanych albo kamieni albo gruzu dachówkowego ma jakiś większy sens. Nota bene jednak myślę że dziwny jest fakt otrzymania tytułu profesorskiego za komuny jeśli sam się przyznaje do dyslekcji. W tamtym czasie nie możliwe było otrzymanie matury z tym defektem, no chyba że przy pomocy ubecji.

  • Gość: [sczachor] *.ipv4.supernova.orange.pl

    "Dobrozmianowy" i wielonickowy trolu, Ciebie nawet nie próbuję przekonać do sensu malowania butelek, skoro przeczytałeś (wątpię - chyba że chodzi o wtórny analfabetyzm lub celowe trolowanie i upowszechnianie agresji) i nie zrozumiałeś, to pewnie nie zrozumiesz.

    Sprostuje tylko kilka kłamstw, które swoim pisanie (nie tylko tu) upowszechniasz. Habilitację zrobiłem w 1999 roku, a wiec nie za komuny. Profesurę UWM przyznano mi w 2000 roku, a wiec także.

    Maturę zdałem w 1982 roku,, normalnie, na podstawie egzaminu. Bez żadnej ubecji. Przypomnę tylko ignorancie historyczny, ze UB nie istniało w 1982 roku.

    Nie jestem jedynym dyslektykiem, który skończył szkołe. Do tego nie potrzeba teorii spiskowych, ubecji i innych pisowskich farmazonów. Potrzeba tylko wiecej pracy. Więcej niż temu, który nie ma dysleksji.

    Domyślam się, ze aż tak głupi nie jesteś. To tylko takie pisowskie trolowanie by niszczyć ludzi, w imię tej waszej rewolucji... Pisz se lepiej w Debacie, między swemi. Tam może ciemny lud znajdziesz...

  • sczachor

    "No ja nie jestem profesorem" - czyżby publiczne wyznanie plagiatora?

  • drakaina

    Dotychczas ratowałam ze śmietników głównie książki, choć kiedyś przyniosłyśmy z przyjaciółką z lasu całą torbę zabawek w całkiem niezłym stanie... Część zyskała nowe życie (kąpiel, sukienki dla lalek, przeróbka niektórych z nich), część jeszcze na to czeka. Wyciągane z kontenerów książki w większości idą do potrzebujących bibliotek na wschodzie i w polskich szpitalach. "Uratowałam" też kiedyś we Włoszech z dzikiego wysypiska ciekawą skrzynkę po wodzie mineralnej, z zamiarem przerobienia na doniczkę. Ogólnie jestem ZA ponownym użytkowaniem przedmiotów i dawaniem im nowego życia. Nienawidzę kultury jednorazowości i wyrzucania.

    A dziś jechałam kilkadziesiąt kilometrów przez Szwajcarię i kilka razy widziałam wystawione książki - w końcu się przy jednych zatrzymałam, okazało się, że są do wzięcia, ot tak, za darmo. Oczywiście, wzięłam dwie.

    A od dziś zaczynam inaczej patrzeć także na inne przedmioty, nie tylko te, które w oczywisty sposób mają duszę, czyli książki i zabawki.

  • drakaina

    PS. Do trolla: trochę to głupio wygląda, jak się innym robi wyrzuty z powodu problemów z poprawnym zapisem słów, a samemu zamiast dysleksja pisze się dyslekcja. Zasadniczo świadczy to o tym, że troll nie ma pojęcia, co to słowo znaczy i że jego źródłosłowem nie jest lekcja. Ale cóż, za PRL było jak było, ale na maturze z polskiego trzeba było umieć coś więcej niż pisać wypracowania zgodnie z kluczem.

  • makroman

    W temacie UBecji - zamiast zarzucać innym niewiedzę w sposób arogancki dobrze by bylo przypomnieć sobie tamte czasy, bo to ze nie było UB tylko SB NICZEGO nie zmienja, ci sami lud,ie, te same metody, taki sam syf!

  • sczachor

    Tamte czasy pamięta bardzo dobrze, dlatego drażni mnie niesolidność, bzdury i ideologiczne banialuki. Tak, ci sami ludzie? Raczej bardzo podobne sposoby działania, już ie donosy na SB ale hejt w internecie by kogoś szkalować.

Dodaj komentarz

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci