Menu

profesorskie gadanie

Pisanie i czytanie ułatwia myślenie. Pogawędki prowincjonalnego naukowca, biologa, entomologa i hydrobiologa. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. I o tym właśnie chciałbym opowiadać. Dr hab. Stanisław Czachorowski prof. UWM, Wydział Biologii i Biotechnologii.

Edukacyjne drugie śniadanie w Parku Centralnym

sczachor

19575220_10212046698796135_5610946382005458099_oOd kilku dni padało, a tego dnia mżyło od rana. A mimo to zaplanowane edukacyjne drugie śniadanie na trawie w parku się odbyło. Zielona przestrzeń publiczna jest przyjazna na spotkania niekomercyjne. W zasadzie dorośli ludzie odkrywają na nowo … podwórka swojego dzieciństwa.

Pogoda jest zawsze, tylko czasem ubranie nie jest dostosowane do aury. Było za mokro by rozłożyć się na trawie, ale wystarczająco pogodnie by zasiąść pod wiatą w miejskim parku. I niezobowiązująco porozmawiać.

Odbyła się światowa prapremiera bajki kamishibai o pszczołach i molu książkowym. To efekt malowania moli na dachy biblioteki (Molariusz Warmińsko-Mazurski).Maria Karbowska zadebiutowała ze swoja bajką. Sama ją ułożyła, sama wykonała ilustracje. Ciąg dalszy nastąpi już w połowie lata.

Był mobilny, parkowy bookcrossing i rozmowy o książkach, podwórkach, zabawach z dzieciństwa. Był pokazany pomysł na grę edukacyjną, przygotowywaną na Europejską Noc Naukowców 2017, we wrześniu. Była prezentacja edukacyjnego programu Kahoot. Były ciasta domowej roboty, prezentacja powstającego malowanego portretu, dopłynęli kajakarze. I były dyskusje o tym, że trzeba się spotykać właśnie tak, niezobowiązująco, edukacyjnie. I że trzeba jakąś stronkę z informacjami o takich spotkaniach zrobić.

Na co dzień narzekamy na internet, portale społecznościowe i Facebook. Ale te „przekleństwa” umożliwiły nam nie tylko spotkanie w parku lecz również… współudział w śniadaniu w Szkocji. Współczesna technika pozwala nam budowanie i utrzymywanie więzi znacznie szerzej niż kiedyś. Ani deszczowa pogoda ani odległość nie jest przeszkoda by się spotykać. I rozmawiać, planować. Nie wszystko się udało tak jak planowaliśmy. Ale to nie jest ważne, bo wyszły dodatkowo inne rzeczy. Spotkanie otwarte na ludzi i na dziejące się pomysły.

Zaplanowaliśmy edukacyjne spotkanie na trawie, a w zasadzie na łące, w miejskim parku. By niespiesznie porozmawiać o edukacji, w tym nieformalnej i wakacyjnej. Miało być spotkanie rodzinne i przyjacielskie z dzieleniem się wiktuałami, dobry słowem, książkami i uśmiechami. I tak było, choć pogoda zmniejszyła przewidywaną frekwencję. Nie robimy tego dla „wyniku” tylko z czystej przyjemności spotykania się. Nie czekamy na gotowe. Sami organizujemy. Park to miejsce publiczne. Korzystajmy więc z przyrody w mieście i przestrzeni publicznej, nie tylko tego jednego dnia. Przyjemnie jest poleżeć na kocyku i boso pochodzić po trawie. A rozmowy... to budowanie więzi społecznych. Tak narodził się Homo sapiens.

Zapowiedź była tu: https://www.facebook.com/events/307183039708086/

To nie był pierwszy raz… i na pewno będą kolejne spotkania tego typu. Musimy tylko wymyślić dobry sposób informowania ludzi, bo wielu by chciało wcześniej wiedzieć o takich inicjatywach. Coś na pewno wymyślimy….

A niżej ilustracja z symultanicznego spotkania gdzieś w Szkocji. Byliśmy razem, niczym na podwórku.

19577098_1950528051826149_4641911265853605630_o

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci