Menu

profesorskie gadanie

Nowy adres bloga https:profesorskiegadanie.blogspot.com

XX lat Wydziału Biologii i bioróżnorodność malowana na szkle

sczachor

butelkimoje2013

Butelki maluję od dawna. Inspiracją jest lokalna przyroda: głównie owady i rośliny. Od trzech lat maluję także kamienie i stare dachówki. Sztuka łączy, zarówno w czasie malowania na plenerach w parkach, jak i w czasie wernisażu. Można się spotkać z ludźmi i rozmawiać, także o przyrodzie, o etnografii i sensie.

Wiedza jest bogactwem i dobrem ogólnym, warunkującym rozwój cywilizacji, do którego prawo ma każdy. Tak jak woda, powietrze. Nie można więc ograniczać dostępu do wiedzy.

Każdy człowiek potrzebuje choć odrobiny filozofii, wiedzy i sztuki. Bo potrzebuje sensu i piękna. Człowiek jest twórcą, nawet lepiąc pierogi czy sprzątając mieszkanie. Dlatego wybrałem proste formy i tani materiał: słoiki i butelki wyrzucone do lasu, stare, niepotrzebne dachówki, polne kamienie. Przy wspólnym malowaniu, na przykład na trawniku w miejskim parku, mówić można ale nie trzeba. Ciszy nie trzeba zabijać słowem. Słów jest zbyt dużo. Mało kto ich słucha.

Spotykam się z ludźmi, by w prostej czynności przywracać sens i znaczenie rzeczom pozornie bezwartościowym. I ludziom. Nie tylko słowem przekazujemy treści. Wspólne malowanie jest dla mnie slow science na prowincji. Dla niektórych słowo prowincja, podwórko stygmatyzuje i ośmiesza. Dla mnie podwórko ma sens jako sposób pełniejszego bycia ze sobą bez zbytniego nadęcia i dworskiej oficjalności. To styl życia, związanego z lokalnością i z trzecią rewolucją technologiczną.

Malowanie butelek jest jak nauka – ma służyć ulepszaniu świata. Jest dla mnie jak chasydzka przypowieść, by za pomocą drobiazgu, jaką jest przywrócona do życia butelka, opowiedzieć o rzeczach ważnych i większych, za pomocą części pokazać całość. Dlatego maluję i przywracam do życia. Nie ma rzeczy i ludzi niepotrzebnych. Są tylko niedostrzeżeni w swym pięknie i wartości.

Dzielenie się jest również podstawowym elementem nauki – jej postęp i rozwój ściśle związany jest z wymianą informacji, spostrzeżeń, wyników badań. Przeciwdziała wykluczeniu i pozwala rozmyślać nad nowym urządzeniem cywilizacji, nową odpowiedzią jak żyć. Na co dzień. W wielkim świecie i na prowincji.

Sztuka jest polem działania dla intuicji. Nauka jest polem działania racjonalności. Malujący naukowiec to negocjacje tych dwóch światów.

 

W dniach 29 czerwca 1 lipca Wydział Biologii i Biotechnologii świętuje swoje dwudziestolecie istnienia. Data umowna, bo formalnie Wydział jest młodszy o dwa lata... lub starszy o kilkadziesiąt. Zależy jak liczyć. W ramach uroczystości przewidziano mini-wystawę pozazawodowych pasji pracowników. Ja pokażę kilka swoich butelek. Tych, które jeszcze nie zostały rozdane. Ale w wakacje domaluję kolejne. I rozdam, bo ludzi dobrych i miejsc cudnych jest dużo.

Komentarze (12)

Dodaj komentarz
  • Gość: [DrobnaUwaga] *.studentergaarden.dk

    > Dla niektórych słowo prowincja, podwórko stygmatyzuje i ośmiesza.

    Nie p. profesorze! Ta prowincja potrzebuje też profesorów publikujących
    w "Nature". Malowanie butelek, choćby najpiękniejszych w swiecie, nie
    zrobi z dzieci, którym Pan tak pięknie szczepi światłe ideały, dorosłych
    z których ta prowincja będzie dumna -- a to jest w zasięgu ręki, wówczas
    ta prowincja nie będzie już stgmatyzować i ośmieszać, a stać ją na to!

  • sczachor

    "też" nie oznacza "zamiast" :)

    Czekam na Twoje teksty w Nature :) Z chęcią poczytam

  • Gość *.media.mit.edu

    > "też" nie oznacza "zamiast" :)
    Tak, to był całkiem świadomy wybór słowa by nic nie ująć p. profesorowi, bo jest
    sporo za co Pana szanuję. Uważam, że powinien Pan wyjść poza butelki.

    > Czekam na Twoje teksty w Nature :) Z chęcią poczytam
    Panie profesorze, z całym szacunkiem, jeśli przesłałabym/przesłałbym/przesłałobym swoje publikakcje, miałby Pan kłopoty ze zrozumieniem. Odrobinę inna dziedzina.
    Mój wkład do nauk przyrodniczych - coś tam "spłodziłom" :) Wie Pan, na łonie przyrody:) -- każdemu się przytrafi. :) Jak bym napisało, znajomi by rozpoznali, a po co mi to? :)

  • Gość 162.243.166.*

    Panie Profesorze, proszę mi wybaczyć, proszę by postawił Pan sobie cel opublikowania artykułu w "Nature". Ma Pan mnóstwo dobrych obserwacji, pracuje Pan z młodymi ludźmi ...
    Moi studenci uwierzyli, że dadzą radę i publikowali w "top journals", międzynarodowych -- na poziomie "Nature"

  • sczachor

    @*.media.mit.edu
    1. "jeśli przesłałabym/przesłałbym/przesłałobym swoje publikakcje, miałby Pan kłopoty ze zrozumieniem. "

    Spoko, jak opublikują Twój tekst w Nature to zrozumiem :). Zatem podaj link, tytuł itd. a znajde i przeczytam

    2. "powinien Pan wyjść poza butelki."
    od dawna jestem poza butelkami :). Malowanie butelek to tylko fragment mojej aktywności. To tylko fragment oryginalnego upiszechniania wiedzy. Trzeba mieć sporo złej woli by tak pisać. Złe emocje i kopanie po kostkach widac z daleka. Ale to już twój problem.

    Ale jak opublikują w Nature, to ja zrozumiem :). Śmiało.

    Gość: , 162.243.166.*
    "top journals", międzynarodowych -- na poziomie "Nature"

    Niniejszy blog nie jest "top journals" :). Prace naukowe publikuje w czasopisamch naukowych, nie na blogu. Tak trudno to pojąć?

  • Gość: [DrobnaUwaga] *.is.a.tor.exit-node.net

    > Spoko, jak opublikują Twój tekst w Nature to zrozumiem :).
    Z całym szacunkiem, nie zrozumie Pan, a Nature publikuje na trochę inne tematy " :)
    Od zrozumienia dzieli Pana dobrych kilka lat studiów i docentura w zupełnie innej dziedzinie.

    > od dawna jestem poza butelkami :)
    Inaczej bym do Pana nie apelował ;) ;) ;)

    > Prace naukowe publikuje w czasopisamch naukowych, nie na blogu.
    > Tak trudno to pojąć?

    Szanowny Pan profesor raczył pomylić moje uwagi z pracą naukową :)
    Jak już wspominałem, nie zrozumiałby Pan o czym są moje "papiery" :)
    I nie jest to dla Pana żadną ujmą.

    Proszę się skupić na pozytywnej części mojej wypowiedzi.
    Apeluję by opublikował Pan coś w Nature -- ze wspaniałymi studentami, o
    których Pan pisze.
    A na mnie niech Pan wiesza psy -- byle nie za duże, bo miałkiej jestem postaci.

  • sczachor

    Gość: DrobnaUwaga, *.is.a.tor.exit-node.net

    "Z całym szacunkiem, nie zrozumie Pan, a Nature publikuje na trochę inne tematy " :)
    Od zrozumienia dzieli Pana dobrych kilka lat studiów i docentura w zupełnie innej dziedzinie. |

    Dziecinne przechwałki lub wirtualna rzeczywostość, życie w świecie alternatywnym. Argumentacja i przechwałki na poziomie przedszkola...

    Jasne, gdzie ja ciemniak zrozumiałbym taką wielkość jak Ty, Ze skromnosci piszesz jako anonim. Docemian. Bo blask chwały mógłby oślepić. Dzięki wielkie za tę skromość i że tak wielka osobowość "naukowa" raczy pisać komentarze na moim blogu. Czuję sie zaszczycony i onieśmielony. Zaglądaj i pisz częściej to poczuję się nobilitowany postokroć.

    ps. A może po prostu od razu pisz do Nature?

  • Gość: [DrobnaUwaga] *.is.a.tor.exit-node.net

    > Argumentacja i przechwałki na poziomie przedszkola...
    No przecież muszę do p. profesora jakoś dotrzeć :)

    > ps. A może po prostu od razu pisz do Nature?
    A myśli Pan, że opublikują artykuł na temat wymiany z Panem :)

    Panie profesorze, darzę Pana szacunkiem. Proszę nie prowokować
    mnie dziecinnymi zagrywkami, bo nie ma Pan szans -- jestem większym dzieckiem :)

    Doceniam Pana pracę, apeluję by podniósł Pan poprzeczkę.
    To są szczere życzenia.

  • sczachor

    @ Gość: DrobnaUwaga, *.studentergaarden.dk
    nie marnuj swojego cennego czasu na pisanie na moim prowincjonalnym blogu :). Pisz od razu do Nature o swoich odkryciach naukowych (bo przecież ja tego nie zrozumiem). Światowi czytelnicy czekają, tu się marnujesz :)

  • Gość: [DrobnaUwaga] *.is.a.tor.exit-node.net

    > Pisz od razu do Nature o swoich odkryciach naukowych

    Lema Pan czytał, a ja ze streszczeń wiem, że po epoce odkryć naukowych
    następuje czas zakryć naukowych -- w tym się specjalizuję i dlatego na
    blogu p. profesora się wypowiadam, bo to miejsce najodpowiedniejsze.:)

    Panie profesorze, nie ma Pan szans na wygranie w złośliwościach.
    Po prostu, nie ma Pan. OK. przyznam już z biciem się w piersi, że
    to na ten temat publikacje moje rozprawiają. :) A w przyszłym
    miesiącu Nature opublikuje mój artykuł o Panu :)

    Niech się Pan skupi na pozytywnej części mojej wypowiedzi.

  • sczachor

    Gość: [DrobnaUwaga] *.is.a.tor.exit-node.net
    "A w przyszłym
    miesiącu Nature opublikuje mój artykuł o Panu "

    taaaaaa. Twoje ego minłęło Saturna :)

    ps. z trolami w złośliwości się nie ścigam. Troche powisi, potem pójdzie do kosza. Bo nie na temat.

  • Gość: [Asia Galosh] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Piękne butelki!
    Żyć trzeba pięknie i w pełni, bez pasji to się nie udaje. Powodzenia :)

Dodaj komentarz

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci