Menu

profesorskie gadanie

Pisanie i czytanie ułatwia myślenie. Pogawędki prowincjonalnego naukowca, biologa, entomologa i hydrobiologa. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. I o tym właśnie chciałbym opowiadać. Dr hab. Stanisław Czachorowski prof. UWM, Wydział Biologii i Biotechnologii.

Budka telefoniczna, ciem-na strona wójtowa i… ewolucja człowieka

sczachor

19145711_10211855853785129_5095532999428229395_nBędzie to krótka opowieść o książkach, dzieleniu się i ewolucji człowieka. O budce telefonicznej także będzie (choć już poznikały z naszych ulic). Chcecie poznać tę opowieść? To czytajcie dalej.

Skończyłem czytać „Człowiek – biografia” Robina Dunbara. Fascynująca lektura o nowych hipotezach, dotyczących ewolucji człowieka i genezy języka. Książka warta szerszego omówienia. Tymczasem ograniczę się do zdawkowej relacji.

Dunbar analizuje behawior hominidów i człowieka. Zaczyna od więzi w „stadzie”- grupie hominidów i przyczynach powstawania większych grup (m.in. ochrona przed drapieżnikami i wewnątrzgatunkową konkurencją innych hord). Więcej osobników to większy stres. Iskanie jest jednym ze sposobów budowania więzi i niwelowania negatywnego stresu (wydzielanie endorfin). Tyle tylko, że pojawia się dylemat: jeść czy iskać? Czyli konflikt między potrzebą zdobywania pokarmu i budowania więzi (relacji) w grupie. Czas nie jest z gumy, coś za coś. Ewolucyjny wynalazek, najpierw śmiechu, a potem muzyki i w dalszej kolejności języka, umożliwił Homo sapiens budowanie liczniejszych więzi przy mniejszym nakładzie czasu. A liczniejsza grupa pokonać może inną hordę i wytworzyć więcej kontaktów, skutkujących innowacyjnością i nowymi technologiami. Ewolucja języka zaczyna się wg Dunbara od śmiechu. Potem pojawiła się muzyka: pieśń i taniec. A w końcu język i opowieści, budujące więź. Dundar pisze także o religii, umożliwiającej tworzenie dużych społeczności. Wspomina także o nieceniu ognia i kulturotwórczej roli wspólnego posiłku.

Tyle w telegraficznym skrócie. Ja do tego dodałbym internet i Facebook jako nową formę budowania więzi w jeszcze liczniejszej grupie. Ale to już inna opowieść, na inną okazję.

Jest więc książka i społeczna ewolucja człowieka. Pora na ćmy z Wójtowa. Ciemna strona podolsztyńskiego Wójtowa to w zasadzie… opowieść o ćmach z Wójtowa (Napójka łąkowa czyli ciemna strona warmińskiego Wójtowa).  Opowieść tocząca się w internecie. Ale zaczęła się od spotkań w realu i malowania kamieni. I będzie kontynuacja w postaci półki bookcrossingowej w starej budce telefonicznej oraz o czytaniu na trawie. Nie będzie to pierwsza, wiejska półka bookcrossingowa (przykład z Kurzętnika), ale wielce sympatyczna.

Stowarzyszenie "Wspólne Wójtowo" zaprasza w dniu 24 czerwca o godz.16:30 mieszkańców i gości na uroczyste otwarcie Wymiennikowni Książek w Wójtowie, umiejscowionych w budkach telefonicznych na placu zabaw oraz na boisku leśnym. Projekt "Uwolnij książkę w Wójtowie" współfinansowany jest przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną w Olsztynie. Świętowane będzie także 10-lecie Stowarzyszenia "Wspólne Wójtowo". Na okolicznościowym torcie, przedstawiona będzie historia działalności stowarzyszenia. Wójtowanie proszą o przyniesienie książek do Wymiennikowni. Czytaj więcej o wydarzeniu: http://dziedzictwo-kip.blogspot.com/2017/06/uroczyste-otwarcie-wymiennikowni.html

I ja tam będę, bajkę o żabie moczarowej przeczytam, kamienie pomaluję i noc świętojańska świętował będę.

Na zdjęciu wyżej: czytanie bajki kamishibai na miejskim skwerze. Znakomity pretekst by porozmyślać o ewolucji człowieka, kultury i formach budowania więzi.

Będzie opowieść, będzie wspólne jedzenie, będzie muzyka. Będzie więc budowanie więzi i dzielenie się wiedzą (opowieściami słownymi i zapisanymi w książkach).

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci