Menu

profesorskie gadanie

Pisanie i czytanie ułatwia myślenie. Pogawędki prowincjonalnego naukowca, biologa, entomologa i hydrobiologa. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. I o tym właśnie chciałbym opowiadać. Dr hab. Stanisław Czachorowski prof. UWM, Wydział Biologii i Biotechnologii.

Biblioteka pod szpileczką i pierwszy Warmińsko-Mazurski Molariusz

sczachor

malowanie_na_szkleŚwięta spędziłem na Mazowszu. W oczy kłuły tłumy ludzi z plastikowymi reklamówkami. Jednorazowymi opakowaniami, które za chwilę lądują w koszu. Bogate społeczeństwo? A w pojemnikach na śmieci dużo nieposegregowanych odpadów. Pojemniki do segregacji stoją obok.... Duża, jednorazowa konsumpcja. A kto bogatemu zabroni? Jest to raczej brak nawyków odpowiedzialności za środowisko wokół nas niż bogactwo. W wielu miejscach publicznych powycinane drzew lub pokaleczone „przycinaniem”. Brak elementarnej wiedzy przyrodniczej i ogrodniczej rzuca się w oczy. Jakaś archaiczna, chłopsko-folwarczna mentalność bezrefleksyjnego „panowania” nad przyrodą i eksploatowania. Bo mogę…. moja chata z kraja...

Książka jest spotkaniem z drugim człowiekiem. Można uczyć się na błędach (i sukcesach) nie tylko swoich. Nawet jeśli przemyślenia o świecie ubrane są w literacką fikcję. Dobra fikcja jest prawdziwa… bo jest modelem, uogólnieniem świata. Tak jak teoria naukowa. Tyle tylko, że trudniej ja poprawnie i jednoznacznie interpretować.

Odwiedziny bibliotek to przemyśliwanie lektur na nowo, szukanie ich aktualnego wydźwięku i kontekstu. Lalkę Bolesława Prusa – tak jak i wiele innych szkolnych lektur – przeczytałem ponownie w wieku mocno dojrzałym. Niby te same książki, ale zupełnie co innego z nich wyczytałem. Dostrzegłem nowe treści, na co innego zwróciłem uwagę. Tak, to prawda, świat postrzegamy przez pryzmat własnego wnętrza (systemu wiedzy i wartość) i przez pryzmat własnych doświadczeń.

Romantyzm czy praca u podstaw, pozytywizm Wokulskiego? Coraz mocniej skłaniam się do pozytywistycznej pracy u podstaw, w wielu wymiarach, także i w odniesieniu do edukacji prośrodowiskowej (ekologicznej).

Zamknięcie biblioteki Zielińskich w Płocku to poważny uszczerbek w kulturze lokalnej. Różne instytucje pożałowały pieniędzy na utrzymanie otwartej biblioteki i udostępnianie bogatych zbiorów. Kiedyś podarowanych pro publico bono. Zbiory i budynek są… tyle, że zamknięte. Potrzeba szukania nowego pomysłu, żeby przekonać społeczeństwa i polityków, że biblioteki są ważne. Bo nie każdy dostrzega ekonomiczny wpływ kultury. Wiedzy niby nie widać, ale jej efekty to już i owszem.

Nie samym chlebem człowiek życie – ludzie potrzebują sensu. I zrozumienia otaczającego nas świata. W zmieniającym się świecie różne biblioteki (a w zasadzie pracujący tam ludzie – kapitał ludzki!) wymyślają nowe funkcje i nowe formy udostępniania wiedzy oraz organizowania kontaktu człowieka z człowiekiem (także za pośrednictwem książek i czasopism). Na przykład w Przasnyszu Biblioteka organizuje różne spotkania, np.  20 kwietnia 2017 r., w ramach Klubu Rękodzieła „Biblioteka pod szpileczką”, odbędzie się malowanie starych butelek i słoików (czytaj także Przez szkło butelek, w przasnyskiej bibliotece).

Z kolei Biblioteka Uniwersytecka UWM, w ramach Tygodnia Bibliotek), zaprasza w maju na plenerowe malowanie Warmińsko-Mazurskiego Molariusza (zobacz szczegóły), na dachu Biblioteki Uniwersyteckiej. Pomalowane zostaną stare, mazurskie dachówki. Ale jedna dachówka przyjechała aż z Umbrii, z Włoch, gdzie narodziła się idea wolnego życia cittaslow. 

12 maja 2017 r. (zobacz więcej /) spotkamy się by malować mole książkowe. Tak powstanie pierwszy Warmińsko-Mazurski Molariusz. Spotkamy się, by w otoczeniu wiedzy niespiesznie rozmawiać, malować i popijać herbatę. Rozmawiać będziemy o literaturze, różnorodności biologicznej i … o ekologii moli książkowych. Wstęp wolny, każdy może przyjść.

W czasie Tygodnia Bibliotek spotkamy się na tarasie Biblioteki Uniwersyteckiej UWM w Kortowie, by pomalować stare dachówki. Dachówki będą tutejsze, ze starego siedliska. One dużo widziały, dużo pamiętają. Może i ze 100 lat mają. Tym razem namalujemy mole książkowe, tak jak sobie wyobrażamy. Powstanie Molariusz (tak jak bestiariusz), który eksponowany będzie na specjalnym stelażu przed Biblioteką (obecnie są tam dachówki z bioróżnorodności Warmii i Mazur).

Spotkamy się, by przy malowaniu rozmawiać o książkach, czytaniu, molach książkowych. Studenci kierunku dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze przygotują kilka opowieści o własnych molach książkowych. W dowcipnej opowieści przedstawią swojego mola, jego biologię, budowę (zilustrowaną malunkiem na dachówce), opowiedzą jaki tryb życia prowadzi, w jakim siedlisku spotkać go można, opowiedzą o powiązaniach z innymi gatunkami. Będzie więc to ekologia moli książkowych. A przy okazji bioróżnorodność lokalna i fantastyczna.

Przyjdź, dachówki i farby już będą czekały. Można zabrać ze sobą jakieś ciasto lub coś do zjedzenia, by podzielić się z innymi. Konieczny dobry humor. A malować każdy potrafi. Pomożemy w razie czego. Można oczywiście przynieść własną dachówkę, o niezwykłej historii. I o niej, przy malowaniu opowiedzieć. Ja przyniosę ze sobą dachówkę z gminy Vafabbrica (Włochy, Umbra), przywiezioną przez Panią Prof. Małgorzatę Chomicz. Została znaleziona w miejscu starego klasztoru. Klasztoru już nie ma, zostało po nim trochę dachówek i figura na skale.

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci