Menu

profesorskie gadanie

Pisanie i czytanie ułatwia myślenie. Pogawędki prowincjonalnego naukowca, biologa, entomologa i hydrobiologa. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. I o tym właśnie chciałbym opowiadać. Dr hab. Stanisław Czachorowski prof. UWM, Wydział Biologii i Biotechnologii.

Co zmienią polowania w rezerwacie Las Warmiński

sczachor

Las_WarmiskiOgromnie mnie zmartwiła i zbulwersowała informacja o planach wprowadzenia polowań w rezerwacie Las Warmiński. Naukowo i turystycznie miejsce to odwiedzam od wielu lat. Jest dla mnie poligonem doświadczalnym. Zarówno jeśli chodzi o chruściki rzeki Łyny i znajdujących się tam jezior oraz drobnych zbiorników i źródeł, jak i antropogenicznych przekształceń krajobrazu.

Las Warmiński to pole badawcze dla wielu naukowców (badania te pozwolą lepiej zrozumieć funkcjonowanie przyrody i bardziej racjonalnie z niej korzystać), historia wielowiekowych przekształceń ekosystemów i regeneracji przyrody. To bogata historia. Napisałem kilka publikacji naukowych, zrealizowane zostały prace magisterskie i jeden doktorat. Jeszcze w czasach WSP przyjeżdżałem tu ze studentami na letnie praktyki.

Rezerwat Przyrody Las Warmiński to obiekt dobrze mi znany. To jednocześnie obszar Natura 2000 i fragmenty leśnego kompleksu promocyjnego - przykład zmian w sposobie użytkowania lasu i dostrzeżenia wartości biologicznych i turystycznych.

Oprócz badań naukowych Las Warmiński wielokrotnie odwiedzałem turystycznie i rekreacyjnie. Wiele osób spotykałem. Przyjeżdżałem ze studentami, także zagranicznymi, pokazując piękno warmińskiego krajobrazu, metody ochrony przyrody i dbania o bioróżnorodność. Była także współpraca z leśnikami, sadzenie lasu czy nawet zbieranie śmieci, pozostawionych przez turystów. Znając uroki terenu zaproponowałem nakręcenie filmu w ramach cyklu Dzika Polska. I film powstał. Opowiada nie tylko o chruścikach i owadach ale także o całej przyrodzie i historii.

Dlaczego bardzo martwią mnie zapowiedzi polowań w Lesie Warmińskim? W rezerwacie? Po pierwsze dlatego, że takie polowania mocno uderzą w wizerunek turystyczny regionu. Może polowania zwabią dewizowych myśliwych, co lubią strzelać do wszystkiego (tak jak kiedyś partyjnych dygnitarzy z Warszawy i Moskwy). Ale zniszczy wizerunek turystyczny dla znacznie liczniejszych turystów. Dla regionu oznacza to straty finansowe (gospodarcze).

Bo jak będą polowania to będzie zakaz wstępu do Lasu i mandaty za przeszkadzanie w polowaniu (nie mówiąc o ryzyku postrzelenia). Las Warmiński to przyrodnicze zaplecze rekreacyjne Olsztyna, wizytówka regionu. To po co nam rezerwaty i parki narodowe, gdy można wycinać wiekowe dęby i strzelać, do wszystkiego co się rusza? Dziesięciolecia starań w zakresie ochrony przyrody legną w gruzach. Zmarnowany wysiłek wielu pokoleń. To nie jest wcale dobra zmiana…

Wcześniej był to rewir łowiecki dla sekretarzy KC PZPR (rządowy obszar Łańska). Pozostałością są asfaltowe drogi w lesie… by dygnitarze mogli wygodnie dojechać. Do niedawna stał jeszcze „domek Gierka”, myśliwski domek z wygodnym dojazdem drogą asfaltową z ośrodka rządowego w Łańsku. Pamiętam jeszcze go jak stał. Nocowaliśmy tam ze studentami w czasie praktyk. Zostały tylko fundamenty. Załączone dwa zdjęcia przedstawiają ten obiekt z różnych okresów…

Czy zwierzęta zagrażają Lasowi Warmińskiemu? A czy nie wystarczą tereny łowieckie wokół rezerwatu? I te liczne ambony tam stojące? Czy przyroda polska nie będzie już chroniona nawet w rezerwatach i parkach narodowych?

Do niedawna zawzięci wycinacze drzew mówili „drzewa to se chrońcie w rezerwatach”… I to już nie jest aktualne. Bardzo niedobra jest ta zmiana.

Czytaj także: Kolejna wojna min. Szyszki. Wpuszcza myśliwych do rezerwatu

Las_Warminski_rezerwat

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Wojtek] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Kompletnie nie rozumiem tej kuriozalnej decyzji. Znam dość dobrze "Las Warmiński", więc argument, jakoby zwierzyna płowa wyrządzała tam jakiekolwiek szkody w drzewostanie, uważam za całkowicie wyssany z palca (polecam wycieczkę do Słowińskiego PN, gdzie naocznie można przekonać się, jak wyglądają tego typu zniszczenia). Problem jest jednak zdecydowanie szerszy. Zgoda na polowania w "naszym" rezerwacie, stworzy niebezpieczny precedens, na który mogą powoływać się kolejni "obrońcy lasu". I co wtedy?

  • Gość: [IWONA GOTKIEWICZ] *.centertel.pl

    Ja się nie martwię tą kwestia - ona jest dla mnie kompletnie nie do przyjęcia! Myśliwi stanowią jedynie 0,3% polskiego społeczeństwa, więc nie rozumiem z jakiego powodu mają prawo wyznaczać trasy naszych spacerów. Według mnie problem dotyczy nie tylko Lasu Warmińskiego. Mam wrażenie, że ambony myśliwskie rosną jak grzyby po deszczu. Jest ich pełno wszędzie - nie tylko w lasach, ale na łąkach, polach, przy drogach i ścieżkach rowerowych, w otulinach parków narodowych i krajobrazowych. Na jelenie poluje się ze sztucera, który ma zasięg do 5km, na dziki z breneki, która ma zasięg do 1500m. Jeżeli mieliby zakazać nam wchodzenia w różne miejsca, z powodu polowań, to będą musieli zamknąć nas w zadymionych miastach. Tak się składa, że ostatnio pisałam post na zbliżony temat. Zapraszam więc do mnie. Pozdrawiam. Iwona Gotkiewicz

  • sczachor

    @ Gość: IWONA GOTKIEWICZ, *.centertel.pl - Prosże zaieścic link do Pani bloga.

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci