Menu

profesorskie gadanie

Pisanie i czytanie ułatwia myślenie. Pogawędki prowincjonalnego naukowca, biologa, entomologa i hydrobiologa. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. I o tym właśnie chciałbym opowiadać. Dr hab. Stanisław Czachorowski prof. UWM, Wydział Biologii i Biotechnologii.

Szablak krwisty na przystanku czyli czekanie na okazję

sczachor

14055022_158671641203594_53531032610080554_nPrzystanek kojarzy się z czekaniem (oczekiwaniem). Ale co do tego ma ważka szablak krwisty (Sympetrum sanguineum)? Już wyjaśniam. Będzie także o edukacji pozaformalnej w nietypowej formie i o planach na przyszłość.

W dobie powszechnych samochodów osobowych czekanie najczęściej kojarzymy ze staniem w korku lub na światłach (sygnalizacja świetlna). Ale dawniej powszechniejsze było wystawanie na przystanku, czekanie na okazję by ktoś podwiózł, gdy autobusu długo nie było. A generalnie z czekaniem na autobus. Bo a nuż przyjedzie trochę szybciej (więc trzeba być wcześniej). A zazwyczaj autobus się spóźnia, zwłaszcza przy złej pogodzie. Lub z powodu korków. Tak jak w sezonie turystycznym w okolicach Zakopanego. Nie dość że autobusy jeżdżą poza planem (różnie spóźnione, czasem bardzo dużo) to niekiedy jadą inną trasą, by ominąć korki. A przy okazji niektóre przystanki...

Jednym słowem przychodzisz na przystanek i czekasz. Sam lub w towarzystwie. Czekanie kojarzy się z nudą. Wiejski przystanek to miejsce publiczne, gdzie młodzież dawniej przesiadywała, wypisywała różne frazy na ścianie, i brzydkie i miłosne. Edukacja dość wątpliwa, czasem tanie wino i papierosy. Edukacja na przystanku kojarzy się z czymś złym, niepożądanym. I te nasze wiejskie przystanki (miejskie też) wyglądają zazwyczaj marnie: brzydkie, pogryzdane, zdewastowane.

Za sprawą artystów świat może być jednak inny. Anna Wojszej od jakiegoś czasu maluje przystanki. I nie jest to zwykłe malowanie lecz z podtekstem edukacyjnym. Utrwala lokalną bioróżnorodność. Przykładem jest szablak krwisty, który znalazł się na jej przystankowym dziele (pośród innych roślin i owadów).

Szablak krwisty (Sympetrum sanguineum) jest jednym z pospolitszych gatunków szablaków, żyjących w Polsce. Samce mają pięknie ubarwiony odwłok. Podobne czerwone zabarwienie ma także kilka innych gatunków. Ale można je od siebie odróżnić. Samica szablaka krwistego jest żółto-brązowa lub czerwonawa, a po bokach ma niebieskawy nalot.

Szablaka krwistego w stadium imago (czyli owada dorosłego) najczęściej spotkać można od czerwca do października nad różnego typu niewielkimi zbiornikami i stawami rybnymi (zwłaszcza tymi okresowo osuszanymi). Omawiane ważki jaja składają najczęściej poza wodą (a przecież jak wiadomo larwy ważek żyją w wodzie!), gdzieś na brzegu zbiornika, wśród traw i mchów. Jaja mają wielkość około 1 milimetra, uważne oko więc może je wypatrzeć. Trzeba tylko wiedzieć czego i gdzie szukać. No i kiedy. Na początku sablakowe jaja są białe a potem ciemnieją i stają się ciemnobrązowe. Zimują szablaki w stadium jaja. Dopiero wiosną kolejnego roku, gdy zbiornik wypełnia się wodą, jaja zalewane są wodą i wylęgają się z nich larwy. Larwy więc tak jak na ważki przystało żyją i rozwijają się w środowisku wodnym.

Jasne jest już więc powiązanie szablaka krwistego z przystankiem i czekaniem. To jaja tych ważek oczekują na zalanie wodą a za sprawą artystki z Wipsowa szablak krwisty znalazł się na przystanku w Wójtowie. A skoro już są przyrodniczo ozdobione przystanki, które cieszą oko przejeżdżających i oczekujących, to wpadłem na pomysł by wykorzystać je edukacyjnie. Taka edukacja przyrodnicza na przystanku. Nie jakieś tak odkrycia małolatów typu „ch... i p... w nocy gwizda” ale edukacja przyrodnicza, przybliżająca lokalną przyrodę. Kiedyś byliśmy blisko niej, teraz znacznie częściej poznajemy świat z telewizji i internetu. A że prawie każdy ma już smartfon z internetem, to zamierzam dołączyć do już istniejących ilustracji przystankowych krótkie opowieści o tym, co na przystanku. By sobie poczytać. Na przykład o czekaniu w czasie czekania.

13938039_158671724536919_8465559600083746074_o

Na letniej konferencji w Warszawie (Inspiracje 2016 - zobacz wystąpienie)  podawałem przykład przystanków, wymalowanych przez Annę Wojszel, jako możliwość nietypowej edukacji pozaformalnej. Właśnie się dowiedziałem, że pomysł ten naśladować będą w Wielkopolsce. Jak powstaną, to pokażę.

Wszystko zaczęło się mniej więcej dwa lata temu na plenerze w Tumianach, gdzie miałem okazję spotkać się z Anną Wojszel i w czasie pracy rozmawiać o różnorodności biologicznej wokół nas. Powstały nie tylko warmińskie malowane kamienie. Ale narodził się pomysł gadających dachówek… a teraz dojrzał i wykrystalizował się pomysł z edukacyjnymi przystankami. Dużo pracy przede mną by te przystanki edukacyjnie przemówiły donośnym głosem, słyszalnym daleko. Jak już skończę, to pokaże rezultaty.

Tymczasem jeszcze jedno wyjaśnienie autorki, jakie niedawno pojawiło się na Facebooku "Tu powstanie warmińska łąka" - tak napisałam na ścianie, zaczynając prace nad nowym, malowanym przystanku autobusowym na drodze DK 16 - Wójtowo w czasie ulewy :-)... i powstała łąka z kwiatami, trawami, ważkami, motylami i warmińskim słońcem. Przystanki autobusowe - miejscem nieformalnej edukacji przyrodniczej i piękną wizytówką Warmii... Łąki, kwiaty, ważki... Myślę, że to właśnie stanie się naszą nowoczesną warmińską tożsamością...dziękuję Stanisławowi Czachorowski emu za inspirację”. To ja dziękuję, za tak owocną i przyjemną współpracę. Inspiracja idzie we dwie strony. Efekt synergii.

Warto zajrzeć na stronę „Artystycznie malowane przystanki"

Niniejszy wpis ilustrowany jest fotografiami Anny Wojszej.

 13620239_1240438509301338_5559714645170625874_n1

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci