Menu

profesorskie gadanie

Pisanie i czytanie ułatwia myślenie. Pogawędki prowincjonalnego naukowca, biologa, entomologa i hydrobiologa. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. I o tym właśnie chciałbym opowiadać. Dr hab. Stanisław Czachorowski prof. UWM, Wydział Biologii i Biotechnologii.

O chochliku co z Puszczy Białowieskiej pochodzi

sczachor

DSCN3427Unikalność przyrodnicza Puszczy Białowieskiej jest od dawna podkreślana. Dużo w niej do odkrycia dla przyrodników. Jest jak swoisty punkt odniesienia, nasze unikalne w skali europejskiej CERN. Powinniśmy dbać, bo to nasze niezwykłe bogactwo narodowe.

W maju wybieram się na XXIII Ogólnopolskie Warsztaty Bentologiczne, które odbędą się w Janowie Lubelskim. Jakiś czas temu opracowywałem chruściki z Lasów Janowskich. Ale teraz jadę do tego miejsca by opowiedzieć o chruścikach Puszczy Białowieskiej.

Tegoroczne warsztaty poświęcone będą rzekom polihumusowym, które są mało znanym i rzadko występującym w Polsce typem cieków. Niezależnie jednak od wspólnego referatu, dotyczącego kilku grup bezkręgowców wodnych tego typu wód (moją działką są chruściki), będę chciał zrelacjonować wyniki badań nad chruścikami cieków Puszczy Białowieskiej. Polihumusowe one nie są ale humusowe to już na pewno.

Co wspólnego mają chochliki do Puszczy Białowieskiej? I jaki maja związek z chruścikami? Ano trochę mają, ale po kolei.

Badania terenowe w Puszczy Białowieskiej wykonaliśmy w 2010 r., na 11 stanowiskach umiejscowionych na ciekach wodnych. Stanowiska dobrano tak, by pokrywały się ze stanowiskami, na których prowadzono wcześniej badania fizyczno-chemiczne, florystyczne, fitosocjologiczne i mikrobiologiczne. Dodatkowo w badaniach uwzględniono zbiorniki okresowe i stawy. Wyniki trochę się w szufladzie odleżały, bo myślałem, że w ramach grantu uda się rozszerzyć badania i dopiero całościowe wyniki opublikuję. Grantu nie udało się zdobyć (na razie) Teraz jest okazja podwójna wyciągnąć wyniki z szuflady, przedstawić je na konferencji a potem napisać publikację. Jeśli nie ja to niech ktoś innych kontynuuje, bo Puszcza skrywa jeszcze wiele naukowych tajemnic, wartych poznania.

Ja badałem larwy, w ich naturalnym siedlisku. Wcześniej były publikowane wyniki odłowu imagines do światła (wiemy jakie gatunki występują w okolicy ale nie wiemy gdzie bytują larwy). To są zupełnie dwa różne obrazy trichopterofauny Puszczy Białowieskiej, inne ale komplementarne. W materiale zebranym w 2010 r. są gatunki nowe dla Białowieskiego Paku Narodowego (nie wykazywane do tej pory): Beaerodes minutus oraz Potamophylax rotundipennis. Te dwa gatunki można uznać za typowe i charakterystyczne dla małych rzek terenów śródleśnych i o dnie piaszczystym. Na terenie Puszczy Białowieskiej, poza granicami Parku, stwierdzono kolejne gatunki, po raz pierwszy odnotowane: Cyrnus crenaticornis, Hydropsyche siltalai oraz Ylodes simulans. Ocena ogólnego charakteru fauny chruścików Puszczy Białowieskiej wskazuje, że jest zdominowana pod względem jakościowym (liczby gatunków) przez element rzeczny, strumieniowy i w nieco mniejszym stopniu drobnozbionikowy. Udział elementów typowych dla wód stojących trwałych jest nieco mniejszy, mimo uwzględnienia stawów znajdujących się poza granicami parku. Pod względem ilościowym (liczebności) najliczniej reprezentowanych jest element drobnozbiornikowy i strumieniowy.

DSCN3458Biorąc pod uwagę strukturę dominacji oraz frekwencji, zauważyć można, że pod względem ilościowym przeważają gatunki drobnozbiornikowe (Limnephilus flavicornis, Trichostegia minor), typowe dla śródleśnych wód okresowych oraz gatunki typowe dla małych rzek śródleśnych (Limnephilus rhombicus), związane z rzekami krajobrazu otwartego (L. lunatus) oraz z rzekami z brzegami zadrzewionymi (Anabolia laevis). Pod względem pospolitości (frekwencja) wyróżniają się gatunki typowe dla śródleśnych drobnych zbiorników okresowych: Anabolia brevipennis, Glyphotaelius pellucidus, Limnephilus flavicornis, gatunki małych rzeczek śródleśnych (Limnephilus rhombicus, L. lunatus) a także gatunek typowy dla śródleśnych małych cieków o charakterze okresowym – Ironoquia dubia. Do tej pory gatunek ten uważałem za semisynantropa, zasiedlającego śródleśne rowy. Jego częste występowanie na terenie Białowieskie Parku Narodowego, wykazane także w latach 60. ubiegłego wieku (Mohhamand i In. 1986), wskazywać może, że okresowo wysychające cieki w Puszczy Białowieskiej są elementem typowym i naturalnym. Dane z Puszczy zmieniają obraz tego, co uważamy za pierwotne i naturalne. To ważne dla monitoringu rzek i prób renaturyzacji, bo mamy lepszy, prawdziwszy punkt odniesienia.

Zarówno wskaźniki różnorodności, indeksy biotyczne (BMWP, BMWP-PL – liczone dla całego makrobentosu) jak i wskaźniki naturalności wskazują na dobrą i bardzo dobrą jakość badanych cieków. Badane cieki wodne Puszczy Białowieskie cechują się stosunkowo wysoką, porównywalną z innym ciekami nizinnymi, wartością wskaźników różnorodności biologicznej i bardzo wysoką wartością współczynnika Pielou. Niższe klasy jakości wód (na niektórych stanowiskach) – przy równocześnie wysokich wskaźnikach różnorodności, wysokich wskaźnikach naturalności oraz obecności gatunków rzadkich takich jak chruściki Oligostomis reticulata, Beraeodes minutus - wynikać mogą z charakteru tych cieków: dużej ilości detrytusu i zabagnienia.

A teraz pora wyjaśnić co z tym chochlikiem. W ramach primaaprilisowego żartu, w 2006 opublikowałem krótki tekst, dowodzący, że chochlik to chruścik. Skoro pachnica dębowa miałaby stać się warmińskim symbolem Międzynarodowego Roku Różnorodności Biologicznej, to uznałem że warto będzie przygotować analogiczną opowieść o pachnicy i warmińskim Kłobuku. W sam raz do szukania w dziupli na noc świętojańską. Zbliża się pierwszy kwietnia, więc może pora przypomnieć ten żart (w innym miejscu, pisany na całkiem "poważnie").

Jak się okazuje chochlik jest istotą wielce zagadkową. Ostatnie jednak analizy i badania wskazują, że chochlik jest owadem z rzędu chruścików, gatunkiem zagrożonym wymarciem, który przez skolonizowanie siedlisk antropogenicznych, opanował nową niszę i dalej egzystuje. W środowisku naturalnym prawdopodobnie całkowicie już wyginął albo jest na skraju wyginięcia (pisząc te słowa 10 lat temu nie znałem jeszcze wynikmów badań w Puszczy Białowieskiej). Można sądzić, że obecne chochliki są już ewolucyjnie zmienione za sprawą przystosowania się do nowego środowiska. Najprawdopodobniej zmianie uległ także behawior chochlików. To taka mała dygresja do ewolucyjnych procesów synurbizacji i synatropizacji.

Mały słownik języka polskiego PWN (1989) tak objaśnia znaczenie słowa „chochlik”: „w baśniach ludowych: istota nadprzyrodzona duch złośliwy albo psotny; skrzat, latawiec, duszek” oraz „chochlik drukarski – omyłka, błąd w druku, często będący przyczyną zabawnych nieporozumień” Można wnioskować, że istota owa dawnej częściej i liczniej występowała w przyrodzie. Pierwotne środowisko życia jest trudne do ustalenia ze względu na skąpe piśmiennictwo z dawnych czasów. Możemy jedynie wnioskować pośrednio z zachowanych przekazów literacko-gawędziarskich. Obecnie istota owa występuje jedynie (lub głównie) w środowisku antropogenicznym, najczęściej w drukarniach i wydawnictwach. Przed całkowitym wyginięciem uratował się ów chochlik zmianą siedliska życia.

Więcej na temat chochlika znaleźć można w Wikipedii i dotyczy już formy całkowicie synantropijnej: (zobacz też Chochlik jest chruścikiem ).

Skąd przypuszczenie, że chochlik jest owadem? Owad to stworzenie złośliwe, naprzykrzające się, (porównaj: wadzić, zwada, wada, wadliwy). We współczesnym języku występuje jedynie chyba w języku czeskim właśnie jako „owad” - ktoś przykry, złośliwy. Dobrze to oddaje naturę chochlika. I jednoznacznie wskazuje, że chochlik to jakiś gatunek owada. Biorąc pod uwagę dane językowe można przypuszczać, że „owad” to słowo prasłowiańskie. W takim razie z owadami zetknęli się już Prasłowianie. Jeśli przyjąć, że etnos słowiański ukształtował się w środowisku leśnym lub na pograniczu lasu i stepu, to znalibyśmy pierwotne siedlisko chochlika. Najpewniej wraz z wędrówkami ludów około IV-V w n.e przedostał się ze wschodniej Europy (zlewnia Dniepru?) na zupełnie nowe tereny środkowoeuropejskie jak i zachodnioeuropejskie. W oderwaniu od środowiska pierwotnego skolonizował siedliska antropogeniczne. Słowianie byli ludem głównie rolniczym. Przekształcanie pierwotnej puszczy w krajobraz rolniczy sprzyjać musiało rozprzestrzenianiu się chochlików. Potem przenosząc się do siedzib ludzkich i wyewoluował w chochlika drukarskiego.

Dlaczego spośród owadów chochlika zaliczylibyśmy do rzędu Trichoptera? Chochlika drukarskiego tak na prawdę chyba nikt nie widział, chociaż na co dzień widzimy efekty jego działalności, wizualne ślady jego behawioru. Wskazuje to na jego kryptyczny behawior. Samego chochlika jeszcze chyba nikt nie widział, ale skutki jego owszem.

U chruścików właśnie behawior budowlany budzi niegasnącą ciekawość i zainteresowanie badaczy. A o tym behawiorze wnioskujemy głównie z wytworów: domków, sieci, a więc efektów pracy. Na dodatek należy wiązać chochlika z papierem, a więc pierwotnie z drewnem (cieki puszczańskie obfitują w butwiejące drewno). Jedynie wilgotne, butwiejące drewno jest strawialne przez owady (obecność grzybów i bakterii). Wskazuje to na środowisko wodne jako pierwotne dla chochlików. Dodatkowo musiały to być zbiorniki śródleśne, choć nie wiemy czy raczej wody stojące (lenityczne) czy płynące (lotyczne). Ustalenie tego szczegółu wymaga dodatkowych i wnikliwych badań. Spośród owadów wodnych odżywiających się detrytusem oraz o krytycznym behawiorze najbardziej chochlikowate są właśnie chruściki. Larwy wielu gatunków budują domki, które upodabniają owada do podłoża, utrudniając zobaczenie przez drapieżnika. Na dodatek imagines są aktywne głównie w nocy oraz o zmierzchu i świcie. Biorąc pod uwagę powyższe cechy chruścików i chochlików widzimy uderzającą zbieżność. Te podobieństwa nie są przypadkowe.

Pozostaje nam jedynie zidentyfikować konkretny gatunek chruścika, który jest chochlikiem. Nie wszystkie gatunki chruścików występujących w naszym kraju mają polskie nazwy. Chochlika zatem trzeba chyba szukać pośród tych gatunków. Dodatkowym kryterium powinno być rzadkość występowania oraz synantropijny charakter.

Po wstępnych analizach 10 lat temu uznałem, że chochlikiem jest Ironoquia dubia. Jest to gatunek, który może być uznany za synantropijny (a raczej semisynantropijny). Jest związany z wysychającymi rowami melioracyjnymi. Sam rodzaj pochodzi chyba z Syberii (Beringia) – rodzaj Ironoquia występuje także w Ameryce Północnej. Prawdopodobnie stosunkowo niedawno przywędrował do Europy Środkowej i chyba jest związany z krajobrazem rolniczym (rolnictwo ekstensywne). Jego pojawienie się można wiązać z okresem wędrówek ludów indoeuropejskich, lub później z wędrówkami Słowian. Ale liczne występowanie w ciekach Puszczy Białowieskiej wskazuje skąd pochodzi ten gatunek. Siedlisk takich już praktycznie nie ma, więc nic dziwnego że gatunek kolonizuje siedliska zastępcze.

Ironoquia dubia od 2006 roku ma polską nazwę: chochlik psotny. ewolucyjną i ekologiczną chochlików.

 

Wcześniej opublikowane: Stanisław Czachorowski, Trichopteron 19, 2006. oraz Czy chochlik jest chruścikiem?

 

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci