Menu

profesorskie gadanie

Pisanie i czytanie ułatwia myślenie. Pogawędki prowincjonalnego naukowca, biologa, entomologa i hydrobiologa. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. I o tym właśnie chciałbym opowiadać. Dr hab. Stanisław Czachorowski prof. UWM, Wydział Biologii i Biotechnologii.

A zawisak to ćma czy motyl?

sczachor

zawiska_tawulec_2Język potoczny nie zawsze pokrywa się z klasyfikacją naukową. W życiu codziennym zachodzenie na siebie pojęć, różnorodne ich stosowanie, po prostu nam nie przeszkadza. Bo różny jest kontekst użycia jak i różne potrzeby. Nauka porządkuje pojęcia, klasyfikuje i systematyzuje by komunikacja była możliwie precyzyjna, bez żadnych niedomówień. Na styku języka potocznego i naukowego dochodzi do zabawnych nieporozumień. Bo są zwierzęta, ptaki, ryby owady... W tym znaczeniu zwierzęta ograniczane są do ssaków. Podobnie z zawartym w tytule pytaniu czy zawisak to motyl czy ćma. Bo w języku potocznym są motyle i ćmy.

W języku naukowym motyle to nazwa rzędu Lepidoptera, łuskoskrzydłe. Ćmy, czyli motyle nocne są motylami. Na dodatek samo pojęcie „ćma” jest nieostre – niektóre motyle nocne aktywne są w dzień. I na dodatek mają różne plany budowy, kształty, czasem odbiegając od naszego stereotypu ćmy. Entomolodzy więc systematykę rozbudowali znacznie bardziej dokładnie, ale w życiu codziennym używamy z powiedzeniem określeń ćma i motyl.

Skąd nazwa zawisak? Najpewniej od sposobu fruwania i pobierania pokarmu przez owady doskonałe – niczym koliber zawisają w powietrzu przy kwiecie i trąbką spijają nektar. Ponieważ znacznie więcej o przyrodzie wiemy z telewizji, a w telewizji w filmach przyrodniczych pokazują kolibry, to widząc coś podobnego za oknem czy w ogródki, zdaje się nam, że widzimy kolibry na Warmii i Mazurach. Wielokrotnie zwracano się do mnie z podobnym zapytaniem, czy to możliwe, żeby w Olsztynie (lub okolicach) żyły kolibry.

A na zdjęciach zawisak tawulec (Sphinx ligustri), który kilka dni temu zaobserwowany był w Wójtowie pod Olsztynem (zdjęcia – Beata Jakubiak). Owad jest duży, rozpiętość skrzydeł może dochodzić nawet 12 cm. To już duże zwierze. Wzbudza zainteresowanie i podziw nawet, gdy siedzi nieruchomo. Zawisak tawulec jest prawie tak duży jak zmierzchnica trupiagłówka.

Zawisak tawulec podobno jest gatunkiem pospolitym, jednakże łatwiej spotkać w przyrodzie gąsienice. Są zielone z „kolcem” na końcu odwłoka i ukośnymi białymi z elementami ciemniejszymi (fioletowymi) – pasami na całym ciele. Zaniepokojone gąsienice przyjmują pozę obronno-odstraszającą: pozycję sfinksa (podobnie jak gąsienice zmierzchnicy trupiejgłówki) – unoszą i esowato wyginają przednią część ciała. Dorosłe motyle (stadium imago) spotkać można od maja do lipca. Czasem występuje drugie pokolenie w roku. A czasem poczwarka zimuje dwa razy – cykl życiowy wydłuża się o rok. W przyrodzie nic stałego, zawsze się znajdą jakieś wyjątki i anomalie. Czasem, te anomalie przynoszą sukces rozrodczy - bo "trafiają" na anomalie przyrodnicze (lepiej przespać rok w ziemi niż trafić na zupełnie nieodpowiednie warunki i nie przeżyć). Gąsienice zawisaka tawulca spotkać można od lipca do września, żerują na liściach bzu, ligustru, śnieguliczki, jesionu, klonu polnego, kaliny, tawuły (od tego krzewu pochodzi nazwa gatunkowa) i forsycji. Na zimę zakopują się w ziemi, gdzie następuje przeobrażenie w poczwarkę. Zimują w stadium poczwarki. Po przepoczwarczeniu na wiosnę pojawiają się owady doskonałe. Zawisak tawulec jest gatunkiem palearktycznym, występuje w całej Polsce.

Jest niewątpliwie pięknym motylem. Maluję go właśnie na butelce, zainspirowany zdjęciem. Ale kusi mnie, by pojechać do Wójtowa i na dużym kamieniu namalować zawisaka tawulca. Niech by był widoczny dla wielu i w ciągu dnia. I niech miejscowi wiedzą jak cudna otacza nas bioróżnorodność. I o tym, że zawisak jest jednocześnie ćmą i motylem.

zawiska_tawulec_1

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Marcin] *.tsm.tarnobrzeg.pl

    Witam. W lipcu udało mi się przypadkiem odnaleźć gąsienicę tawulca zawisaka, który dzięki córce zyskał imię Helina (z "e"). Podkarmiana przez kilka dni zielona piękność stała się mniej ruchliwa, zaczęła brązowieć i kręcić się nerwowo po szklanej kuli, w której przebywała. Zrozumiałem, że chce zanurkować w ziemi, dlatego przygotowałem ziemię w odciętej 5-litrowej plastikowej butli po wodzie. Helina zanurkowała. Chcąc sprawdzić, jak się ma gąsienica, dwa tygodnie później delikatnie odsunąłem ziemię i znalazłem ją. Była już poczwarką, więc zasypałem ją z powrotem. Nie wiem tylko, w jakich warunkach ją trzymać - w ciepłym mieszkaniu, czy na balkonie, gdzie panuje zmienna temperatura. Zimą na balkonie poczwarka może przemarznąć w butelce (w ziemi są inne warunki), czy może butlę wpakować do lodówki, gdzie nie ma mrozu?

  • sczachor

    Niestety nie wiem. Próbowałbym zostawić na zewnątrz. Można butlę wkopać w ziemię.

  • Gość: [Marcin] *.tsm.tarnobrzeg.pl

    Chyba zatem do końca lata przetrzymam poczwarkę w butli z ziemią w mieszkaniu, jesienią na balkon a jak już zima nadejdzie to może do słoika z ziemią i do lodówki. Na zewnątrz może przemarznąć, a w lodówce przezimuje w równomiernej temperaturze na plusie. Pozdrawiam

  • Gość: [jola7777] *.sta.asta-net.com.pl

    u mnie w Pile, w ogrodzie zawisak tawulec pojawił się 27 lipca br, widziałam tego motyla pierwszy raz, podwiesił się na złożonym parasolu ogrodowym, a zadziwił mnie swą wielkością, jest piękną ciekawostką, oczywiście zrobiłam mu sesję zdjęciową

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci