Menu

profesorskie gadanie

Nowy adres bloga https:profesorskiegadanie.blogspot.com

O żółtych tulipanach, soku z trujących roślin i zapiskach kucharza

sczachor

Illustration_Tulipa_sylvestris0Ósmy marca nieodłącznie kojarzy się z tulipanami (a wiele lat temu z goździkami). Komentarze (dopiski) kojarzą się z internetem. Bo właśnie tam, pod artykułami prasowymi, blogowymi wpisami, zdjęciami i filmami, na portalach społecznościowych i forach dyskusyjnych można samemu komentować i znaleźć cudze komentarze. Jest tam sporo hejtu, uwidocznianie wszelakich żalów. Ale są i ciekawe komentarze, które miło się czyta. Czasem są bardziej intersujące niż komentowany tekst (zdjęcie lub film). Ale to nie nowość. W książkach, nawet tych bardzo starych, na marginesach, okładkach czy między wierszami znaleźć można wiele różnych dopisków, poprawek, komentarzy, notatek. Czasem w nawiązaniu do tekstu a czasem zupełnie na inny temat. Bo tylko ktoś szukał miejsca do pisania. Przeglądając stare książki często z wielka estymą i zaciekawianiem odnosimy się do tych marginesowych dopisków i komentarzy. Hejtu wtedy nie było? Nie sadzę, pisano na ścianach, zwłaszcza w toalecie (nawet w wagonie kolejowym), pisano głupie treści i brzydkie słowa.

Ale wróćmy do wiosennych tulipanów i dopisków czynionych na marginesie różnych ksiąg. Właśnie z takiego dopisku dowiedziałem się o leśnych tulipanach, dzikiej roślinie, którą nas można było spotkać. A wszystko zaczęło się od książki z bookcrossingu, w której znalazłem stuzłotowy banknot (czytaj więcej), służący jako zakładka. Pochodzi z czasów PRL, więc włożony zapewne w czasie hiperinflacji (gdy obracało się milionami) lub po denominacji (wartość jednego grosza). Takie czytanie między wierszami, tropiąc nieświadomie ślady zostawione przez czytelników.

Edward Martuszewski we wspomnianej, w poprzednim blogowym wpisie, książce („Coś z życia które minęło”) pisze o notatkach zapisanych w aktach administracyjnych junkierskiej rodziny Finckensteinów (notatki kucharza, który służył u Dönhoffów-Denhoffów w Drogoszach pod Kętrzynem). Moją uwagę zwrócił przepis na sok z leśnych tulipanów (obok zupy z warzuchy i octu brzozowego).

Co tam sok, ale co to są leśne tulipany? Przecież tulipany to tylko w kwiaciarni, a więc rośliny ogrodowe. Pomyślałem, że to może jakaś ludowa nazwa innej, znanej mi rośliny. Więc zacząłem poszukiwania. Internetowo googlałem i papierowo szperałem bo mojej domowej biblioteczne. Z wielkim zdziwieniem odkryłem leśne tulipany (wtedy, w aktach Finckensteinów, zapisane jako Waldtulpen). Z Wikipedii oraz z „Roślin Polski” Szafera, Kulczyńskiego i Pawłowskiego (wydanie z 1986 roku) dowiedziałem się więcej o tym gatunku. Znamienne, że w nowszych książkach nie ma o nim wzmianek.

Tulipan dziki zwany także tulipanem leśnym (Tulipa sylvestris) jest gatunkiem wieloletnim z rodziny liliowatych (Liliaceae) (zamieszczona wyżej ilustracja pochodzi z książki: Prof. Dr. Otto Wilhelma Thomé Flora von Deutschland, Österreich und der Schweiz, wydanej w 1885, źródło Wikimedia Commons). Występuje w całej Europie i północnej Afryce oraz w Turcji. Populacje dziko rosnące zagrożone są wyginięciem (a sądząc po braku informacji w Polsce to już najwyraźniej wyginęły). Występuje również w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, gdzie został introdukowany. U nas prawdopodobnie tylko zdziczały (czyli jako roślina, która „uciekła” z ogrodów). Stwierdzany na Śląsku i północno-zachodnim podnóżu Tatr. „Rośliny Polskie” sugerują, że u nas osiąga tulipan leśny północno-wschodnią granicę zasięgu występowania.

Skoro Śląsk i Tatry to północno-zachodnia granica naturalnego zasięgu, to co te leśne tulipany robiłyby na Prusach Wschodnich pod Kętrzynem – jeszcze dalej na północ i na wschód? Najprawdopodobniej były uprawiane w ogrodzie. I dlaczego ten tulipan wzbudził zainteresowania kucharza? Tulipan dziki rośnie w lasach, na łąkach, w ogrodach, zaroślach i winnicach. Lokalnie zadomowiony, nieinwazyjny (nie ma we współczesnym wykazie roślin synantropijnych Polski), prawdopodobnie kenofit, pochodzi z Europy południowo-zachodniej, Nie wiadomo kiedy pojawił się na terenie Polski. Może na fali osiemnastowiecznej mody na tulipany wśród arystokracji? Najpewniej był hodowany w ogrodach, z których wnikał do siedlisk częściowo przeobrażonych przez człowieka.

Tulipan dziki ma wzniesioną łodygę o wysokość od 30 do 60 cm, liście niebieskozielone, wąsko lancetowate lub równowąskie, po 3 lub 4 o długości 15-30 cm i szerokości 1-2 cm. Kwiaty są jasnożółte z zewnątrz zielonkawe lub czerwonawe, w czasie słonecznej pogody szeroko otwarte. Kwitnie od kwietnia do maja. Przed zakwitnięciem kwiat szczytowy jest zwisły, później wzniesiony, słabo pachnący. Ładny jest na pewno. Ale skoro ma niezbyt intensywny zapach, to dlaczego wzbudził zainteresowanie kucharza z Drogoszów?

Przepis na sok z leśnych tulipanów jest następujący: „zerwij leśne tulipany [możliwe, że z tych uprawianych w ogrodzie a nie lesie – s.cz.] skoro tylko się pojawią [zatem w kwietniu lub maju] zalej je wrzątkiem, odstaw na 36 godzin, po czym wyciśnij z nich sok. Weź trzy kwaterki miodu, gotuj tak długo, aż się wyklaruje, odszumuj. Wlej do tak przygotowanego miodu cztery lub pięć kwaterek soku, dobrze zagotuj, ostudź.” Według przepisu to bardziej „sok z miodu”. Może to taki wiosenny napój? A może coś na kształt ziołomiodu? I dlaczego ten dodatek tulipanów?

W książce prof. J. Mowszowicza pt. „Przewodnik do oznaczania krajowych roślin trujących i szkodliwych” znalazłem tylko informację o tulipanie ogrodowym (Tullipa gesneriana). Zawiera alkaloid tulipinę (najpewniej występuje także w tulipanie leśnym). Działanie toksyczne: tulipany działają trująco na konie, bydło, muły (znane są przypadki zatrucia, gdy zwierzęta zjadały tulipany uprawiane w celach dekoracyjnych - krowy w ogrodzie zrobią szkodę nie tylko uprawom ale i sobie). Objawy zatrucia występują po upływie 1-2 godzin od zjedzenia rośliny. Odnotowany przypadki śmiertelne. Zapewne zależy od ilości spożytych tulipanów. U zatrutych krów obserwowano nie przyjmowanie pokarmu, niedokrwistość błon śluzowych, obniżenie temperatury ciała, częste wydzielanie moczu. Przy ciężkich zatruciach występowało ogólne osłabienie, chwiejny chód, niepokój, drgawki. Zatrute zwierzęta leżały, wykonując nieskoordynowane ruchy kończynami i w takiej pozycji pozostawały do śmierci. U koni, które zjadły tulipany obserwowano gwałtowne kolki, po czym następował szybki zgon. Ciekawe jak ten alkaloid (tulipina) działa wewnątrz organizmu? Jakie zakłóca procesy i w jaki sposób.

Hmm, najwyraźniej tulipany są trujące. Przynajmniej dla zwierząt. Dlaczego więc robić sok z tulipanów? Może w małych ilościach miały jakieś właściwości lecznicze? Trucizna czy lekarstwo to rzecz względna i zależna od dawki. A może kucharz został źle potraktowany przez Denhoffów i szykował jakąś mściwą trutkę, kamuflując tulipinę w miodzie?

Zapiski na marginesach książek kryją wiele tajemnic…. I wiedzy zapomnianej. A może, skoro w XVIII wieku Europę, zwłaszcza tę arystokratyczną, ogarnęło szaleństwo tulipanowe (nie jedną fortunę na nowe odmiany wydano), to może szukano w tych cennych roślinach czegoś unikalnego? Jakiegoś afrodyzjaku, cudownego lekarstwa czy narkotyku? Najwyraźniej eksperymenty nie dały nadzwyczajnych wyników, bo jakoś o soku z tulipanów zapomnieliśmy. Być może odeszły wraz z arystokracją (odchodząca klasa zabrała ze sobą swoje tajemnice tulipanowe).

Zatem, drogie panie, jeśli dostaniecie na 8. marca tulipany, na wszelki wypadek ich nie jedzcie. Cieszcie się pięknem wyglądu, cieszcie oczy a nie kubki smakowe.

Na koniec kilka ciekawostek o tulipanach. Są to rośliny cebulowe, należący do rodziny liliowatych. Do botanicznego rodzaju tulipan (Tulipa) należy około 120 gatunków i co najmniej 15 tysięcy odmian uprawnych (kultywarów). Gatunkiem typowym jest nasz Tulipa sylvestris L. (jak literka wskazuje, gatunek opisany przez Linneusza). Naturalny obszar występowania tulipana to Europa Południowa, północna Afryka, Azja od Turcji, przez Iran, góry Pamir, Hindukusz, stepy Kazachstanu, po północno-wschodnie Chiny i Japonię. U tulipana zachodzi zjawisko termonastii. Termonastia to ruchy nastyczne wywołane zmianą temperatury, a ruchy nastyczne to reakcje wzrostowe roślin niezależne od kierunku działania bodźca, związane z różnym tempem wzrostu różnych części organu lub ze zmianami turgoru niektórych komórek. U tulipana termonastia zachodzi, gdy jest jeszcze dość chłodno i tylko bezpośrednie nasłonecznienie podnosi dość znacznie temperaturę rośliny. Kwiaty tulipanów otwierają się, gdy temperatura wzrasta powyżej 15°C, a zamykają się gdy spada poniżej 13°C. U tulipana dostrzegalna reakcja zachodzi przy różnicy temperatur wynoszącej 0,5°C. Kwiaty tulipana w podwyższonej temperaturze otwierają się, a przy niskiej zamykają.

Ruchy termonastyczne mają duże znaczenie przystosowawcze w procesie zapylania przez owady. Pamiętajmy, że to kwiaty wiosenne, gdy jeszcze nocami jest zimno, a i za dnia może być chłodno, czasem popada śnieg. Owady są zwierzętami zmiennocieplnymi – aktywne są wtedy, gdy jest cieplej. Dlatego tulipany rozchylają swoje kwiat w słońcu, gdy jest nawet wiosna cieplej - bo wtedy jest największe prawdopodobieństwo zapylenia przez owady. Mechanizm ruchów termonastycznych polega na szybszym wzroście listków okwiatu po stronie górnej (wewnętrznej) w temperaturze wyższej, co powoduje rozchylenie się kwiatu. Gdy temperatura jest niska, szybciej rośnie dolna strona listków i kwiat się stula (kuli, jak my, z zimna, a tak na prawdę osłania słupek i pręciki). Listki okwiatu wydłużają się u tulipana o ok. 7% podczas jednego ruchu termonastycznego. Proces ten odbywa się wielokrotnie a w konsekwencji w ciągu całego okresu kwitnienia przyrost listków okwiatu może sięgać nawet 100%.

Tulipany w cieple się rozchylają. Dla owadów, nie dla nas. Panie, w cieple duchowym, rozkwitają. Tym razem zapewne dla nas. Więc z okazji Dnia Kobiet (i każdego innego dnia) obdarowujmy panie tulipnami i… ciepłym słowem, wzrokiem i gestem. Może w domu, jedne i drugie, rozkwitną (dosłownie i w przenośni). Soku z tupilana tymczasowo nie polecam, póki nie rozwiążę zagadki w jakiej ilości i na co byłby dobry.

 

 p.s., widział ktoś w naturze lub ogrodzie dzikiego tulipana, tulipana leśnego w Polsce?

Komentarze (13)

Dodaj komentarz
  • Gość: [zaciekawiony] *.net.hawetelekom.pl

    A może w przepisie nie chodziło o młode pędy tulipana, tylko o kwiaty? Wtedy byłoby to coś w rodzaju syropu kwiatowego.

  • sczachor

    Zapewne o kwiaty, ale tam tez chyba są te trojące alkaloidy.

  • Gość: [just] *.dynamic.chello.pl

    jak byłam mała to przy sianokosach chyba babcia dawała nam, dzieciakom do picia napój z chabrów - ciekawe czy to coś na podobę?

  • sczachor

    Nie, kwiaty chabrów wrzucało się do butelki z woda i wystawiało na słońce. Nektar z kwiatów fermentował i był to taki niskoprocentowy napój.

  • Gość: [Edi lubuskie] *.static.ge.zagan.visnet.pl

    jestem aż wzruszona :) jakiś czas temu szukałam wzmianek na temat dzikich tulipanów i nic, a tu przypadkiem SĄ :) Kwiaty te rosną odkąd pamiętam za moim domem, poniemieckie tulipany, trujące, piękne i pachnące (jednak!) żyją jakby w symbiozie z orzechem włoskim i sięgają wokół tak jak jego korona, może korzenie.

  • Gość 31.135.167.*

    Dzień dobry, te tulipany rosną na Mazurach jeszcze w innej miejscowości niż Drogosze :)
    i przesadzone - również w moim ogródku :)
    Ośmielę się sprostować: jako bukiet pachną dość intensywnie i przepięknie :)
    Nie słyszałam, żeby jakieś zwierzę się nimi zatruło, a wiem, że przez wiele lat na jednym ze stanowisk - tzn. łące były wypasane krowy i sama widziałam, że liście tulipanów były zjedzone.
    Pozdrawiam z mazurskiej wsi - A. :)

  • sczachor

    A można wiedzieć jaka to wieś?

  • Gość 31.135.167.*

    Dzień dobry ponownie :)
    Można, można :)
    Siemki, gm. Reszel. Tulipany jeszcze nie kwitną ale jak będą to służę zdjęciami i innymi informacjami według potrzeb.
    Pozdrawiam, A.

  • sczachor

    Znakomicie, Jak wyrosną to proszę zrobić zdjęcie. Bedzie to pierwsze współczesne udokumentowanie tego gatunku w naszym regionie. Postaram się, aby ukazało się ze zdjęciem w Gazecie Olszyńskiej.

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Dzikie tulipany pięknie kwitną w pewnym miejscu w Gdańsku. Jeśli miasto nie zagospodaruje terenu, tulipany przetrwają.

  • babilas

    Szaleństwo tulipanowe to raczej wiek XVII (pierwsza jego połowa) niż XVIII. A tak w ogóle, to zajmujący blog, ciekawie pisany.

  • Gość: [artmun] *.play-internet.pl

    tulipan dziki występuje w wielu miejscach na Żuławach

  • Gość *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    Wczoraj odkryłem je w ogrodzie, teściu powiedział, jakby to bylo powszechne i normalne, że to dzikie tulipany. Postaram si dziś zrobić zdjęcie, tylko poczekam, aż chmury przegoni wiatr. Sycewo17, gm. Sompolno, woj. Wielkopolskie. Bardzo dziękuję za informację!
    Pozdrawiam,
    Michał Przybysz

Dodaj komentarz

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci