Menu

profesorskie gadanie

Pisanie i czytanie ułatwia myślenie. Pogawędki prowincjonalnego naukowca, biologa, entomologa i hydrobiologa. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. I o tym właśnie chciałbym opowiadać. Dr hab. Stanisław Czachorowski prof. UWM, Wydział Biologii i Biotechnologii.

Na Dzień Ziemi pszczolinka napiaskowa na Gościńcu Niborskim

sczachor

Pszczolinka napiaskowa (Andrena vaga) to niewielka, samotna pszczoła, budująca swoje gniazda w ziemi. Wczoraj spotkałem kolonię tych pszczół na Trakcie Niborskim (Gościńcu Nikorskim), na terenie Olsztyna, na polnej i na śródleśnej drodze (na wysokości Brzezin i Kortowa), w dolinie rzeki Łyny i tuż obok. Było dużo gniazd na nagich koleinach. Stąd część owadów było martwych, rozjechanych przez rowerzystów i jakieś dwuślady. Wybierając niezarośniętą glebę, aby łatwiej zbudować swoją norkę, naraziły się na zupełnie inne niebezpieczeństwa.

Ta samotna (bo nie tworzy rodzin tak jak pszczoła miodna, tylko jedna samica zakłada własne gniazdo i nim się opiekuje) występuje na terenach otwartych i na glebach piaszczystych lub gliniastych, przede wszytkim na przydrożach i piaskowniach. Jest raczej dość liczna. To siedliskoweprzywiązanie z przydrożami można traktować jako element synantropizacji.

Pszczolinka na Trakcie Niborskim też stosunkowo licznie występuje, przy pobieżnej obserwacji naliczyłem kilkadziesiąt gniazd, ale zapewne jest ich tam więcej. Na dodatek towarzyszyły jej dwa inne, mniejsze gatunki samotnych pszczół. O inych owadzich towaryszach będzie nieco dalej.

Tę wczesnowiosenną pszczołę (pszczolinkę napiaskową) spotkać można od marca do maja, jak się uwija w gromadzeniu pyłku. Pszczolinki napisakowe często występują w dużych kolniach, mimo, że są pszczołami samotnymi. Samotnymi, dlatego, że każda ma swoje własne gniazdo. Skupisko ułatwia zapewne znalezienie partnera jak i być może bezpieczeństwo całej kolonii. Tak więc są to pszczoły samotne ale nie osamotnione.

Do budowy norki-gniazda zabierają się już w marcu. Główny chodnik sięga nawet do 50 cm pod ziemię. Na wierzchu widoczny jest kopczyk wydobytej ziemi, a w zasadzie piasku lub gliny. Od korytarza głównego odchodzą chodniki boczne, w których znajdują się komory lęgowe, najpierw z jajami, potem z larwami.

A co jedzą te wczesnowiosenne pszczoły, skoro ledwo co kwitną nieliczne kwiaty? Skoro są wczesnowiosenne kwiaty, to muszą być i zapylacze. Ponadto dużo jest pyłku z kwitnących wierzb. Podobno pszczolinka napiaskowa specjalizuje się w zbieraniu i zjadaniu pyłku wierzb. Larwy kończą swój rozwój już pod koniec wiosny. Przepoczwarczenie następuje późnym latem. Dorosłe pszczolinki wyjęgają się co prawda jeszcze w lecie, ale nie opuszczają swoich schonień, w których przebywają aż do wiosny nastęnego roku. Wczesną wiosną rozpoczynają dorosłe życie od miłosnych uniesień (w każdym razie kopulacji). Potem pozostaje tylko samicom "proza zycia", praca, praca, praca i wychowywanie młodych.

Jak widać pokarmowo pszczolinki napiaskowe wyspecjalizowały do wykorzystywania roślin wczesnowiosennych. W Polsce stwierdzono występowanie ponad 100 gatunków z rodzaju Andraena.

Na Gościńcu Nirorskim, obok pszczolinki napiaskowej uwijały się jakieś inne mniejsze pszczołowane. Być może inne błonkówki, co najmniej dwa inne gatunki.

Będąc na wiosennym spacerze, patrzmy pod nogi. Tam się sporo dzieje.

Z pszczolinkami związane są chrząszcze oleice (Meloe proscarabaeus). Larwy oleicy wspinają się na kwiaty i przyczepiają się do odwiedzających kwiaty pszczolinek (rodzaj Andraena) i porobnic (Anthophora) i w ten sposób przedostają się „na gapę” do gniazd tych pszczół, gdzie następnie odżywiają się miodem. Same pewnie by gniazd pszczół samotnic nie odnalazły. A tak, wsiadają i na gapę jadą do norek miodem i pyłkiem płynących. Korzystają z cudzego. Taka owadzia kukułka (bo miód podjada kosztem larw pszczół).

I na koniec kilka refleksji ogólnych. Samotna pszczoła (lub osa) w kolonii, jest niczym single w blokowisku? Samotne, wyemancypowane matki z dziećmi. A samiec? Zapłodnił i zniknął, zginął jako niepotrzebny. Wychowanie, karmienie spada tylko na samicę… Badając przyrodę, ciągle szukamy odpowiedzi jacy jesteśmy. W przyrodzie chcemy zobaczyć swoje odbicie, jak w lustrze. Nawet, jeśli nie antropomorfizujemy, to gdzieś w głębi szukamy odpowiedzi dla siebie, jak żyć na Ziemi. W poznawaniu świata szukamy sensu i „uzasadnienia” Wszechświata.

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [W. Jaszczuk] *.dynamic.mm.pl

    Pouczające i niezwyle ciekawe. Miło jest czytać na FB teksty, które czegoś uczą i wzbogacają człowieka. Niestety FB to zwykle miejsce zachwytów nad .... niczym.

  • Gość: [kiks] *.olsztyn.vectranet.pl

    Nie na temat pszczół, ale na temat synantropizacji: coraz więcej kaczek krzyżówek gnieździ się z dala od wody np. w krzewach na skrzyżowaniach ulic. Od kilku dni obserwuję parę ptaków na ruchliwym skrzyżowaniu ulic Towarowej i Leonharda. Kilka lat temu para krzyżówek gnieździła się w krzewach tuż obok drzwi wejściowych do jednej z hal fabryki opon. Ptaki nie zwracają uwagi na hałas, duży ruch aut czy ludzi.
    W zamian, wydaje mi się, mają jako tako zagwarantowane bezpieczeństwo przed drapieżnikami takimi jak lis, kuna, a przede wszystkim norka am., która plądruje wszystko nad wodą. Dodam, że oczek wodnych z szuwarem nie brakuje na terenie Olsztyna ani w najbliższej okolicy. Pan Profesor pewnie to nazwie strategią przetrwania lub zachowania gatunku.
    Może czytający Pańskiego bloga zwrócą uwagę na takie nietypowe miejsca gniazdowania krzyżówek i może ktoś się przyczyni do zachowania lęgu wstrzymując tam zbieranie śmieci lub dosadzanie roślin, albo zwróci uwagę spacerowiczom z psami?

  • Gość: [kiks] *.olsztyn.vectranet.pl

    A wykład o pszczolinkach oczywiście pasjonujący. Kurcze, będzie trudno wiosną chodzić za ptakami patrząc pod nogi, ale spróbuję.

  • sczachor

    Kaczki krzyżówki w wielu miejscach Olsztyna, przychodzą pod bloki. W ubiegłym roku spotkałem kaczkę w gnieździe 50 cm od drogi, poza Olsztynem. Chyba rzeczywiście bezpieczniej od drapieżników.

  • Gość *.31.elzappero.net

    masa pszczolinek oblega tereny zielone przy ratuszu w Głubczycach to bardzo pracowite stworzonka

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci