![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
Ewaluacja pospotkaniowa, czyli o pisaniu i promocji Olsztyna
Wczoraj wieczorem odbyło się spotkanie kameralne z nauką i naukowcami (czytaj więcej o spotkaniu, i jeszcze tu ), a dzisiaj rano już ukazała się relacja w gazecie internetowej (czytaj relację). Dziennikarstwo codzienne ma znacznie szybsze tempo publikacji niż czasopisma naukowe. Taka specyfika, wynikająca z potrzeby i gatunku literackiego. W opublikowanej relacji znalazłem jednak kilka nieścisłości. Oczywiście te drobne przeinaczenia są marginalne dla całego tekstu i całej relacji (możliwe, że tylko specjaliści je dostrzegą). Z czego wynikają? Przede wszystkim z różnego języka i różnego świata: naukowców i życia potocznego. Mówimy swoimi, często hermetycznymi językami, używamy słów żargonowych i specjalistycznych, które każdemu (własnemu) środowisku wydają się oczywiste. A tak przecież nie jest. Dla naukowców impact factor jest czymś oczywistym i znanym, bo wspominają o tym mierniku codziennie. Dla kogoś, kto pierwsy raz słyszy to słowo, może niezbyt dokładnie je zapamiętać (bo z niczym się nie kojarzy). Bo przecież nigdy przekaz informacji nie jest w 100% skuteczny. Staramy się zapamiętać przede wszystkim rzeczy najważniejsze. Te nieścisłości w relacji dziennikarskiej są swoistą ewaluacją (dla mnie). W dialogu ważne jest, by sprawdzać czy zostaliśmy dobrze zrozumiani. Jeśli nie, powtarzamy, dopowiadamy, uzupełniamy, prostujemy. Bo tak to zostało zrozumiane, czyli są rozbieżności między intencjami mówiącego a realizacją i odborem. Dobre porozumienie jest wtedy, gdy cały czas utrzymywany jest kontakt i otrzymujemy informacje zwrotne. Chciejmy więc słuchać a nie tylko komunikować. Zarówno na wykładach ze studentami jak i w kontaktach z dziennikarzami. Bynajmniej nie mam pretesji do dziennikarki, że zrozumiała tak jak zrozumiała. Kwestie o promocji Olsztyna przez udział w konferencjach i czasopismach zostały wypowiedziane na marginesie. Jak widać niezbyt prezycyjnie lub zbyt skrótowo. Dlatego warto je uzupełnić. Kiedy naukowiec jedzie na konferencję gdzieś daleko, najczęściej wygłasza referat lub pokazuje "poster" (do tych odległych miejsc reklamy o Olsztynie na pewno nie dotrą). Tak czy siak wspominana jest afiliancja, czyli w tym przypadku wymieniany jest Olsztyn. I w taki sposób naukowcy są mimowolnie ambasadorami miasta, rozsławiającymi lub tylko informującymi na wszystkich kontynentach, że jest takie miasto Olsztyn (i jest tam uniwersytet, instytut naukowy itd.). Podobnie z czasopismem naukowym Reproductive Biology. Ponieważ ma siedzibę i adres olsztyński, wielu publikujących w tym czasopiśmie lub tylko czytających artykuły, mimowolnie dowiaduje się o Olsztynie. A przecież o to chodzi w promocji. Być może więc celowym byłoby uwzględnienie w strategii promocyjnej miasta wykorzystanie naukowców i ich aktywności. A na pewno warto podkreślać fakt, że w Olsztynie wydawane są międzynarodowe czasopisma naukowe. Olsztyn miasto nauki i kultury? Jak najbardziej tak. I jeszcze o zdjęciu zamieszczonym wyżej. Spotkanie odbyło się w nowootwartej po remoncie Kawiarni Literackiej i Filmowej, a u progu stała ta właśnie stara maszyna do pisania. Na spotkaniu i w kuluarach rozmawialiśy o tym, jak bardzo zmieniło się tempo pisania publikacji za sprawą komputerów i internetu. Dyskutowaliśmy również o tym, w jakim kierunku pójdzie rozwój czasopism naukowych: od listów pisanych ręcznie, do papierowych czasopism, od maszynopisów wystukiwanych na maszynie do pisania - do wersji elektronicznej, od papierowych i czarnobiałych publikacji do... kolorowych i z klipami filmowymi publikacji elektronicznych. Sposób pisania artykułów naukowych niesamowicie się zmienia. I ich forma także. środa, 08 lutego 2012, sczachor
|