Pogawędki prowincjonalnego profesora biologii ze swoimi studentami i uczniami. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. Kształcąc innych sam się rozwijam, pod wyrozumiałym okiem studentów. I o tym właśnie chciałbym opowiadać.
Creative Commons License
Blog > Komentarze do wpisu

Eksperyment z reklamami na blogu

Od młodych ludzi, od uczniów czy studentów, też wiele można się nauczyć. Tak jak od każdego innego człowieka. Ale żeby coś studentom polecać na zajęciach wcześniej sprawdzam na sobie. Po prostu nie wpuszczam swoich studentów w "niesprawdzone maliny", nie są dla mnie "mięsem armatnim", czy jak w Armii Czerwonej nie prowdzę rozpoznania walką (wysyłanie żołnierzy na bunkier, aby sprawdzić co tam jest). Jeśli już to razem z nimi uczetniczę w eksperymentach.

W dydaktyce często wykorzystuję metodę projektu i nauki przez działanie. Czasami są to prośrodowiskowe projekty. Ponad rok temu, w czasie jednej z akcji zbierania elektrośmieci, studenci na swoim blogu (założony na potrzeby akcji) włączyli funkcję reklamy. Pomyślałem, że to może dobry pomysł, aby kolejnym rocznikom podpowiadać już pomysły przynoszące jakieś wsparcie finansowe realizowanych projektów. Postanowiłem sprawdzić, jak to działa i włączyłęm funkcje reklan na niniejszym blogu.

Po rocznym egzystowaniu reklam, zarobiłem 8 zł i 54 grosze :). Biorąc pod uwagę, że wypłaty następują od kwoty 10 zł, nie zarobiłem nic. A mój blog ma stosunkowo dużą oglądalność. Skoro tak, to nie będę łudził studentów, że mogą w ten sposób zarabiać. Można oczywiście prosić innych o klikanie na reklamy (np. ty kliknij u mnie, a ja u ciebie), ale będzie to pozorowana i udawana działność "biznesowa". Substytut.

Przecież i tak najczęściej reklam w ogóle nie czytamy. Traktujemy jako spam, nawet wtedy, gdy jako wredne okienka wyskakujące przesłaniają czytaną treść. Nie reagujemy (tak jak kiedyś) na reklamy telewizyjne, radiowe, prasowe, internetowe, czy papierowe ulotki znajdowane w skrzynce listowej. Bez czytania wyrzucamy na śmieci (w sumie to marnowanie zasobów środowiska). Po co taka bezproduktywna i nieskuteczna reklama? Masa pieniędzy idzie na produkcję beznadziejnych i tandetnych filmików reklamowych, zdjęć itd. Biznes wspiera kulturę? Nie, wspiera tandetny spam. To są paradoksy komercji i konsumpcji, życia w iluzji, że tak trzeba bo i inni się "reklamują". Lecz w zalewie informacji "sponsorowanych", szczególnie młode, sieciowe i anty-ACTA pokolenie odporne jast na taka spamową reklamę. Jednocześnie w mediach brakuje popularyzacji wiedzy. Zamiast teatrów telewizji, czy zamiast dobranocek dla dzieci, mamy potok ogłupiających reklam... w gruncie rzeczy nie oglądanych - to szum i spam kulturowy. Jakże wspaniały byłby świat medialny, gdyby chociaż w połowie czasu reklamowego pojawiły się programy objaśniające świat z treściami popularyzującymi wiedzę...

Przez dłuższy czas traktowałem te kolorowe reklamowe kwadraciki jako ozdobnik graficzny. Ale poszukam innego sposobu uatrakcyjnienie wyglądu niniejszego bloga.

Nawet nieudany eksperyment ma wartość, bo pomaga zrozumieć funkcjonowanie rzeczywistości wokół nas. W badaniach naukowych także wiele eksperymentów jest "nieudanych". Ale trzeba wykonać wiele prób, aby odkryć różnorodne prawidłowości. Najważniejszym przyrządem badawczym w nauce zawsze będzie... rozum i logiczne myślenie.

sobota, 04 lutego 2012, sczachor

Komentarze
Gość: olsztynski.blogspot.pl, user-109-243-144-64.play-internet.pl
2012/02/09 23:13:02
Panie profesorze, w sumie to dobrze ze nie udało się Panu przekroczyć 10 zł, bo trzeba by dodatkowo poświęcić trochę czasu na interpretacje podatkowe i poprawne wypełnienie PIT 2011 z nowymi dochodami;)