Pogawędki prowincjonalnego profesora biologii ze swoimi studentami i uczniami. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. Kształcąc innych sam się rozwijam, pod wyrozumiałym okiem studentów. I o tym właśnie chciałbym opowiadać.
Creative Commons License
Blog > Komentarze do wpisu

Chruścik na walentynki

O chruścikach pisać i opowiadać można zawsze. Nawet na walentynki, bo miłość do chruścików u mnie duża. Na zdjęciu co prawda nie chruścik a motyl* (gatunku rozpoznać nie mogę), ale za to wśród niezapominajek. Bo ta moja chruścikowa miłość jest wieloletnia, a nie jakaś jętka-jednodniówka!

A prawda, miało być o chruściku na walentyki. No to najbardziej nadaje się chyba Erotesis baltica - bo polska nazwa iście walentynkowa: erotyka bałtycka (czytaj więcej o erotyce bałtyckiej z Olsztyna).

* - motyle to krewni chruścików, blisko spokrewnione owady. Bywają łączone w jedną grupę odzianoskrzydłych (Aphismenoptera), bo i jedne i drugie mają "coś" na skrzydłach, jedne łuseczki (motyle, inaczej zwane łuskoskrzydłymi), drugie włoski (chruściki, łacińska nazwa Trichoptera czyli włoskoskrzydłe). Motyle są młodszymi ewolucyjnie krewniakami chruścików. W uproszczeniu można byłoby powiedzieć, że motyle to takie chruściki co w stadium larwalnym wyszły na ląd i mocno się związały z roślinami poprzez swój "wegetarianizm". A dorosłe wyspecjalizowały się w spijaniu nektaru - aż im trąbka wyrosła. Zatem z braku zdjęcia Erotesis baltica jest motylek.

poniedziałek, 13 lutego 2012, sczachor

Komentarze
2012/02/13 22:05:42
No, zważywszy na wchłanianie angielskich idiomów, to pewnie większości nastoletnich czytelników tego bloga motyl we walentynki wyda się jak najbardziej na miejscu, a konkretnie motyl w brzuchu.
-
2012/02/14 06:18:23
Nie wiem tylko czy nastolatkowie czytają tego bloga :). A skojarzeń i podtekstów doszukać się można znacznie więcej. Na tym polega subtelny dowcip...
-
2012/02/14 08:21:30
No tak, teraz nastolatki pewnie nie kojarzą wyrażenia "o pszczółkach i kwiatkach" z wariantem "o pszczółkach i motylkach". A to przecież nawet we folklor weszło: www.youtube.com/watch?v=LYhsoePs0rE&feature=related Taki walczyk, bo ja przecież z cesarsko-królewskiej ziemi.
-
2012/02/14 08:46:08
Była jeszcze taka studencka piosenka o pszczółce, trutniu i badylu. Może znajdę link. Przyroda jest pełna sybtelnych aluzji :).
-
2012/02/14 11:08:48
W piosence (studenbckiej) tak to jakoś leciało "Zapylała raz pszczółka jakiegoś badyla, Patrzy się, a od tyłu też ją ktoś zapyla, Patrzy, a to truteń, niejaki Zenobii, Morał: rób dobrze innym - tobie też ktoś zrobi!", nagrania na YouTube nie znalazłem.