Menu

profesorskie gadanie

Nowy adres bloga https:profesorskiegadanie.blogspot.com

Ninja czyli nawet nasze biedronki są z Azji

sczachor

Trudno kupić już cokolwiek, co w całości lub w części nie pochodziłoby z Chin. Nawet markowe produkty (marka europejska, ale wykonane w CHRL), czosnek, elektronika. Zalewają nas produkty z Azji... Tanie? Ale koszty transportu to emisja gazów cieplarnianych, skutek więc nie tylko ekonomiczny ale i środowiskowy. Ponadto chciałbym coś solidnego a nie tandetę. Właśnie oddałem do reklamacji czajnik elektryczny, niedawno nabyty drogą kupna. Firma dobra i renomowana... ale wykonane w Azji...

Tuż przed świętami, gdy żona myła okna, ze szpary wypełzła biedronka. Ale to nie jest nasza zwykła biedronka. To jest biedronka ninja zwana arlekinem lub biedronką azjatycką (Harmonia axyridis). Jako gatunek obcy i inwazyjny dotarła już do Polski. W Olsztynie widziałem ją już w 2010 r. Teraz rozbudzona z odrętwienia zimowego chodzi po ścianie. Na dworze zimy nie widać, niemalże wiosna, więc moja domowa biedronka azjatycka cały czas jest aktywna. Drepcze i drepcze po ścianie, czasem zajrzy tu i tam.

Od przybytku głowa nie boli? Nie zupełnie. Jako gatunek inwazyjny zagraża naszej rodzimej bioróżnorodności. Tak jak wszystkie inne biedronki jest drapieżnikiem, zjada drobne owady, mszyce ale i jaja innych biedronek czy nawet ich larwy. A więc nie tylko konkuruje o zasoby ale i drapieżniczo eliminuje nasze poczciwe "boże krówki" (biedronkę siedmiokropkę).

Jeszcze nie wiadomo jaki będzie ekologiczny i środowiskowy skutek inwazji azjatyckich ninja. Małym pocieszeniem jest to, że nasze urocze siedmiokropki są gatunkami inwazyjnymi na innych kontynentach. Globalizacja w aspekcie przyrodniczym wiąże się nie tylko ze zmianami klimatu, ale i wpływem na lokalną bioróżnorodność.

Ech... nic już nie będzie takie jak dawniej. Nawet przyroda za oknem. Za moim oknem rosną obcego pochodzenia kasztanowce, które latem zjadane są przez inwazyjnego szrotówka kasztanowiaczka (taki drobny motylek). Nieopodal rozległe łany nawłoci kanadyjskiej. Teraz ta biedronka. Nic, tylko siąść w oknie i patrzeć co będzie dalej, w czasie tej tegorocznej wiosennej zimy... Poczytać dla rozrywki jakiegoś "harlekina"?

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci