Menu

profesorskie gadanie

Nowy adres bloga https:profesorskiegadanie.blogspot.com

Jutro Dzień Chruścika

sczachor

Jutro, 11 grudnia, przypada nietypowe święto - Dzień Chruścika. Wymyślone prawie 10 lat temu w Olsztynie, jako swoisty dowcip naukowców. Ale nie w sensie psikusa lecz dowcipnie subtelnego spojrzenia na współczesny świat. Doskonale oddaje charakter zmian w edukacji, jakie dokonują się w XXI w.

Bo Dzień Chruścika jest zdjęciem zbędnej sztywności i zadęcia z naukowców i środowiska akademickiego oraz otwarciem się na "normalny" świat. Jest próbą podzielenia się pasją badawczą i ciekawością świata. Jest próbą mówienie zrozumiałym językiem o trudnych problemach jakimi żyje świat naukowy. Jest na przykład zwróceniem uwagi na problem różnorodności biologicznej. Rok temu obchodzilismy nawet międzynarodowy rok bioróżnorodności, a w tym rozpoczęła się dekada różnorodności biologicznej. Skoro ONZ i inne instytucje międzynarodowe nadają tak dużą wagę problemowi bioróżnorodnosći, to chyba coś w tym jest. A jak mówić o takiej bioróżnorodności, aby dotarło i było to zrozumiałe dla Kowalskiego?

Po drugie forma kawiarniano-piknikowa coraz szerzej jest stosowana. Od wielu lat organizowane są ogólnopolskie dni nauki, od niedawnia europejska noc naukowców, europejskie noce muzeów itd. To nie wynika ze zdziecinnienia naukowćów. To uwzględnienie faktu, iż w dymanicznie zmieniającym się świecie i lawinowo przyrastającej wiedzy niezbędne jest kształcenie ustawiczne, w tym pozaformalne (poza zorganizowanymi, formalnymi zajęciami w szkołach i uczeniach) w nowoczesnych muzeach, interaktywnych wystawach, piknikach naukowych, dniach otwartych drzwi laboratoriów itd. (zob. np. Noc Biologów).

Pomysł, współpraca z mediami i studentami, wytrwałość i dystans do akademickiego, archaicznego napuszenia.... I święto się przyjęło na tyle, że nie sposób go nie organizować. W tym roku trochę brakowało mi czasu i sił. Ale rozdzwoliły się telefony... i nie ma wyjścia. W pełni Dzień Chruścika wpisał się w pomysł olsztyńskiej kawiarni naukowej (zobacz).

Zatem spotkamy się jutro interdyscyplinarnie w Kawiarni Moja o 17.00, w gronie trichopterologów i przyjaciół o różnych zainteresowaniach, by powspominać tegoroczne wyprawy terenowe, aktualnie opracowywane problemy badawcze.... ale w języku zrozumiałym dla każdego. A ci co są daleko od Olsztyna, w tym czasie również zasiąda przy aromatycznej herbacie i być może nawet chruściku-faworku. W tych chruścikach i badaniach hydroentomologcznych chyba coś musi być, skoro na fotografii wyżej, widać osobę klęczącą i nawet budy zdjęcie obok :).

Ale chruściki są tylko pretekstem, żeby porozmawiać o ochronie przyrody, o nowych technologiach uzyskiwania energii z biomasy (górne zdjęcie z filiżanką zrobione w czasie badań terenowych w Łężanach), o skutkach zmian klimatu itd. W trakcie wypijemy herbatę, powycinamy serwetki. Bo prawdziwa nauka rodzi się w dialogu ludzi, stawiania pytań, próbach odpwiedzi.

Wiedza jest dostępna dla wszystkich... wymaga tylko wysiłku.

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci