Menu

profesorskie gadanie

Nowy adres bloga https:profesorskiegadanie.blogspot.com

Uczenie się przez odkrywanie czyli o emancypacji nauki

sczachor
„Uczenie się poprzez odkrywanie: otwarte procesy uczenia się wymagają, by charakteryzować naukę jako aktywne odkrywanie w przeciwieństwie do uczenia się receptywnego. Nie oznacza to, że treść nauczania nie ma być przystępna i zrozumiała. Oznacza to, że sposób nabywania wiedzy lub kompetencji nie może być wyłącznie procesem otrzymywania informacji, lecz zawsze powinien polegać na odkrywaniu.” (więcej)

Lepiej więc, żeby szkoły nabierały cech uniwersytetu, a nie uniwersytet cech szkółki. Bo nawet uczniowie w szkole, za pośrednictwem internetu i dostępu do zdjęć kosmosu, mogą odkrywać nowe galaktyki. Współcześnie czasem jest tak, że to uczniowie wiedzą więcej niż nauczyciel (w nie których kwestiach, dzięki korzystaniu z nowoczesnych technologi na co dzień oraz kształceniu pozaformalnemu). Wobec takiej sytuacji cała edukacja musi się zmienić. I się zmienia...

Wiele zmienia się w nauce, także tej wymagającej kosztownego i skomplikowanego oprzyrządowania. Pokolenie web 2.0 zmienia nie tylko edukację, ale i emancypuje naukę. Z elitarności zmienia się w egalitarność. A jak w tym odnajdą się uniwersytety? Będą instytucjami-wieżami z kości słoniowej czy liderami społeczeństwa wiedzy? 

Nauka dla wszystkich, wedle potrzeb, chciałoby się sparafrazować dawne hasło. Prekariat w końcu się przebudzi, twórczo i aktywnie przebudzi. Głęboko w to wierzę. Zmiany gdzieś podskórnie dojrzewają by gwałtownie się za jakiś czas wydostać na powierzchnię. Tak jak arabska wiosna. Lub jak kiełkujące wiosną nasiono. Na razie zachodzą procesy biochemiczne, a na zewnątrz pozornie nic się nie dzieje... Będzie kolejna rewolucja pokolenia wyrosłego na wiedzy. Bo jeszcze nigdy nie było tak wielu lepiej-lub-gorzej ale jednak wykształconych ludzi. I jeszcze nigdy wcześniej ludzie tak łatwo się ze sobą nie komunikowali.

Przypomina mi się jedno z opowiadań Stanisław Lewa, z Cyberiady. O łączeniu się robotów wtyczkami... aż nagle cała armia przestaje być sterowalna. Instytucjonalne kierowanie przestaje być skuteczne. Żyjemy w niezwykle ciekawych czasach. Warto je dokumentować i opisywać. 

Stanisław Lem był wielkim wizjonerem (a lekarzem z wykształcenia...), przewidział nie tylko internet ale i społeczne skutki web 2.0.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Ania] *.as13285.net

    Zgadzam się. Niedługo autorytety/władza nie będą już mogły ignorowąc tego co siędzieje. Bęa musiały pójść z duchem czasu. Uwzględnić zmieniające sispołeczeństwo. Programy nauczania i podręczniki które były dobre jeszcze rok czy dwa lata temu nie koniecznie będą dobre za rok czy dwa. Trzeba je na bierząco weryfikować. Tylko w ten sposób można wyjść naprzeciw młodym chętnym do nauki, zachęcić ich. Pokazać, że szkoła/nauka nie musza być nudne i przedpotopowe. Być może jeszcze długa droga przed nami, ale kto wie może już moje wnuki zaskoczą mnie (pozytywnie) opowieściami o swojej szkole?

  • sczachor

    Nie mamy takiego luksusu, żeby ze zmianami czekać na wnuki... Musimy zmieniać szybko i na wszystkich szczeblach... inaczej staniemy się trzecim światem.

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci