Menu

profesorskie gadanie

Nowy adres bloga https:profesorskiegadanie.blogspot.com

Wikipedia jest jak medycyna ludowa

sczachor

Wikipedia to ludowa wiedza, ludowa sprawiedliwość i rozumienie prawa. Tak jak folklor jest opóźnionym odbiciem kultury wyższej, ogólnej, narodowej, tak Wikipedia jest ludowym odbiciem stanu wiedzy, nastrojów, poglądów, aktywności, czyli społeczeństwa informatycznego w tym przypadku (bo ci mają dostęp do Internetu).

Wiedza nie jest sumą informacji. Wiedza to informacje ułożone w systemie (paradygmacie). Informacje, definicje są zawsze kontekstowe. W przypadkowym zbiorze niespójnych haseł nie ma zwartej i całościowej wiedzy. Ale te hasła są niejednokrotnie przydatne. Tak jak ze wszystkich innych źródeł internetowych i papierowych trzeba umieć korzystać. Inaczej jest to wiedza bezwartościowa. Tak jak trzeba umieć jeździć samochodem. O sukcesie decyduje nie tylko jakość maszyny, ale i umiejętności kierowcy. Trzeba więc uczyć się korzystania poprawnego z Wikipedii. Tak jak z sukcesem można korzystać z medycyny ludowej. Ba, nawet czerpać z niej inspiracje do medycyny nowoczesnej (ale pomysły poddane są profesjonalnej obróbce metodologicznej).

Medycyna ludowa jest odzwierciedleniem dawnej medycyny. Funkcjonują przepisy z dawnych epok. Jest więc w stosunku do medycyny zapóźniona. A na dodatek bez własnego „silnika” rozwojowego i bez dystansu. Z niewielką dozą kreatywności. Naśladuje z opóźnieniem i z pewnym zniekształceniem.

Sam wikipediowania doświadczyłem, spróbowałem - więc mogę zdać relację ze swojego doświadczenia, obserwacji, odczuć. To są luźne refleksje a nie systematyczne badania, zakrojone na szerszą skalę. Nie oceniam z boku, oceniam po spotkaniu i przeżyciu, po byciu razem w tym dobrym i tym złym.

Wikipedia to dobry brudnopis i ćwiczenia w dyskutowaniu, zwłaszcza dla ludzi młodych. W porównaniu do innych for dyskusyjnych, mimo wszystko dużo większa kultura. Ale jako wiedza „ludowa” ma wymieszane dobre i wiarygodne informacje z bezwartościowymi i zmanipulowanymi.

Wady: anonimowość, fikcyjność osoby, przy anonimowości mniejsza kontrola nad sobą jak i ukrywanie prawdziwych, światopoglądowych intencji (zwłaszcza dla sekt, grup zawodowych lansujących swoje firmy czy produkty, wyznania – nie znając osoby nie możemy znać kontekstu wypowiedzi, co znacznie utrudnia interpretacją). Pacynki tworzone dla walki personalnej itd. Brak dystansu dla siebie, puszenie się w złudnej chwale „naukowego” encyklopedyzmu, w swej urojonej wielkości (jeśli napisane, umieszczone to ważne, jeśli skreślone to nieważne – iluzja że wikipediowość nadaje wartość (tak jak celebryci w TV – jeśli napiszą o czym w gazecie lub pokażą w TV to jest to coś ważnego, czy to osoba, czy to zdarzenie).

W jakimś sensie dla niektórych jest jak gra komputerowa lub powieść literacka – pozwala kreować siebie w lepszym świecie. Pewien absolwent politechniki kreuje się na doktora nauk biologicznych, pracującego w międzynarodowym zespole badawczym.

O ile informacjom można zaufać, to nierówna i nieokreślona jest interpretacja, zarówno samych źródeł jak i wyciągania wniosków. Czasem są sensowne i wartościowe interpretacje, czasem zupełnie bzdurne, niespójne itd. Często jest ukrywany lub nieuświadomiony subiektywizm, czasem próby narzucania światopoglądu itd. (dowartościowywanie i „unaukawianie” swojego punktu widzenia).

Bezpieczniejsze (w wykorzystaniu) są hasła proste, bardziej ryzykowne hasła abstrakcyjne i wymagające erudycji oraz kontekstu. Próba kategoryzacji jest klasyfikowaniem obiektów, zjawisk. Wymusza poszukiwanie związków, podobieństw, różnic. Ale w jakimś sensie jest to dobra praktyka do późniejszych przemyśleń, czym jest tak na prawdę wiedza. Te doświadczenia wikipedystów mogą się im kiedyś przydać przy refleksji nad wiedzą jako taką.

Wikipedia nie jest wartością jako dzieło (skończone, bo nigdy nie będzie skończone), lecz jako proces uczenia się. Zatem najwięcej korzystają aktywnie uczestniczący (edytujący, dyskutujący), mniej ci co tylko biernie korzystają. Wikipedia jest projektem wolontariatowego samokształcenia się (kształcenie ustawiczne w społeczeństwie informacyjnym).

Zalety/Wartości: w zakresie wiedzy – zbieranie informacji (często niekompletne i nieusystematyzowane, ale jednak), danych, linków internetowych (ta forma najbardziej dostępna dla wikiinternautów, łącznie z uwolnionymi zasobami – skanami-pdfami starych książek), bibliograficznych pozycji (raczej nigdy kompletna, raczej przypadkowa i wybiórcza).

W zakresie umiejętności to jest wartościowy brudnopis, bo żeby coś napisać, edytorzy muszą najpierw poszukać źródeł, coś przeczytać (ze zrozumieniem lub bez ale jednak aktywnie zapoznać się ze źródłami), sformułować zdanie, uporządkować informacje, czasem je integrować. Uczą się w końcu dyskutować (starania idą chyba w kierunku dyskusji merytorycznej, ale często-gęsto przedostają się argumenty ad personam i inne nieuczciwe metody, tak jak i w innych formach ludzkiej, publicznej aktywności).

Wikipedia to taki nieustający i nieustabilizowany brudnopis, kolejne (nowsze) wersje wcale nie muszą być lepsze od starszych – nie jest to proces ciągłego (nawet powolnego) udoskonalania. Wiki – to takie ciut uporządkowane Google (lepsze dla fotografii i rysunków, bo to ze swej natury swoiste całości – można dodać inne, ale nie zmanipulować danego obrazu), pierwszy kontakt szukania (najczęściej wysokie pozycje w googlowaniu).

Nie można się ograniczać do Wikipedii, bo nie ma tu ani pełnego obiektywizmu, ani kompletności opracowania (treść jeśli chodzi o wartość jest łaciata). Zatem trzeba sprawdzać źródła, na które powołuje się dane hasło, sprawdzać w innych nie-wikipediowych źródłach, zaglądać do historii haseł i sprawdzać co było wcześniej napisane i co było kasowane. W końcu samodzielnie wyciągać wnioski.

Wikipedia to tylko pomocny kolega, który przyniósł notatki (może niekompletne, może tendencyjnie wyselekcjonowane, może przypadkowe zebrane – akurat to, co było pod ręką a nie to co najwartościowsze).

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci