Menu

profesorskie gadanie

Pisanie i czytanie ułatwia myślenie. Pogawędki prowincjonalnego naukowca, biologa, entomologa i hydrobiologa. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. I o tym właśnie chciałbym opowiadać. Dr hab. Stanisław Czachorowski prof. UWM, Wydział Biologii i Biotechnologii.

Czy chochlik jest chruścikiem a pachnica dębowa kłobukiem?

sczachor
W ramach primaaprilisowego poczucia humoru, w 2006 opublikowałem krótki tekst, dowodzący, że chochlik to chruścik. Skoro pachnica dębowa miałaby stać się warmińskim symbolem Międzynarodowego Roku Różnorodności Biologicznej, to chyba warto będzie przygotować analogiczną opowieść o pachnicy i warmińskim kłobuku. W sam raz do szukania w dziupli na noc świętojańską :).

Jak się okazuje chochlik jest istotą wielce zagadkową. Ostatnie jednak analizy i badania wskazują, że chochlik jest owadem z rzędu chruścików, gatunkiem zagrożonym wymarciem, który przez skolonizowanie siedlisk antropogenicznych, opanował nową niszę i dalej egzystuje. W środowisku naturalnym prawdopodobnie całkowicie już wyginął albo jest na skraju wyginięcia. Można sadzić, że obecne chochliki są już ewolucyjnie zmienione za sprawą przystosowania się do nowego środowiska. Najprawdopodobniej zmianie uległ także behawior chochlików.

Mały słownik języka polskiego PWN (1989) tak objaśnia znaczenie słowa „chochlik”

w baśniach  ludowych: istota nadprzyrodzona duch złośliwy albo psotny; skrzat, latawiec, duszek” oraz „chochlik drukarski – omyłka, błąd w druku, często będący przyczyną zabawnych nieporozumień

Można wnioskować, że istota owa dawnej częściej i liczniej występowała w przyrodzie. Pierwotne środowisko życia jest trudne do ustalenia ze względu na skąpe piśmiennictwo z dawnych czasów. Możemy jedynie wnioskować pośrednio z zachowanych przekazów literacko-gawędziarskich.

Obecnie istota owa występuje jedynie (lub głównie) w środowisku antropogenicznym, najczęściej w drukarniach i wydawnictwach. Przed całkowitym wyginięciem uratował się ów chochlik zmianą siedliska życia.

Więcej na temat chochlika znaleźć można w Wikipedii i dotyczy już formy całkowicie synantropijnej:

„Chochlik drukarski - figlarny (ale i złośliwy) duszek, sprawca błędów, które przeszły niezauważone przez sito korekty i ujawniły się dopiero w gotowej publikacji poligraficznej, kiedy to na usunięcie ich jest już za późno i trzeba ogłaszać sprostowanie lub drukować erratę.

Chochlik drukarski nie zajmuje się tak przyziemnymi sprawami jak czeskie błędy czy inne literówki (o ile są one mało widoczne), skupiając całą swoją złośliwość na osiągnięciu wyższej szkodliwości swoich poczynań.

Do ulubionych zabaw chochlika należy przestawianie liter w nazwiskach tak, aby brzmiały one szczególnie obraźliwie, tworzenie nieistniejących adresów pocztowych, podmienianie cen produktów, godzin pracy, dat, numerów stron itp., fałszowanie danych technicznych, zamienianie miejscami podpisów pod zdjęciami, ukrywanie nazwisk autorów itd. Szczególnie perfidnie zachowuje się chochlik podmieniając tylko jedną literę w wyrazie, tworząc przez to inny - równie prawdopodobnie brzmiący wyraz, tyle, że diametralnie zmieniający sens wypowiedzi. Chochlik potrafi jednak kasować lub przestawiać miejscami nawet duże fragmenty tekstu.

Chochlik drukarski potrafi też manipulować ilustracjami (ze szczególnym upodobaniem do obcinania głów najważniejszych postaci), zmieniać kolory, manipulować w krzyżówkach, a nawet może wypuścić do druku całą kolumnę sprzed ostatniej korekty.

Poza okresami aktywności chochlik drukarski śpi. Potocznie chochlikami drukarskimi nazywane są też błędy, których sprawcą jest ów chochlik.”

Chochlik to owad

Skąd przypuszczenie, że chochlik jest owadem? Owad to stworzenie złośliwe, naprzykrzające się, (por. wadzić, zwada, wada, wadliwy). We współczesnym języku występuje jedynie chyba w języku czeskim właśnie jako „owad” -  ktoś przykry, złośliwy. Dobrze to oddaje naturę chochlika. I jednoznacznie wskazuje, że chochlik to jakiś gatunek owada.

Biorąc pod uwagę dane językowe można przypuszczać, że „owad” to słowo prasłowiańskie. W takim razie z owadami zetknęli się już Prasłowianie. Jeśli przyjąć, że etnos słowiański ukształtował się w środowisku leśnym lub na pograniczu lasu i stepu, to znalibyśmy pierwotne siedlisko chochlika. Najpewniej wraz z wędrówkami ludów około IV-V w n.e przedostał się ze wschodniej Europy (zlewnia Dniepru?) na zupełnie nowe tereny środkowoeuropejskie jak i zachodnioeuropejskie. W oderwaniu od środowiska pierwotnego skolonizował siedliska antropogeniczne. Słowianie byli ludem głównie rolniczym. Przekształcanie pierwotnej puszczy w krajobraz rolniczy sprzyjać musiało rozprzestrzenianiu się chochlików. Potem przenosząc się do siedzib ludzkich i wyewoluował w chochlika drukarskiego.

Chochlik to chruścik

Dlaczego spośród owadów chochlika zaliczylibyśmy do rzędu Trichoptera? Chochlika drukarskiego tak na prawdę chyba nikt nie widział, chociaż na co dzień widzimy efekty jego działalności, wizualne ślady jego behawioru. Wskazuje to na jego kryptyczny behawior. Samego chochlika jeszcze chyba nikt nie widział, ale skutki jego owszem.

U chruścików właśnie behawior budowlany budzi niegasnącą ciekawość i zainteresowanie badaczy. A o tym behawiorze wnioskujemy głównie z wytworów: domków, sieci, a więc efektów pracy. Na dodatek należy wiązać chochlika z papierem, a więc pierwotnie z drewnem. Jedynie wilgotne, butwiejące drewno jest strawialne przez owady (obecność grzybów i bakterii). Wskazuje to na środowisko wodne jako pierwotne dla chochlików. Dodatkowo musiały to być zbiorniki śródleśne, choć nie wiemy czy raczej wody stojące (lenityczne) czy płynące (lotyczne). Ustalenie tego szczegółu wymaga dodatkowych i wnikliwych badań. Spośród owadów wodnych odżywiających się detrytusem oraz o krytycznym behawiorze  najbardziej chochlikowate są właśnie chruścki. Larwy wielu gatunków budują domki, które upodabniają owada do podłoża, utrudniając zobaczenie przez drapieznika. Na dodatek imagines są aktywne głównie w nocy oraz o zmierzchu i świcie.

Biorąc pod uwagę powyższe cechy chruścików i chochlików widzimy uderzającą zbieżność. Te podobieństwa nie są przypadkowe.

Nazwa gatunkowa?

Pozostaje nam jedynie zidentyfikować konkretny gatunek chruścika, który jest chochlikiem. Nie wszystkie gatunki chruścików występujących w naszym kraju mają polskie nazwy. Chochlika zatem trzeba chyba szukać pośród tych gatunków. Dodatkowym kryterium powinno być rzadkość występowania oraz synantropijny charakter.

Po wstępnych analizach wydaje mi się, że chochlikiem jest Ironoquia dubia. Jest to gatunek, który może być uznany za synantropijny. Jest związany z wysychającymi rowami melioracyjnymi. Sam rodzaj pochodzi chyba z Syberii (Beringia) – rodzaj Ironoquia występuje także w Ameryce Północnej. Prawdopodobnie stosunkowo niedawno przywędrował do Europy Środkowej i chyba jest związany z krajobrazem rolniczym (rolnictwo ekstensywne). Jego pojawienie się można wiązać z okresem wędrówek ludów indoeuropejskich, lub później z wędrówkami Słowian.

Ironoquia dubia  - chochlik psotny?

Niewykluczone, że jest więcej gatunków chochlików. Kwestia ta wymaga dokładniejszych badań terenowych, literackich i językoznawczych. Z ekologicznego i ewolucyjnego punktu widzenia niezwykle interesująca jest kwestia zmiany siedliska i powstanie chochlika drukarskiego, który w ostatnim czasie zmienia się w formę elektroniczną, buszującą w Internecie i komputerach. Wskazuje to na niezwykłą plastyczność ewolucyjną i ekologiczną chochlików.

Stanisław Czachorowski, Trichopteron 19, 2006.

© profesorskie gadanie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci